Budowlane eldorado kończy się

Anna Pronińska
opublikowano: 2009-09-01 00:00

Ten rok jest dla dużych wykonawców wyjątkowo udany, potem będą mieli pod górkę.

Zyski rosną dzięki kontraktom podpisanym w czasie hossy

Ten rok jest dla dużych wykonawców wyjątkowo udany, potem będą mieli pod górkę.

Taniejące materiały budowlane, brak presji wynagrodzeń i umowy podpisane w czasach hossy — to wszystko pomogło największym firmom budowlanym wypracować dobre wyniki w pierwszym półroczu 2009 r. Mniejsze spółki z pokrewnych budowlance branż musiały ostro walczyć o rynek — i to widać w ich raportach finansowych.

Pogoda dla dużych

Osiągnięciami pierwszego półrocza pochwaliły się wczoraj m.in. Erbud i Budimex, który szczątkowe dane ujawnił już miesiąc wcześniej. Oba budowlane holdingi przy mniejszych przychodach pokazały wyższy zysk operacyjny i netto: wynik netto Erbudu wzrósł o 47 proc., do 23,3 mln zł, a Budimeksu o 50,8 proc., do 66,9 mln zł. Wzrost na wszystkich poziomach pokazał Polimex-Mostostal, pozytywnie zaskakując analityków. Miał 72,1 mln zł zysku netto (+22,92 proc. r/r) i 2,05 mld zł przychodów (+3,01 proc. r/r).

— Duzi wykonawcy skorzystali na spadku kosztów wynagrodzeń i cen materiałów budowlanych. Jeszcze nie odczuwają presji na koszty, ale jeśli pojawi się ożywienie gospodarcze, to odczują — ocenia Krzysztof Pado z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Bardzo wysokie wzrosty po półroczu 2009 r. pokazał również Mostostal Warszawa, specjalizujący się w budowie mostów i dróg. Jego wynik netto sięgnął 57,34 mln zł (+139 proc. r/r), przy przychodach 752,31 mln zł (+46,09 proc.).

Krzysztof Pado uważa, że mniejsze firmy z branż wokółbudowlanych miały w pierwszej połowie roku trudniej.

— Takie spółki jak Ceramika Nowa Gala czy Budvar Centrum, które dostarczają materiały dla budowlanki, musiały mocno walczyć o rynek. Ceny dyktowali więksi gracze. Wydaje się, że te firmy najtrudniejszy okres mają już za sobą. Ożywienie gospodarcze powinno im przynieść poprawę wyników — dodaje Krzysztof Pado.

Budvar Centrum, który produkuje stolarkę z PCV, aluminium i drewna, miał po półroczu 2,40 mln zł straty wobec 194 tys. zł zysku rok wcześniej. Jego przychody skurczyły się o 20,04 proc., do 20,47 mln zł.

Lepiej wypadł Pozbud (stolarka z drewna i PCV), którego zysk netto skoczył o 22 proc., do 2,82 mln zł, a przychody o 42 proc., do 20,41 mln zł. Spółka podtrzymała prognozy roczne: odpowiednio 6,80 mln zł i 70,40 mln zł. Chce co roku poprawiać wyniki o 10-15 proc. Spowolnienie Pozbud odczuł tylko w przypadku dostaw dla deweloperów. Nie rezygnuje jednak z przyszłorocznej inwestycji, która umożliwi uruchomienie produkcji drzwi wewnętrznych.

Ostatni taki kwartał

Eksperci są przekonani, że spółkom wykonawczym coraz trudniej będzie poprawiać wyniki.

— Już trzeci kwartał może okazać się ostatnim dobrym okresem dla firm budowlanych. W czwartym znacznie większy wpływ na wyniki będą miały umowy zawarte na początku roku na słabszych warunkach cenowych — uważa Krzysztof Pado.

Tomasz Krukowski, analityk Deutsche Banku, uważa, że osłabienie przyjdzie nieco później.

— W przypadku firm budowlanych nie martwiłbym się o drugie półrocze tego roku. Ma to związek z kontraktami, zwłaszcza z segmentu inżynieryjnego, które zawierane są na rok-półtora. Wykonawcom sprzyjały spadające ceny materiałów budowlanych i robocizny. Jednak już w przyszłym roku firmy odczują presję na marżę, choć nie będzie tak znaczna, jak w latach 2003-04. Dziś więksi wykonawcy mają lepszą pozycję negocjacyjną, niż mniejsze firmy — uważa Tomasz Krukowski.

Erbud nie boi się przyszłego roku.

— Mieliśmy ostatnio do czynienia ze spadkiem inwestycji i liczbą przetargów prywatnych. Więcej było zamówień publicznych, ale tu z kolei wzrosła konkurencja. W branży infrastrukturalnej rozpisano dużo projektów, jednak efekty przełożą się na sprzedaż dopiero w 2010 r. — uważa Józef Zubelewicz, członek zarządu Erbudu.

Spółka chce mocniej zaistnieć w segmentach drogowym i energetycznym, które uważa za bardzo perspektywiczne.

Michał Sztabler

analityk DM PKO BP

W wynikach branży budowlanej zarysowuje się pewna prawidłowość — im większa firma, tym lepsze pokazuje wyniki. Natomiast w wynikach mniejszych zaczynają już być widoczne problemy wynikające ze spowolnienia gospodarczego oraz kończących się kontraktów zawieranych w szczycie hossy budowlanej. Oczywiście są też wyjątki. Inną cechą charakterystyczną dla tej branży jest to, że większość spółek posiada na koncie sporo gotówki.

Generalnie wyniki budowlanki w drugim kwartale i całym pierwszym półroczu można ocenić jako dobre. Jednak już drugie półrocze może być słabsze. Małe spółki już w drugim kwartale odczuły kryzys gospodarczy, a w przypadku dużych realizacja kontraktów zawieranych w czasie hossy budowlanej powoli dobiega końca. W 2010 r. oczekuję, że zyski branży będą niższe niż w tym roku.

Mimo wszystko cały czas można znaleźć spółki budowlane, których wycena jest atrakcyjna. Są to mniejsze spółki z tego sektora.

Możesz zainteresować się również: