Budżet nie zarobi na telekomach 113 mln zł

opublikowano: 05-11-2019, 22:00

Sąd Najwyższy orzekł, że nie było zmowy telekomów na rynku telewizji mobilnej. Decyzja UOKiK sprzed ośmiu lat poszła do kosza.

Wyrok Sądu Najwyższego (SN) sprzed kilku dni jest jedną z najboleśniejszych przegranych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w historii jego sporów sądowych z przedsiębiorcami.Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, ówczesna prezes UOKiK, w 2011 r. stwierdziła, że Polkomtel (operator Plusa), Polska Telefonia Cyfrowa (obecnie T-Mobile), PTK Centertel (Obecnie Orange) i P4 (Play) zawarły nielegalne porozumienie ograniczające konkurencję, ustalając wspólne działania wobec operatora telewizji mobilnej. SN uznał, że takiej zmowy nie było. Zaczęło się od tego, że firma Info-TV-FM wygrała konkurs na rezerwację częstotliwości umożliwiających odbiór telewizji w telefonie komórkowym w technologii cyfrowej, pokonując konsorcjum Mobile TV, utworzone przez cztery telekomy. Aby jednak zwycięzca konkursu mógł świadczyć te usługi, musiał podpisać stosowne umowy o współpracę z każdymz czterech operatorów. Ci zaś, zdaniem urzędu, torpedowali i sabotowali działania Info-TV-FM.

— Uczestnicy kartelu ustalali sposób zachowania wobec wygranej spółki, wymieniali między sobą poufne informacje oraz uzgadniali sposób publicznego kwestionowania oferty wygranego — mówiła w 2011 r. Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

W efekcie przeprowadzonego postępowania UOKiK doszedł do wniosku, że „trwające ponad 2,5 roku nielegalne porozumienie wstrzymało rozwój rynku hurtowego telewizji DVB-H, a konsumenci zostali pozbawieni możliwości korzystania z usług telewizji mobilnej przez telefon”. Urząd podał, że nielegalne porozumienie (kartel) zostało zatwierdzone na najwyższych szczeblach władz firm (prezesi, członkowie zarządu, rada konsorcjum). Poinformował, że twórcy kartelu zdawali sobie sprawę z nielegalności działań, gdyż mieli wzajemnie informować się o „ryzyku antymonopolowym”. Telekomy od początku zaprzeczały wszelkim zarzutom. Jednak prezes UOKiK surowo ukarała rzekomych uczestników kartelu. Na Polkomtel nałożyła karę w wysokości 33,4 mln zł, na PTC 34 mln zł, na Centertela 35 mln zł, a na

P4 10,7 mln zł. Łącznie było to 113,1 mln zł. Telekomy postanowiły walczyć o swoje w sądach. I miały rację. W pierwszej instancji Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2015 r. zaprzeczył istnieniu kartelu i uchylił decyzję szefa UOKiK. Ten odwołał się do sądu apelacyjnego. Bez skutku, gdyż druga instancja w 2017 r. także stanęła po stronie przedsiębiorców. Prezes urzędu poszedł więc do SN. I to na nic się zdało. Telekomy wygrały ostatecznie i nic nie muszą płacić.

— Każdy przedsiębiorca ma prawo odwołać się do sądu. Wyrok ten jest dla nas niekorzystny, niemniej akceptujemygo — zdawkowo skomentowała Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK. — Wyrok ten przynosi definitywne rozstrzygnięcie prawie ośmioletniego postępowania sądowego i pokazuje, że przedsiębiorcy mogą skutecznie bronić własnych decyzji biznesowych i przyjętej strategii rynkowej — komentuje Małgorzata Surdek z kancelarii prawnej CMS, reprezentująca w tej sprawie spółkę P4.

Wygrana telekomów i wybronienie się od wysokich kar oznacza, że 113 mln zł na mocy decyzji prezesa UOKiK nie zasili budżetu państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu