CCC i LPP zaszalały na giełdzie

opublikowano: 02-04-2019, 22:00

Wystrzał notowań dwóch największych detalistów odzieżowych podzielił analityków. To, co jednym się podoba, inni kwestionują

O 14,3 proc. podrożały akcje obuwniczego CCC na sesji we wtorek 2 kwietnia. Dzień wcześniej spółka podała informacje o przychodach w marcu i całym pierwszym kwartale 2019 r. Marcowa sprzedaż osiągnęła 453 mln zł, co oznacza wzrost o 86 proc. O tyle wzrosła sprzedaż w sklepach stacjonarnych. Z tym że w sklepach marki CCC było to 57 proc. Reszta dynamiki obrotów w sklepach związana była z przejęciami Gino Rossi, Karl Vögele i pojawieniem się stacjonarnych placówek eobuwie.pl. Sprzedaż online wzrosła o 89 proc., a hurtowa o 55 proc. Licząc za pierwsze trzy miesiące roku, przychody CCC osiągnęły 1,03 mld zł i były o 57 proc. wyższe niż w pierwszym kwartale 2018 r.

Równolegle rosły także notowania LPP, właściciela takich marek, jak Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay. Gdańska firma przedstawiła wstępne wyniki pierwszego kwartału 2019 r. Przychody osiągnęły 1,83 mld zł, co oznacza wzrost o 16 proc. rok do roku, przy czym sprzedaż w sklepach porównywalnych wzrosła o 11,4 proc. licząc w walucie lokalnej. Zysk brutto osiągnął 800 mln zł — o 12 proc. więcej niż rok temu. Strata operacyjna zmalała ze 118 do 105 mln zł.

— Wyniki obu spółek nie były aż tak wielkim zaskoczeniem, jak reakcja kursów — komentuje Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.

Jego zdaniem tzw. piątka Kaczyńskiego powoduje, że każda spółka, która może na tych obietnicach skorzystać, zyskuje w oczach inwestorów, jeśli tylko nie przekaże ewidentnie rozczarowujących informacji. Analityk podkreśla, że prowadzące markety Dino Polska otworzyło w pierwszym kwartale 33 sklepy, podczas gdy plan zakładał 30 — i jego akcje też zdrożały wczoraj niemal o 5 proc.

— Jak jest entuzjazm, to jest entuzjazm. Na liczenie przyjdzie czas — pół żartem, pół serio mówi Łukasz Wachełko.

— Tzw. piątka Kaczyńskiego będzie sprzyjała wynikom, ale założenie, że spółki, które nie przekażą żadnych złych informacji, będą rosły, to śmiała teoria. Z drugiej strony, tak to we wtorek wyglądało. Inwestorzy ewidentnie doważali się na dużych i płynnych detalistach. W pewnym momencie również należy zwrócić uwagę na poziomy wycen tych spółek — komentuje Piotr Bogusz, analityk mBanku.

Zdaniem Sobiesława Kozłowskiego, dyrektora departamentu doradztwa inwestycyjnego w Noble Securities, na wtorkowy wzrost kursów odzieżowych detalistów warto jednak spojrzeć w dużo szerszym kontekście.

— Większość obrotów na spółkach z indeksu WIG20 generują inwestorzy zagraniczni. Oni CCC i LPP wkładają do jednego koszyka. Bardzo dobra sesja dla obu spółek zbiegła się w czasie z próbą pobicia tegorocznych maksimów przez indeks MSCI Emerging Markets — mówi Sobiesław Kozłowski.

Niewysoka poprzeczka

Nasi rozmówcy zgodnie twierdzą, że na wysokiej dynamice sprzedaży CCC zaważył przede wszystkim efekt niskiej bazy, czyli marne wyniki sprzed roku.

— Co nie zmienia faktu, że sprzedaż na początku 2019 r. jest dobra. Należy przy tym pamiętać, że styczeń i luty to wyprzedaż kolekcji zimowej, a marzec obejmuje już nową kolekcję — zaznacza Łukasz Wachełko.

W tym ujęciu niemal podwojenie popytu w marcu oznacza więc, że CCC nie tylko więcej sprzedaje, ale też, że powinno uzyskiwać na tej sprzedaży wyższe marże. Klienci kupują bowiem towar w tzw. pierwszej cenie, a nie cenie wyprzedażowej. Stało się tak za sprawą pogody, która w marcu okazała się prawdziwie wiosenna, a nie była przedłużeniem zimowej pluchy, jak rok temu.

