Chińczycy chcą zostać z miliarderką

Dominika Kulczyk przebiła ofertę PGE, chce mieć całą Polenergię i zdjąć ją z giełdy. Chińczycy wierzą jednak w wielką przyszłość zielonej energii

Dominika Kulczyk, córka zmarłego Jana Kulczyka, ogłosiła w poniedziałek wezwanie na akcje Polenergii, firmy energetycznej, w której poprzez Mansa Investments kontroluje 50,2 proc. akcji. Interesujący jest nie tyle sam fakt, ile oferowana cena i liczba akcji objętych ofertą.

Dominika Kulczyk zaoferowała akcjonariuszom Polenergii 20,5 zł
za akcję. Zarządzana przez Henryka Baranowskiego PGE zaproponowała 16,29 zł.
Gra jednak trwa — PGE może podbić stawkę.
Wyświetl galerię [1/2]

OFERTA I KONTROFERTA:

Dominika Kulczyk zaoferowała akcjonariuszom Polenergii 20,5 zł za akcję. Zarządzana przez Henryka Baranowskiego PGE zaproponowała 16,29 zł. Gra jednak trwa — PGE może podbić stawkę. Fot. Adam Chełstowski-forum

Wezwanie z rozmachem

Dominika Kulczyk musiała ogłosić wezwanie w ciągu trzech miesięcy od przekroczenia progu 33 proc. głosów na walnym zgromadzeniu Polenergii. Akcje przejęła od brata, Sebastiana, na początku lipca, więc czas miała do początku października. Miała obowiązek wezwać do sprzedaży takiej liczby akcji, która dałaby jej minimum 66 proc. głosów, a cenę minimalną wyznaczała (zgodnie z przepisami) średnia cena akcji z ostatnich trzech lub sześciu miesięcy (odpowiednio 18,02 zł i 17,23 zł — punktem odniesienia jest wyższa kwota).

Inwestorka podeszła do zadania z większym rozmachem — po pierwsze, wzywa na akcje dające 100 proc. głosów, po drugie, oferuje 20,5 zł za sztukę.

„Polenergia jest dla mnie inwestycją długoterminową. Spółka będzie centrum kompetencji do rozwoju projektów nie tylko w obszarze energetyki odnawialnej. Zamierzam przekształcić Polenergię w największąprywatną grupę energetyczną inwestującą nie tylko w Polsce” — tak brzmi cytat z wypowiedzi Dominiki Kulczyk, umieszczony w komunikacie Polenergii.

Chińczycy wierzą w zielone

Komunikat precyzuje też, że jeśli akcjonariuszka osiągnie, bezpośrednio lub pośrednio, co najmniej 90 proc. w ogólnej liczbie głosów, przeprowadzi przymusowy wykup akcji należących do akcjonariuszy mniejszościowych.

Osiągnięcie progu 90 proc. nie jest jednak oczywiste. W akcjonariacie Polenergii jest jeszcze chiński fundusz China— CEE Investment Fund (16 proc.), Generali OFE (6,5 proc.), Nationale-Nederlanden OFE (5,5 proc.) i Aviva OFE (7,8 proc.).

Z kręgów zbliżonych do Chińczyków otrzymaliśmy wczoraj sygnał, że nie widzą korzyści w sprzedawaniu akcji po takiej cenie. W Polenergii, inwestującej w zieloną energetykę, widzą większy potencjał i chcą zostać w jej akcjonariacie.

Jeśli rzeczywiście nie sprzedadzą akcji, to przymusowy wykup nie będzie możliwy, chyba że akcjonariusze zawrą porozumienie i będą współdziałać poza giełdą. Przymusowy wykup mogą jednak zablokować także mali akcjonariusze.

W wezwaniu Dominiki Kulczyk pośredniczy DM BZ WBK. Przyjmowanie zapisów ma ruszyć 17 września i potrwać do 17 października.

PGE pomyśli

Oferta Dominiki Kulczyk jest jednocześnie odpowiedzią na trwające wezwanie,ogłoszone przed wakacjami przez PGE, największą grupę energetyczną w Polsce, kontrolowaną przez państwo. PGE płaci 16,29 zł za papier, a jej wezwanie trwa już od 13 lipca i skończy się 20 września. Sukcesów na razie brak —„nie” firma usłyszała już zarówno od Dominiki Kulczyk, jak i od Chińczyków.

Czy zdecyduje się na podwyższenie ceny? Nasi rozmówcy zbliżeni do spółki wskazują, że decyzja jeszcze nie zapadła, a spółka zajmie się tym na początku września. Zdaniem Bartłomieja Kubickiego, analityka Société Générale, to kwestia determinacji.

— Polenergia zyskuje na atrakcyjności wraz ze wzrostem cen uprawnień do emisji CO 2, węgla i zielonych certyfikatów. Szacuję, że każde 10 zł zwyżki na tych instrumentach to 1 zł dodatkowej wartości akcji Polenergii — uważa Bartłomiej Kubicki.

W rekomendacji z 10 sierpnia wycenił akcje Polenergii na 20,8 zł, a od tego czasu uprawnienia do emisji zdrożały o ok. 3 EUR za tonę.

— Warto też pamiętać, że PGE może taniej pozyskiwać finansowanie, bo robi to na poziomie grupy. Polenergia finansuje się na poziomie projektów, co jest droższe — zauważa Bartłomiej Kubicki.

PGE od początku sygnalizowała, że jej cena jest wstępną ofertą i możliwe jest jej podwyższenie. Gigantowi zależy przede wszystkim na projektach farm morskich, które Polenergia ma w portfelu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Chińczycy chcą zostać z miliarderką