Bogaci też się mylą

Często korzystają z wyrafinowanych możliwości inwestycyjnych, a mimo to nie potrafią ustrzec się przed błędami, które popełniają zwykli Kowalscy

Smart money [wyrafinowani gracze dysponujący znaczącym kapitałem — red.] nie różnią się tak bardzo od zwykłych inwestorów — to wniosek z badań 260 najbogatszych rodzin w USA, które przeprowadziło troje badaczy z uniwersytetów: New York, Columbia i Harvard.

Wnioski z badania przedstawił „Wall Street Journal”. Milionerzy mogą sięgać po formy inwestycji niedostępne dla zwykłych ludzi, takie jak fundusze hedgingowe oraz różne formy private equity (odpowiadają one aż za 20 proc. ich portfeli). Są cierpliwi — nie unikają wiązania na długo znacznych kwot. Unikają błędu, jaki masowo popełniają drobni inwestorzy — zbyt częstego zawierania transakcji i zmian strategii. To umożliwia im ograniczenie do minimum kosztów transakcyjnych. Nieźle radzą sobie także z optymalizacją podatkową. Realizują straty o wiele chętniej od zwykłych ludzi, aby uzyskać tarczę podatkową. Unikają w ten sposób jednego z najbardziej powszechnych błędów w inwestowaniu: niechęci do sprzedaży poniżej ceny zakupu.

— Chętniej przyznają się do nietrafionej decyzji, bo korzystają przeciętnie aż z sześciu doradców inwestycyjnych. Mają więc z kogo zrobić kozła ofiarnego — mówi Jason Zweig, publicysta „Wall Street Journal”.

Jak jednak wynika z badania, bogaci są wystawieni na popełnianie większości tych samych błędów, które stają się udziałem drobnych inwestorów. Dają się uwieść tym samym maniom inwestycyjnym, którym ulega większość z nas. Przykład? W 2001 r. mieli zainwestowane w obligacjach opartych na kredytach hipotecznych zaledwie 0,01 swoich portfeli, podczas gdy u szczytu hossy z 2007 r. aż 2,3 proc. (w wyniku załamania z 2008 r. notowania tego typu papierów spadły o 36 proc.). Większość z nich zakończyła jednak za późno ryzykowną inwestycję. Na początku 2009 r. bogaci mieli ulokowane w takich obligacjach zaledwie 0,6 proc. portfeli. Kolejnym grzechem krezusów jest nadmierna dywersyfikacja. Przeciętna rodzina posiada w akcyjnej części portfela aż 120 spółek. To daje im elastyczność w realizowaniu w najbardziej korzystnym momencie zysków i strat, a tym samym optymalizacji podatkowej.

— Mimo to lepiej by wyszli, gdyby kupili tani fundusz indeksowy, a skupili się na kilku spółkach, które znają najlepiej — ocenia Jason Zwieg. Mogliby wtedy w pełni korzystać z przewagi informacyjnej, którą posiadają nad drobnymi graczami. Nieobcy jest im strach. Najlepiej pokazują to ich decyzje w czasie kryzysu finansowego. W normalnych czasach bogaci zmniejszają pozycje na górkach, a kupują na dołkach. W czasie załamania z 2008 r. byli jednak zupełnie sparaliżowani.

— Łączna wartość portfeli akcyjnych najbogatszych rodzin zmalała w czasie kryzysu z 8 do 3 mld USD, co oznaczało większy spadek od 36-procentowej przeceny, jaką w tym czasie odnotowały indeksy — zauważa Jason Zwieg.

Psychologia, inwestorze!

Zbyt częste zawieranie transakcji

Większość inwestorów zmienia skład portfela dużo częściej, niż powinna. Wszystko przez pewność siebie. Zdaniem Roberta Shillera, profesora ekonomii Yale University, właśnie ona jest główną przyczyną wysokich obrotów na rynkach spekulacyjnych. Efekt to podwyższone koszty transakcyjne. Da się to zauważyć również na warszawskiej giełdzie, gdzie spółki spekulacyjne mogą pochwalić się znacznie większymi obrotami w relacji do wartości rynkowej niż inni emitenci.

Niechęć do sprzedaży ze stratą

To jeden z podstawowych błędów inwestycyjnych. Dla racjonalnego inwestora sygnałem sprzedaży powinno być pogorszenie perspektyw spółki, a nie to, czy na pozycji traci, czy zyskuje. Inwestorzy chętnie sprzedają papiery, na których zarobili, a unikają pozbywania się tych, na których są na minusie. Powód? Jak szacują psychologowie ekonomii, straty bolą ich dwa razy bardziej, niż cieszą podobnej wielkości zyski. Dopóki nie pozbędziemy się nietrafionej inwestycji, mamy nadzieję na odrobienie strat. Sprzedaż papierów pozbawia nas tych złudzeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane