Bushi znaczy wojownik

Robert Rybarczyk
opublikowano: 04-09-2020, 13:00
aktualizacja: 04-09-2020, 15:00

Rekord: 115 pompek bez odpoczynku i 130 kg w wyciskaniu sztangi leżąc. 10 razy przeskoczy obunóż przez kij trzymany w rękach. Ma czarny pas i stopień 2 dan. Sławomir Pietrzyk, współzałożyciel i prezes IS-Wireless, grupy firm specjalizującej się w technologiach 5G, od 30 lat trenuje karate kyokushin.

Zamiast jechać na Ibizę czy Maltę, wybrał obóz treningowy. Jak w dobie COVID-19 uprawiać ten sport, prowadzić walki, sparować z partnerem? 

– Nie da się uprawiać karate w maseczkach. Podobnie z dystansowaniem społecznym. W końcu to dyscyplina kontaktowa. W tym roku już odpoczywaliśmy z rodziną w Chorwacji, zatem był też czas na plażowanie – odpowiada szef IS-Wireless.

Dodaje, że obóz to ciężka praca. Celem było wprowadzenie do sezonu startów czołowych polskich zawodników karate kyokushin. 

– To twarda, pełnokontaktowa formuła walki (kumite) charakteryzująca się wymagającymi fizycznie treningami. Jedyne, czego można się było spodziewać, to obolałe ciało, lecz szczęśliwy duch. I tak było – przyznaje Sławomir Pietrzyk. 

Jak ciężka to praca? Karatecy zaczynali dzień o 8.30 od rozruchu, czyli biegania i rozciągania. O 9 śniadanie. Od 11 trening motoryczny lub crossfit. O 14 jedli obiad, a już o 16.30 trenowali karate, w tym kumite. Kolacja o 19. Dzień kończyli o 21 odnową biologiczną. 

Na obozie postawiono na dwa dwugodzinne treningi dziennie.

– Optymalna konfiguracja. Czasem się zdarza, że jest jeszcze dodatkowy, wieczorny trening. Walka jest istotą karate i ten obóz był na nią nastawiony. Na każdym treningu mieliśmy sparingi – kulminacją obozu był trening złożony wyłącznie z nich. Staraliśmy się maksymalnie wykorzystać możliwość sparowania z kolegami z innych klubów, w tym z zagranicy – wspomina prezes IS-Wireless. 

Jest czynnym zawodnikiem klubu Bushi Team w Piasecznie. Największe sukcesy prezesa to pierwsze miejsce w Pucharze Europy w 2016 r. i zdobycie drugiego i trzeciego miejsca na Mistrzostwach Europy w 2017 i 2018 r.

Zwycięzca. Sławomir Pietrzyk, współzałożyciel i prezes IS-Wireless, zawodnik klubu Bushi Team w Piasecznie, zajął pierwsze miejsce w Pucharze Europy Kyokushin Karate rozegranym w 2016 w Lublinie. Fot. ARC

Wicemistrz. Z Mistrzostw Europy Karate Kyokushin 2017 w Lyonie Sławomir Pietrzyk wrócił ze srebrnym medalem. Fot. ARC

Żeby dojść do takiego poziomu, trzeba sporo wyrzeczeń. 

– Przygotowanie do zawodów jest złożone. Plan polega na wytypowaniu najważniejszych imprez w roku i ustawieniu pod nie cykli treningowych. Podczas treningów buduje się różne elementy: siłę, wytrzymałość, szybkość. Dużo sparujemy. W moim przypadku to 6-7 treningów tygodniowo. Dieta i suplementacja muszą nadążyć za zwiększonym zapotrzebowaniem na składniki odżywcze. Są różne szkoły. Ja dobieram dietę i suplementy intuicyjnie w zależności od tego, co podpowie mi organizm. Staram się zdrowo odżywiać. W ostatniej fazie przygotowań dochodzi jeszcze kontrola wagi, co bywa nie lada wyzwaniem – twierdzi Sławomir Pietrzyk.

Droga wojownika

Zapewnia, że w zawodach nie chodzi o udowadnianie czegokolwiek, sprawdzanie, czy jest się lepszym od przeciwnika. Tego typu motywację traktuje jako drugorzędną. 

– Przedmiotem walki jesteśmy my sami. Pokonujemy swoje słabości, obawy. Ekstremalny wysiłek fizyczny, ciężka walka i konfrontacja z zagrożeniem osadzają nas w tym, co najistotniejsze. Wtedy nie ma przestrzeni na rozpamiętywanie tego, co już minęło, ani myślenie o tym, co nastąpi. Przeszłość i przyszłość istnieją tylko w naszych głowach. To moim zdaniem jest ostatecznym celem drogi wojownika – przebudzenie się ze snu i zanurzenie w chwili obecnej. Zespół Świetliki nagrał kiedyś piosenkę „Filandia” z Bogusławem Lindą. Jej tekst dokładnie o tym opowiada – uważa Sławomir Pietrzyk.  

