Chińczycy zbudują polską kopalnię Australijczykom

Prairie Mining, które chce wydobywać węgiel w Lubelskiem, ma partnera do budowy kopalni. Kurs akcji na GPW wystrzelił.

Gdy polskie spółki z udziałem skarbu państwa próbują zamykać nierentowne kopalnie węgla, chińska spółka państwowa zamierza zbudować nową kopalnię w Lubelskim Zagłębiu Węglowym na zlecenie… Australijczyków. W środę Prairie Mining, notowana na GPW spółka, wywodząca się z Antypodów, poinformowała o podpisaniu porozumienia z China Coal, chińskim państwowym gigantem węglowym. Chodzi o budowę kopalni Jan Karski, zlokalizowanej na złożach sąsiadujących z Bogdanką, przez CC5C, wyspecjalizowanąw budowie kopalni córkę chińskiego giganta, która poza rodzimym rynkiem realizuje projekty m.in. w Indiach, Ekwadorze i Turcji. W Europie inwestycji jeszcze nie prowadziła.

Zobacz więcej

WIARA W WYDOBYCIE: Prairie Mining, kierowane przez Bena Stoikovicha, ma budować nową kopalnię w Polsce przy wsparciu potężnego chińskiego partnera. Realizacja inwestycji, wycenianej na ponad 0,6 mld USD, zależy jednak od tego, czy spółce uda się w przyszłym roku uzyskać koncesję wydobywczą. Marek Wiśniewski

— To porozumienie wiążące nas z jedną z największych na świecie firm, zajmujących się budową kopalni, to efekt trwającego pół roku intensywnego przeglądu naszej spółki przez China Coal. Doświadczenie CC5C w takich projektach może w znaczący sposób przyspieszyć proces budowy kopalni Jan Karski. Duże znaczenie ma też to, że dzięki porozumieniu mamy potencjał do pozyskiwania znaczącego finansowania z banków chińskich — mówi Ben Stoikovich, prezes Prairie Mining.

W ramach porozumienia australijska i chińska spółka ustaliły, że do połowy przyszłego roku ukończone zostanie bankowe studium wykonalności projektu, które będzie stanowić bazę dla kontraktu i pakietu jego finansowania. Wstępne studium, opublikowane w marcu, zakładało około 630 mln USD inwestycji w kopalnię, która po pięcioletniej budowie miałaby ruszyć w 2023 r., produkować 6,3 mln ton węgla rocznie i wypracowywać prawie 350 mln USD zysku EBITDA. Żywotność kopalni przewidziano na 24 lata.

— Traktujemy kopalnię Jan Karski jako flagowy projekt zagraniczny China Coal i element strategii rozszerzania międzynarodowej aktywności firmy jako głównego wykonawcy projektów górniczych — mówi Sang Hua, zastępca dyrektora generalnego CC5C.

Prairie, które zadebiutowało na warszawskiej giełdzie we wrześniu ubiegłego roku, notowanejest też na parkietach w Londynie i Sydney. Podczas środowej sesji, po komunikacie o porozumieniu z Chińczykami, kurs spółki rósł o ponad 25 proc., do poziomu najwyższego od października 2015 r.

— Porozumienie Prairie Mining z China Coal jest ciekawe, ale de facto w sytuacji spółki niewiele zmienia. W mojej ocenie z pozyskaniem finansowania dla inwestycji w Polsce Prairie i tak nie miałoby problemu — czy to będzie kapitał chiński, czy australijski. Kluczowe jest to, czy spółka zdoła uzyskać koncesję wydobywczą, a tu na decyzje jeszcze poczekamy — ocenia Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK. Przypomnijmy, że Australijczycy w 2012 r. otrzymali cztery koncesje na rozpoznanie złóż węgla na Lubelszczyźnie. Mają pierwszeństwo przy składaniu wniosków o koncesję wydobywczą. Spółka zapowiadała, że — po dopełnieniu procedur — chce to zrobić na początku 2017 r. i uzyskać koncesję do końca roku. Tymczasem miesiąc temu Prairie, do tej pory skoncentrowanena Lubelskim Zagłębiu Węglowym, wkroczyło na Górny Śląsk. Za 2 mln EUR odkupiło od bankrutującego czeskiego NWR nieczynną od 2000 r. kopalnię Dębieńsko, przylegającą do złóż JSW. Chce uruchomić w niej wydobycie w 2019 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Chińczycy zbudują polską kopalnię Australijczykom