— Wzrost sprzedaży w marcu napawa optymizmem. Co najmniej do lipca CCC powinno pokazywać dobre wyniki — uważa Tomasz Sokołowski, analityk Santander Bank Polska.

— Jeśli ktoś ma szklaną kulę i wie, że pogoda będzie wyśmienita, to może przyjąć takie założenie. W branży obuwniczej najbardziej bowiem widać wpływ pogody na popyt. W historii CCC rzadko zdarzały się dwa dobre miesiące z rzędu. Poza tym trzeba brać pod uwagę, że ludzie mogą zaspokoić swoje potrzeby dotyczące obuwia na sezon wiosenno-letni w marcu oraz kwietniu i z tego powodu następne miesiące nie będą już tak dobre — chłodzi nastroje Łukasz Wachełko.

Piotr Bogusz, analityk mBanku, uważa jednak, że o ile w kwietniu CCC może nie mieć tak dobrej dynamiki sprzedaży jak w marcu, to w maju i czerwcu ponownie powinno prezentować się korzystnie. Powód? W kwietniu 2018 r. spółka odrabiała marcowe problemy, ale w dwóch kolejnych miesiącach ponownie szło jej nie najlepiej.

— Perspektywy na najbliższe miesiące to jednak nie tylko konsekwencje efektu bazy, ale też poszerzania oferty produktowej. Niedawno CCC rozpoczęło np. sprzedaż butów Adidasa. To również ma wpływ na obroty w sklepach — tłumaczy Piotr Bogusz.

Zdecydowanie sceptycznie do reakcji kursu na informacje przekazane przez CCC podchodzi Sylwia Jaśkiewicz z DM Banku Ochrony Środowiska.

— W CCC ubiegły rok był bardzo słaby i gdyby przekazane informacje porównać do 2017 r., nie wyglądają już tak dobrze. W marcu 2017 r. sprzedaż detaliczna porównywalnego CCC wyniosła 253 mln zł, a w marcu 2019 r. — 266 mln zł. To niewielka różnica. Tym bardziej że powierzchnia sklepów wzrosła w ciągu dwóch lat o ponad 20 proc. CCC przekazało tylko informacjeo sprzedaży. Nie wiemy więc, jakie uzyskało marże — tłumaczy Sylwia Jaśkiewicz.

Wyprzedaże kontra nowości

Według Sylwii Jaśkiewicz, wzrost cen akcji lepiej uzasadniają wstępne wyniki LPP.

— W przypadku LPP widać, że spółka ma pod kontrolą koszty sprzedaży i ogólnego zarządu. Marża brutto jest niższa rok do roku, ale w czwartym kwartale 2018 r. sprzedaż nie była rewelacyjna i na początku 2019 r. LPP musiało wyprzedawać starą kolekcję. Wysoki wzrost sprzedaży z powierzchni porównywalnej wskazuje jednak, że dobrze zaczęła się sprzedawać nowa kolekcja. Kolejne miesiące nie powinny więc przynieść rozczarowań— uważa Sylwia Jaśkiewicz.

Tyle że na podstawie tych samych informacji inni analitycy podchodzą do LPP z dużo większą rezerwą niż do CCC. Zresztą same wstępne dane za pierwszy kwartał oceniają dość wstrzemięźliwie.

— Takie wyniki były oczekiwane. Napawają optymizmem przychody ze sklepów porównywalnych, ale marża brutto jest niższa niż rok temu, a w drugim kwartale 2019 r. może być trudno ją poprawić — komentuje Tomasz Sokołowski.

— W pierwszym kwartale 2019 r. wzrosła sprzedaż w sklepach porównywalnych. Pytanie jednak, czy był to efekt wyprzedaży, czy bardzo dobrego wyniku sprzedaży nowej kolekcji w marcu. Obniżenie marży wskazuje, że spółka musiała wyprzedawać poprzednią kolekcję i w tym kontekście reakcja kursu jest zaskakująca. Tym bardziej że nowa kolekcja była kontraktowana przy gorszym kursie dolara, co utrudni poprawę marż w kolejnych miesiącach — wyjaśnia Piotr Bogusz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu