Budżet państwa tylko iluzoryczny

opublikowano: 24-07-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Na posiedzeniu pod koniec lipca Sejm standardowo rozpatruje wykonanie ustawy budżetowej z poprzedniego roku oraz kwestię absolutorium dla rządu z tytułu jej wykonania.

Od początku III RP ekipy trzymające władzę się tasują i zamieniają w Sejmie miejscami, ale dwie rozliczeniowe okoliczności to konstans: opozycja zawsze jest krytyczna, zaś rządowa większość zawsze wygrywa. Oczywistość powtórzyła się w miniony piątek – uchwała o przyjęciu sprawozdania z wykonania budżetu państwa od 1 stycznia do 31 grudnia 2021 r. oraz udzielenia Radzie Ministrów absolutorium została przyjęta, chociaż opozycja walczyła o odrzucenie i nieudzielenie. Wynik 228:216, przy 1 pośle wstrzymującym się i 15 nieobecnych był reprezentatywny nie tylko dla taśmy głosowań piątkowych, lecz generalnie dla sytuacji w Sejmie. Klub PiS co prawda nie dysponuje bezwzględną większością 231 mandatów, lecz wszystko przegłosowuje i tak pozostanie już do końca kadencji.

Prezes Marian Banaś jest dla PiS nieosiągalny, dlatego partia w piątek odwetowo uderzyła w… NIK. Pierwszy raz w dziejach w uchwale pobudżetowej znalazł się taki zapis: „Jednocześnie Sejm RP zwraca uwagę na nieprawidłowości w wykonaniu budżetu państwa w części 07 – Najwyższa Izba Kontroli”. Fot. KS / Łukasz Błasikiewicz

Rządowe sprawozdanie budżetowe z 2021 r. teoretycznie zawiera dobrą nowinę. Wyliczony deficyt wyniósł 26 373 354 tys. zł, gdy ustawa dopuszczała limit 40 507 711 tys. zł. Nośne wizerunkowo, ale czysto księgowe „zaoszczędzenie” ponad 14 mld zł to efekt już inflacyjnego zwiększenia w 2021 r. nominalnych dochodów o blisko 12 mld zł oraz niewykonania prawie 2,3 mld zł wydatków inwestycyjnych, socjalne szły ostro w górę. Liczby pozwalałyby na optymizm pod warunkiem, gdyby ustawa budżetowa uczciwie obejmowała wszystkie wydatki przynajmniej sektora rządowego, sektor samorządowy z definicji stanowi drugą nogę. Druk sejmowy ze sprawozdaniem liczy aż 2358 stron, władcy jednak wcale nie ukrywają, bo już się po prostu nie da, że gigantyczny strumień publicznych pieniędzy popłynął również bokiem. Zostały zliczone w innym dokumencie – informacji o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2021 r. przez skarb państwa, niektóre osoby prawne oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. Podano w nim łączną kwotę ubiegłorocznych państwowych gwarancji 63 615 975 835 zł, schowaną pod dywan fikcyjnie zduszonego deficytu ustawowego, chociaż to przecież wrzucone do obiegu najprawdziwsze pieniądze. Według stanu na 31 grudnia 2021 r. suma takich zobowiązań państwa – ze statusem niewymagalnych, zatem to ogromna dodrukowana kasa bez pokrycia – wynosi aż 356 327 067 881 zł. To ponad 68 proc. ubiegłorocznych wydatków ustawowych, bardzo zasadna jest więc teza, że obecni władcy kraju już niemal drugi budżet puszczają w drugim obiegu… Znaczną część owego budżetu alternatywnego od 2020 r. stanowią najróżniejsze fundusze i tarcze antycovidowe, ale zawiera on wiele innych pozycji.

Akademickim przykładem iluzoryczności budżetu nominalnego, przy czym chodzi o rok 2022, jest ustawa o dodatku węglowym. Po błyskawicznej klęsce ustawy o narzuceniu limitu cenowego 996,60 zł brutto za tonę, na rozkaz Jarosława Kaczyńskiego PiS przeforsowało w piątek epizodyczny zasiłek 3 tys. zł na gospodarstwo domowe. Przysługuje on wyłącznie trującym atmosferę węglem, wszelkie paliwa mniej szkodliwe zostały z systemu wyrzucone. Koszt oszacowano na 11,5 mld zł, w tegorocznym budżecie ustawowym nie ma na to ani grosza, zatem władcy zakwalifikowali kopciuchowy zasiłek pod specustawę… antycovidową, pozwalającą dowolnie rozdawać miliardy na wszystko. Formalnie chodzi o przeciwdziałanie skutkom „chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych”. Władcy uznali, że groźba hipotetycznego zimowego marznięcia ich wiejskiego głównie elektoratu – taki jest sens zawężenia zasiłku wyłącznie do węgla – jest chorobą zakaźną. Wyborczo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane