Jak podkreślono w komunikacie, zysk osób zaangażowanych w powyższy proceder może sięgać wielu milionów złotych.

- Czyścimy kolej z patologii, eliminując nieprawidłowości wykryte w drodze profesjonalnie prowadzonych kontroli i audytów. Proceder przywracania do eksploatacji przeznaczonych na złom lokomotyw jest wielowymiarowy. Z jednej strony lokomotywy przeznaczone na złom służą innym niż PKP CARGO przewoźnikom kolejowym, z drugiej zaś - ze względu na swój stan – stanowią z dużym prawdopodobieństwem zagrożenie dla ruchu kolejowego. Ciągle nie znamy skali tego procederu, dlatego niezwłocznie po wykryciu wszelkich nieprawidłowości oddajemy sprawę w ręce organów ścigania – mówi Adam Purwin, prezes PKP Cargo.
Stare, przeznaczone na złom lokomotywy spółka PKP CARGO sprzedawała zewnętrznym firmom specjalizującym się w złomowaniu ciężkiego sprzętu. W umowach sprzedaży PKP CARGO zastrzegło, że zarówno sprzedawane wraki lokomotyw, jak również ich części nie mogą być przedmiotem ponownej eksploatacji. W tym celu wraki te miały być poddawane przez zewnętrzne firmy złomujące tabor specjalnym zabiegom fizycznego uszkadzania elementów konstrukcyjnych pojazdów, kół i głowicy silnika, co miało w konsekwencji uniemożliwić ich ponowną eksploatację.
W latach 2010-2013 w ten sposób zostało zezłomowanych kilkaset lokomotyw.
Według PKP Cargo, wiele z nich trafiło do ponownej eksploatacji.