Catalyst tylko dla cierpliwych

MICHAŁ SADRAK
opublikowano: 2012-03-12 00:00

OBLIGACJE

MICHAŁ SADRAK

Open Finance

Największą bolączką rynku obligacji jest niska płynność. Do zawarcia transakcji z satysfakcjonującą rentownością trzeba cierpliwości. Połowa papierów była w obrocie w lutym, styczniu, w ubiegłym roku lub nawet wcale. Zróżnicowane oczekiwania inwestorów po obu stronach rynku powodują, że najlepsza oferta kupna może być nawet o kilka pkt proc. niższa od najlepszej oferty sprzedaży. Z reguły największa rozbieżność dotyczy obligacji o terminie zapadalności krótszym niż rok. Po wykluczeniu ich z analizy przeciętna różnica pomiędzy rentownością brutto kupna a rentownością brutto sprzedaży wynosi 0,64 pkt proc.

Niejednokrotnie oczekiwana przez inwestorów (lub animatorów) rentowność brutto kupna i sprzedaży różni się o co najmniej 1 pkt proc. W większości dotyczy to obligacji, którymi nie zawarto jeszcze żadnej transakcji w marcu. Kupujący najchętniej zawieraliby transakcję z dyskontem. Jednak w większości handel odbywa się po cenie wyższej od nominału. A to świadczy, że właściciele obligacji znacznie rzadziej ustępują niż ich nabywcy.