Bud-Bank pilnie szuka 170 mln zł

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2001-12-11 00:00

Bud-Bank, który już wymaga dokapitalizowania 80- -120 mln zł, ma kolejny problem. Kwota ta wzrośnie o dodatkowe 50 mln zł, czyli o aktywa z Funduszu Hipotecznego, których nie będzie można od 2002 r. wliczyć w poczet funduszy własnych banku.

Warszawski Bud-Bank od kilku miesięcy czeka na decyzję swojego właściciela — Banku Gospodarstwa Krajowego — w sprawie dokapitalizowania kwotą od 80 do 120 mln zł. Środki te są potrzebne stołecznej instytucji do rozwijania dalszej działalności i wdrożenia systemu informatycznego.

Teraz jednak BGK ma jeszcze jeden problem. Musi znaleźć dodatkowe 50 mln zł na uzupełnienie kapitałów własnych Bud-Banku.

W skład funduszy własnych tej instytucji do tej pory wchodziły środki z Funduszu Hipotecznego. Zmiany w prawie bankowym, które będą obowiązywać od początku 2002 r., wykluczają taką możliwość.

— Nowe prawo bankowe precyzuje, jakie kategorie funduszy są wykluczone z kapitałów własnych. W wypadku Bud-Banku środki z Funduszu Hipotecznego nie mogą być do nich zaliczane. Na razie nie wiadomo, jak nasz właściciel rozwiąże ten problem — mówi Wojciech Dziewulski, prezes Bud- -Banku.

Bank Gospodarstwa Krajowego — jako właściciel posiadający 99,97 proc. głosów i akcji BGK — musi dokapitalizować instytucję ze środków własnych lub znaleźć dla niej inwestora. Pierwszy wariant będzie trudny do zrealizowania, bo BGK, a więc de facto Skarb Państwa, jedyny właściciel instytucji, nie jest raczej skłonny do takich wydatków. Tymczasem wejście inwestora do Bud-Banku, zapowiadane przez BGK od kilku miesięcy, również opóźnia się. Sam BGK jak ognia unika odpowiedzi na pytanie, co zrobi z Bud-Bankiem.

Tymczasem warszawski bank nie ma czasu. Bud-Bank, podobnie jak jego główny akcjonariusz, musi wdrożyć system informatyczny. Plany z początku roku zakładały zakończenie prac w kwietniu 2002 r. Teraz ten termin jest nierealny. Z powodu braku dostatecznych środków na realizację czeka też koncepcja przekształcenia Bud- -Banku w bank hipoteczny.

— Od dwóch lat staramy się o to, aby stać się bankiem hipotecznym. Chcemy też obsługiwać większą liczbę klientów detalicznych niż do tej pory. Jesteśmy jednak uzależnieni od decyzji naszych właścicieli — twierdzi Wojciech Dziewulski.