
Zdaniem amerykańskiej firmy, od papierów o stałym dochodzie, chodzi przed wszystkim o dług rządowy, znacznie atrakcyjniejsze będą akcje. Dlatego – jak napisano w komunikacie – „niedoważył” obligacje, również amerykańskie.
Główną przesłanką zmiany nastawienia jest przekonanie, że rentowność obligacji będzie odbiegać od zysków z akcji, a wiele wskazuje na to, że nie dojdzie do istotnych zmian w polityce pieniężnej przez najbliższe kilka lat. Stopy procentowe pozostaną jeszcze długo na niskim poziomie ( to jeden z czynników determinujących rentowność obligacji), podczas gdy inflacja ustabilizuje się powyżej poziomów sprzed wybuchu pandemii.
Jednak i same akcje wyhamują tempo wzrostu.
Rynek akcji pozostanie atrakcyjny, ale uwidocznią się symptomy pogorszenia koniunktury, ze względu na spowolnienie wzrostu gospodarczego, rozpoczęcie normalizacji przez banki centralne, prawdopodobny szczyt wzrostu zysków spółek i potencjalne rozczarowania odnośnie ich przyszłych wyników – ocenił Wei Li, główny strateg inwestycyjny BlackRock Global.