Bogaci żyją dłużej

Aleksandra RogalaAleksandra Rogala
opublikowano: 2018-11-05 22:00

Być może pieniądze nie dają szczęśliwego życia, ale je wydłużają. Czy aby na pewno…

Choć daty rzadko zapadają w pamięć, dwóm z nich warto się przyjrzeć bliżej — dacie narodzin i śmierci człowieka, którego fortuna do dzisiaj pobudza wyobraźnię wielu. John Davison Rockefeller Senior urodził się w 1839 r. Jeśli ta data mówi nam niewiele — oto rys osi czasu, na której odznaczyło się życie miliardera. W roku jego narodzin wynaleziono i skomercjalizowano dagerotyp, co uważane jest za symboliczne narodziny fotografii. Gdy umierał, kręcono już filmy. Mógł też być świadkiem (nie zawsze naocznym) rewolucji feministycznej, wojny secesyjnej, utworzenia Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich i I wojny światowej.

Miał naprawdę długie życie, żeby zgromadzić fortunę, która dała mu tytuł najbogatszego Amerykanina wszechczasów. Umarł na dwa lata przed wybuchem II wojny światowej i trzy lata przed setnymi urodzinami (w 1937 r.). Nie licząc majątków monarchów był prawdopodobnie najzamożniejszym człowiekiem w nowożytnej historii świata. Pozostawił po sobie pieniądze i niewiele sentencji — ani takich, które dzisiaj wykorzystaliby specjaliści od biznesu (co innego np. Steve Jobs, twórca Apple’a) ani takich, które mówiłyby o tym, jak zdrowo żyć. Jego życie mogłoby jednak być dowodem tezy, jaką stawiają od dawna naukowcy zajmujący się związkami zdrowia i gospodarki — im bogatszy człowiek, tym jego oczekiwana długość życia (brana pod uwagę choćby przy wyliczaniu emerytury) jest większa, ponieważ ma łatwiejszy dostęp do opieki medycznej. Innymi słowy — bogatsi mają większe szanse niż biedni na to, żeby dożyć późnej starości. To jeden z najbardziej wymownych i najbardziej krzywdzących skutków nierówności społecznych, które w wielu regionach świata się pogłębiają.

Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców, opublikowanych dwa lata temu w prestiżowym piśmie medycznym „JAMA”, oszacowano różnice w spodziewanej długości życia w zależności od poziomu dochodów na 14,6 lat u 40-letnich mężczyzn i 10,1 lat u kobiet w tym samym wieku. Naukowcy zauważyli, że spodziewana długość życia jest zupełnie inna w różnych częściach USA, a także to, że ważnym czynnikiem, który może determinować te różnice, jest średni poziom dochodów. Często cytowane badanie stało się podstawą dalszych dociekań naukowców. Problem w tym, że… niekoniecznie mówi prawdę. W wątpliwość poddali je ostatnio duńscy ekonomiści z Uniwersytetu Kopenhaskiego.

W badaniu, opublikowanym niedawno przez pismo „PNAS” i opisanym przez portal „Medical News Today”, dowodzą, że ich amerykańscy koledzy nie wzięli pod uwagę, że zamożność nie jest stałą zmienną przypisaną do człowieka, ale kształtuje się różnie w ciągu jego życia. Jedni się bogacą, inni biednieją — w badanej grupie Duńczyków, w ciągu 10 lat, około połowa powiększyła swoje dochody i jakość życia, a połowa spadła niżej na drabinie bogactwa. Ekonomiści wykluczyli natomiast z badania osoby, które miały mniej więcej stały poziom dochodów przez całe życie. Biorąc pod uwagę zmienność poziomu dochodów w ciągu życia, różnica pomiędzy spodziewaną długością życia 40-latków (obliczoną na podstawie skomplikowanego modelu statystycznego) nie jest już tak duża. Zespół naukowców obliczył, że przeciętny mężczyzna, który w tym wieku ma relatywnie wysokie dochody, powinien dożyć 77,6 lat, a ten z niższymi dochodami — 2,4 lat mniej. U kobiet różnica wyniosła 2,2 lata.

— Wyniki naszego badania pokazują, że problem nierówności pod względem spodziewanej długości życia jest nieco przejaskrawiony, kiedy nie weźmiemy pod uwagę, że dochody są zmienne — mówi Claus Thustrup Kreiner, główny autor badania.

Podkreśla jednak, że choć różnice nie są aż tak duże, jak dotychczas podejrzewano, to problem wciąż jest poważny — od 30 lat luka w spodziewanej długości życia pomiędzy biednymi a bogatymi się powiększa. Duńczycy nie poddają w wątpliwość jednego — poziom dochodów, podobnie jak edukacji, ma tutaj znaczenie. Ich zdaniem, ci, którzy są lepiej wykształcen, i wiedzą po prostu, jak zadbać o zdrowie, wykorzystując dostęp do opieki medycznej, informacji i nowych technologii. © Ⓟ