Bridgepoint postawił na zakupy

Po nieudanej sprzedaży kolejowego CTL fundusz robi zwrot i chce, by spółka urosła przez akwizycje. Rozgląda się też wśród producentów ciastek.

PKP Cargo nie dogadało się z funduszem Bridgepoint w sprawie kupna CTL, oferującego przewozy towarowe. Nieoficjalnie mówi się, że poszło o cenę — gdy fundusz przejmował spółkę, zapłacił ponad 1 mld zł za 75 proc. akcji, tymczasem PKP Cargo miało być gotowe zapłacić jedynie 0,5 mld zł. Fundusz nie czeka bezczynnie na hojniejszego kupca, lecz chce zwiększyć wycenę spółki, przyspieszając rozwój przez akwizycje.

— Dla przyszłości CTL konsolidacja jest numerem jeden — mówi Khai Tan, zarządzający funduszem Bridgepoint w Polsce. CTL ma 6,8 proc. udziału w rynku przewozów towarowych i jest największym niezależnym przewoźnikiem (nie licząc DB Schenker, który jest powiązany z kolejami niemieckimi). Na rynku dominuje PKP Cargo, z prawie 50-procentowym udziałem.

— W ostatnim czasie na pozycję CTL wpływały przede wszystkim dwa czynniki: spadające zapotrzebowanie na transport węgla kamiennego i innych towarów masowych oraz rosnąca efektywność PKP Cargo. Skuteczna restrukturyzacja i późniejsza prywatyzacja największego przewoźnika ograniczyły możliwości rozwoju innych operatorów. CTL w ostatnim roku odnotował dość znaczące spadki przewozów mierzonych masą, ale nie zmienia to faktu, że pozostaje jednym z ważniejszych graczy na rynku — zwłaszcza w zakresie obsługi ładunków na rzecz sektora chemicznego — mówi Łukasz Malinowski, redaktor naczelny pisma „Rynek Kolejowy”. Rynek przewoźników kolejowych w Polsce nie jest łatwy, a działanie w obliczu przewagi PKP Cargo — bardzo trudne.

— Problemy sektora węglowego powodują opóźnienia w płatnościach. Jest nam żal, że działamy jako bank dla państwa polskiego. Konkurencyjność biznesu obniża słaba jakość infrastruktury i wysoka cena dostępu do niej, a remonty jeszcze przez rok-dwa lata będą wydłużać czas przewozu. Do tego konkurencja czasami wciąż oferuje ceny poniżej kosztów — mówi Khai Tan. Dlatego akwizycje mogą być świetną ucieczką do przodu dla CTL.

— Rynek przewozów towarowych jest bardzo rozdrobniony, działa na nim około 60 podmiotów. Istnieje duże pole do konsolidacji — mówi Cezary Bernatek, analityk BESI Grupo Novo Banco.

Bridgepoint będzie polował nie tylko w sektorze kolejowym. Konsolidować chce również producentów ciastek, po tym jak pod koniec 2013 r. kupił firmę Dr Gerard, producenta wafli PryncyPałki, mocno obecnego w segmencie marek własnych.

— Chcemy, by Dr Gerard stał się silnym graczem w regionie. Planujemy też konsolidację rynku w Polsce i dalsze inwestycje w marki Dr Gerard. Możemy wydać na jego ekspansję 100 mln zł, a nawet więcej — zapowiada Khai Tan.

— Ciastka to jeden z segmentów rynku spożywczego wymagający konsolidacji. Na razie konsolidatorem jest Delicpol, należący do funduszu Resource Partners. Spodziewam się, że Dr Gerard w najbliższym okresie będzie szukał celów do przejęcia, poszukując komplementarnych produktów do oferty — mówi Piotr Grauer, ekspert KPMG.

— Konsolidacja na rynku producentów marek własnych pozwala zwiększyć wolumeny, co pociąga za sobą redukcję kosztów. Spodziewam się, że Bridgepoint będzie chciał zwiększyć skalę działania w Dr Gerard, by wyrównać ją do pozostałych swoich inwestycji — wtóruje mu Marek Komorowski z butiku inwestycyjnego m2g.com.pl. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bridgepoint postawił na zakupy