Zobacz nową sekcję PB Po Godzinach »

Jeden z najpopularniejszych aktorów tak śpiewa o istocie teraźniejszości:

„Już nigdy nie będzie takiego lata […]

Jak TERAZ”

– Karate kyokushin łączy uprawianie pełnokontaktowej sztuki walki z zachowaniem zdrowia i czerpaniem z mądrości dalekowschodnich filozofii. To unikalne połączenie może być świetnym sposobem na życie. Ponieważ czuję się osobą wewnętrznie spójną to zarówno w życiu, jak i w biznesie i na treningu zachowuję się tak samo i postępuję zgodnie z tymi samymi zasadami. Bliski jest mi japoński kodeks bushido (droga wojownika), podobny zresztą do europejskiego kodeksu rycerskiego. Rządzą nim proste zasady: lojalność, szczerość i odwaga. To potem przekłada się również na biznes, w który angażuję się z jeszcze większą intensywnością – deklaruje Sławomir Pietrzyk.

Trening. Na zgrupowaniu kadry w 2018 r. Fot. ARC

Filozofia wojownika na tym nie się kończy.

– Dochodzą jeszcze walka i konfrontacja. Świat otacza nas kokonem komfortu. Bezpieczeństwo jest nam przedstawiane jako wartość najwyższa. Nie mówię, że nie jest ważne. Nie róbmy jednak z niego bożka. Konsekwencją tego jest strach, bierność i niechęć do brania odpowiedzialności za własne sprawy. Walcząc na zawodach, stajesz naprzeciwko drugiego człowieka i twoim celem jest pokonanie go. W ten sposób przełamujesz strach, odrzucasz bierność i wychodzisz ze strefy komfortu. Poza tym przypominasz sobie, że spokój nie jest dany raz na zawsze. Konfrontacja to zapomniana sfera życia. Bardzo podobnie jest w biznesie, w IS-Wireless robimy w końcu technologie, które zdaniem wielu zarezerwowane były tylko dla wielkich, zagranicznych molochów. Po latach pracy i biznesowego treningu udowadniamy, że jest inaczej – wyjaśnia prezes IS-Wireless.

Pani woźna – karatecy 1:0

Zaczął przełamywać strach, odrzucać bierność, wychodzić ze strefy komfortu 30 lat temu. W 1990 r. był uczniem II LO w Kielcach. Szukał nowego hobby. Dotychczas interesował się komputerami i handlował oprogramowaniem. Miał Commodore C64, na który sam zarobił. Nowe zainteresowania zaczęły się od siłowni, stare doprowadziły go do doktoratu na prestiżowej holenderskiej uczelni. 

W wieku nastoletnim szybko wciągnęło go karate kyokushin, ponieważ Kielce były wtedy imperium tej dziedziny sportu. Wielu kolegów z jego klasy również uprawiało karate. Nawet zorganizowali nielegalny turniej walk w sali gimnastycznej, do której podstępem zdobyli klucz. Niestety turniej nie miał finału, gdyż w trakcie zaciętych bojów do sali wkroczyła pani woźna.

W Kielcach ukończył telekomunikację na Politechnice Świętokrzyskiej. Po studiach chciał kontynuować edukację za granicą. Trafił na Uniwersytet Techniczny w Delft, tam właśnie zdobył tytuł doktora.

Mówi, że karate mocno przekłada się na pracę i życie „cywilne” poza dojo (czyli miejscem treningu sportów walki).

– Podstawowa sprawa to umiejętność skupienia uwagi, bycia tu i teraz. Bez tego nie wejdziemy w proces twórczy, nie będziemy w stanie postrzegać świata takim, jaki realnie jest. Kolejny element to permanentne wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Tylko wtedy możliwy jest postęp. Doświadczenie w niekomfortowym działaniu, gotowość na najgorsze każdego dnia, dają mi ogromną pewność siebie, a przez to spokój wewnętrzny. Z tego wynika zdrowy dystans do świata, umiejętność selekcji informacji, odróżniania postaw prawdziwych od fałszywych. Ważnym elementem, którego uczą sztuki walki, jest dyscyplina. Uważam, że jest kluczem do wolności. To sposób zapanowania nad sobą i otoczeniem. Ważna jest też akceptacja wysiłku i pracy jako głównych składników sukcesu – dodaje biznesmen. 

Japonia. Sławomir Pietrzyk w Tokio Mitsumine, gdzie znajduje się pomnik wzniesiony ku czci Masutatsu Oyamy, legendy kyokushin. Fot. ARC

W IS-Wireless buduje i wdraża mobilne sieci przyszłości, w tym 5G. Specjalizuje się w Radiowej Sieci Dostępowej (ang. RAN). Celem firmy jest dostarczanie rozwiązań 5G i 4G na całym świecie w modelu Open RAN – to ambitny cel, ale prezes przekonuje, że jego firma, zatrudniająca ponad 50 specjalistów, jest technologicznie i organizacyjnie gotowa, by zadziwić świat.

Poza karate i telekomunikacją mobilną Sławomir Pietrzyk zgłębia geopolitykę i historię – szczególnie pieniądza, imperiów i Polski. Ostatnio zaczął go interesować offroad. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane