Black podgryza Tigera

WIS
opublikowano: 21-01-2011, 00:00

FoodCare nie może sprzedawać napoju Tiger, więc wprowadza na rynek podobny pod inną nazwą.

FoodCare nie może sprzedawać napoju Tiger, więc wprowadza na rynek podobny pod inną nazwą.

Długo potrwa batalia prawna o markę napoju energetycznego Tiger między FoodCare, a koalicją Dariusza Michalczewskiego, jego fundacji i grupy Maspex. FoodCare nie zamierza bezczynnie czekać na wyroki sądów. Skoro obowiązuje go na razie sądowy zakaz sprzedaży produktów Tiger, zdecydował się produkować i sprzedawać napój energetyczny Black. Pod wieloma względami przypomina on lansowany wcześniej napój Tiger Black.

"Stworzony przez FoodCare popularny napój energetyzujący nie zniknął z oferty firmy. Jesteśmy autorem oryginalnej receptury i twórcą marki Tiger. W związku z próbami zablokowania konsumentom możliwości spożywania ich ulubionego napoju, w sklepach dostępna będzie bezsporna edycja specjalna opakowania produktu pod nazwą Black Energy Drink" — pisze w oświadczeniu FoodCare.

Informuje, że odwołał się od niekorzystnego postanowienia sądu w Krakowie.

— To zastanawiająca sekwencja zdarzeń. Na początku sprzedaż przez FoodCare napojów Tiger na bazie licencji Dariusza Michalczewskiego. Po kilku latach przejście na Black Tigera, odmowa płacenia opłaty licencyjnej i próba udowodnienia, że Dariusz Michalczewski z tym produktem nie ma nic wspólnego. A w chwili zablokowania sprzedaży przez sąd wprowadzenie napojów Black — komentuje Dorota Liszka, rzecznik Maspeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WIS

Polecane