
Opracowywany przez Nationwide Bulding Society wskaźnik cen nieruchomości w oszacowaniu na grudzień 2022 r. odnotował czwarty z rzędu spadek. Tym razem o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym, zdecydowanie wyhamowując po zniżce o 1,4 proc. miesiąc wcześniej. Odczyt okazał się przy tym zdecydowanie lepszy od mediany prognoz ekonomistów, która zakładała przecenę o 0,8 proc. Obecna seria spadkowa jest najdłuższą od 2008 r.
2022 r. – jak wynika z danych Nationwide – ceny kończą na poziomie już tylko o 2,8 proc. wyższym niż poprzedni. Tymczasem w szczytowym okresie ceny rosły grubo o ponad 10 proc., zaś tegoroczne tempo zwyżki wyniosło zaledwie 1/3 tego z 2021 r.
W rezultacie średnie cena domu zeszła do poziomu 262,1 tys. GBP (315,6 tys. USD).
Gwałtowne załamanie jest przede wszystkim rezultatem ograniczenia popytu po tym jak Bank Anglii w rekordowym tempie i skali podwyższał koszty kredytu. W ciągu minionych 12 miesięcy BOE podwyższył stawki aż 9-krotnie do poziomi 3,5 proc. w przypadku referencyjnej stopy. To najwyższy jej pułap od 2008 r.
Perspektywy dla rynku mieszkaniowego pozostają ponure. Ekonomiści z JP Morgan Chase i Credit Suisse Group prognozują, że ceny nieruchomości spadną o dalsze 10 proc. w przyszłym roku i będą spadać również w 2024 r.
