Braster poczeka na pieniądze

opublikowano: 26-11-2018, 22:00

Walne spółki miało zdecydować o dużej emisji akcji, ale zabrakło kworum. Zarząd szuka inwestora.

Akcjonariusze dopisują na parkiecie, ale nie na walnych zgromadzeniach. W ciągu ostatniego tygodnia giełdowy kurs Brastera, produkującego urządzenie do samodzielnego badania piersi, skoczył z historycznego minimum na poziomie 0,82 zł za akcję o ponad 100 proc., a tylko w poniedziałek rósł o jedną trzecią.

Tego samego dnia zebrało się walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, które miało podjąć uchwałę w sprawie dużej, prywatnej emisji akcji bez prawa poboru. Miało, ale nie podjęło — zgodnie z przepisami taką uchwałę można podjąć wtedy, gdy na walnym są obecni akcjonariusze, którzy reprezentują co najmniej jedną trzecią kapitału zakładowego. Tymczasem na poniedziałkowym walnym byli posiadacze około 28 proc. akcji.

— Zwołamy walne zgromadzenie w sprawie emisji akcji w najbliższym możliwym terminie — mówi Marcin Halicki, prezes Brastera.

Ogłoszenie o zwołaniu walnego należy opublikować co najmniej na 26 dni przed jego obradami, więc akcjonariusze Brastera zapewne nie podejmą decyzji w sprawie emisji przed końcem tego roku. Kolejne walne powinno już jednak mieć zdolność decyzyjną — w przypadku drugiego NWZA w sprawie tej samej emisji wymóg kworum nie będzie obowiązywał. Braster, który w ciągu trzech kwartałów wygenerował na sprzedaży 0,44 mln zł przychodów, tracąc jednocześnie 15,2 mln zł na poziomie netto, pilniepotrzebuje pieniędzy na prowadzenie działalności i realizację planu ekspansji zagranicznej.

— Pieniądze, którymi obecnie dysponuje spółka, pozwalają na prowadzenie działalności do końca drugiego kwartału przyszłego roku — mówi Marcin Halicki.

W 2017 r. spółka pozyskała z emisji publicznej 40,5 mln zł. Akcje sprzedawano po 13,5 zł. Teraz kapitalizacja spółki to zaledwie 16 mln zł.

— Czas przed kolejnym walnym poświęcimy na poszukiwanie dużego inwestora, który mógłby objąć większość emisji. Nie ma się co oszukiwać, że przy obecnej sytuacji na giełdzie i negatywnym nastawieniu tak do spółek telemedycznych, jak też do spółek, które nie generują jeszcze znaczących przychodów, emisję o takiej skali mogliby objąć krajowi inwestorzy. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi zainteresowanymi, poszukujemy ich w Europie i Stanach Zjednoczonych — mówi Marcin Halicki.

W poniedziałek przed końcem sesji o całkowitym wycofaniu się z akcjonariatu Brastera poinformowała Aviva OFE, która w ubiegłorocznej ofercie publicznej kupiła prawie 10 proc. akcji spółki. Braster w sierpniu rozpoczął przegląd opcji strategicznych i zmienił model sprzedaży urządzenia. W II kw. tego roku sprzedał zaledwie 8 sztuk urządzenia. Konkretnych danych sprzedażowych za III kw. nie ma, ale Braster informował w jego trakcie o podpisaniu umowy ze spółką Benefit Systems, do której trafiło 100 sztuk. W ubiegłym tygodniu natomiast Braster poinformował o podpisaniu umowy o współpracy z chińskim dystrybutorem, który ma doprowadzić do rejestracji urządzenia na tamtym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Braster poczeka na pieniądze