Bogaci żyją dłużej

opublikowano: 05-11-2018, 22:00

Być może pieniądze nie dają szczęśliwego życia, ale je wydłużają. Czy aby na pewno…

Choć daty rzadko zapadają w pamięć, dwóm z nich warto się przyjrzeć bliżej — dacie narodzin i śmierci człowieka, którego fortuna do dzisiaj pobudza wyobraźnię wielu. John Davison Rockefeller Senior urodził się w 1839 r. Jeśli ta data mówi nam niewiele — oto rys osi czasu, na której odznaczyło się życie miliardera. W roku jego narodzin wynaleziono i skomercjalizowano dagerotyp, co uważane jest za symboliczne narodziny fotografii. Gdy umierał, kręcono już filmy. Mógł też być świadkiem (nie zawsze naocznym) rewolucji feministycznej, wojny secesyjnej, utworzenia Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich i I wojny światowej.

Zdjęcie Johna Rockefellera zrobione w styczniu 1936 r., na
półtora roku przed śmiercią, czyli gdy miał 96 lat, jest wymowne. Najbogatszy
wówczas człowiek świata, magnat rynku ropy i filantrop, mógłby być dziś dowodem
tezy, że stan portfela ma znaczenie dla długowieczności. Może jednak receptą na
to jest po prostu uprawianie sportów i bycie w ruchu — miliarder codziennie
podobno grywał w golfa. Było go na to stać.
Wyświetl galerię [1/2]

PIENIADZE A JAKOŚC ŻYCIA:

Zdjęcie Johna Rockefellera zrobione w styczniu 1936 r., na półtora roku przed śmiercią, czyli gdy miał 96 lat, jest wymowne. Najbogatszy wówczas człowiek świata, magnat rynku ropy i filantrop, mógłby być dziś dowodem tezy, że stan portfela ma znaczenie dla długowieczności. Może jednak receptą na to jest po prostu uprawianie sportów i bycie w ruchu — miliarder codziennie podobno grywał w golfa. Było go na to stać. Fot. Austrian Archives

Miał naprawdę długie życie, żeby zgromadzić fortunę, która dała mu tytuł najbogatszego Amerykanina wszechczasów. Umarł na dwa lata przed wybuchem II wojny światowej i trzy lata przed setnymi urodzinami (w 1937 r.). Nie licząc majątków monarchów był prawdopodobnie najzamożniejszym człowiekiem w nowożytnej historii świata. Pozostawił po sobie pieniądze i niewiele sentencji — ani takich, które dzisiaj wykorzystaliby specjaliści od biznesu (co innego np. Steve Jobs, twórca Apple’a) ani takich, które mówiłyby o tym, jak zdrowo żyć. Jego życie mogłoby jednak być dowodem tezy, jaką stawiają od dawna naukowcy zajmujący się związkami zdrowia i gospodarki — im bogatszy człowiek, tym jego oczekiwana długość życia (brana pod uwagę choćby przy wyliczaniu emerytury) jest większa, ponieważ ma łatwiejszy dostęp do opieki medycznej. Innymi słowy — bogatsi mają większe szanse niż biedni na to, żeby dożyć późnej starości. To jeden z najbardziej wymownych i najbardziej krzywdzących skutków nierówności społecznych, które w wielu regionach świata się pogłębiają.

Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców, opublikowanych dwa lata temu w prestiżowym piśmie medycznym „JAMA”, oszacowano różnice w spodziewanej długości życia w zależności od poziomu dochodów na 14,6 lat u 40-letnich mężczyzn i 10,1 lat u kobiet w tym samym wieku. Naukowcy zauważyli, że spodziewana długość życia jest zupełnie inna w różnych częściach USA, a także to, że ważnym czynnikiem, który może determinować te różnice, jest średni poziom dochodów. Często cytowane badanie stało się podstawą dalszych dociekań naukowców. Problem w tym, że… niekoniecznie mówi prawdę. W wątpliwość poddali je ostatnio duńscy ekonomiści z Uniwersytetu Kopenhaskiego.

W badaniu, opublikowanym niedawno przez pismo „PNAS” i opisanym przez portal „Medical News Today”, dowodzą, że ich amerykańscy koledzy nie wzięli pod uwagę, że zamożność nie jest stałą zmienną przypisaną do człowieka, ale kształtuje się różnie w ciągu jego życia. Jedni się bogacą, inni biednieją — w badanej grupie Duńczyków, w ciągu 10 lat, około połowa powiększyła swoje dochody i jakość życia, a połowa spadła niżej na drabinie bogactwa. Ekonomiści wykluczyli natomiast z badania osoby, które miały mniej więcej stały poziom dochodów przez całe życie. Biorąc pod uwagę zmienność poziomu dochodów w ciągu życia, różnica pomiędzy spodziewaną długością życia 40-latków (obliczoną na podstawie skomplikowanego modelu statystycznego) nie jest już tak duża. Zespół naukowców obliczył, że przeciętny mężczyzna, który w tym wieku ma relatywnie wysokie dochody, powinien dożyć 77,6 lat, a ten z niższymi dochodami — 2,4 lat mniej. U kobiet różnica wyniosła 2,2 lata.

— Wyniki naszego badania pokazują, że problem nierówności pod względem spodziewanej długości życia jest nieco przejaskrawiony, kiedy nie weźmiemy pod uwagę, że dochody są zmienne — mówi Claus Thustrup Kreiner, główny autor badania.

Podkreśla jednak, że choć różnice nie są aż tak duże, jak dotychczas podejrzewano, to problem wciąż jest poważny — od 30 lat luka w spodziewanej długości życia pomiędzy biednymi a bogatymi się powiększa. Duńczycy nie poddają w wątpliwość jednego — poziom dochodów, podobnie jak edukacji, ma tutaj znaczenie. Ich zdaniem, ci, którzy są lepiej wykształcen, i wiedzą po prostu, jak zadbać o zdrowie, wykorzystując dostęp do opieki medycznej, informacji i nowych technologii. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Bogaci żyją dłużej