Stosunki z tak wielką potęgą, jaką są Chiny, powinny przynosić korzyści obu stronom — mówił w sejmowym wystąpieniu o kierunkach polityki zagranicznej Radosław Sikorski. Sprawom relacji polsko-chińskich szef MSZ poświęcił bardzo mało miejsca, ale skupił na dwóch aspektach: gospodarczym i militarnym.
— Uważnie śledzimy asertywną politykę Pekinu w dziedzinie gospodarczej i wojskowej. Staramy się zbalansować wzajemne relacje, a w kwestiach trudnych wyraźnie sygnalizować nasze niezadowolenie. Będziemy intensywniej domagać się uregulowania przez Pekin kwestii dostępu polskich towarów do rynku chińskiego — powiedział wicepremier w czwartek w Sejmie.
Według niego polityka, jaką Chiny będą uprawiać w najbliższych miesiącach i latach, pokaże rzeczywiste intencje tego państwa wobec Polski, Unii Europejskiej i całego systemu międzynarodowego.
Polski deficyt w handlu z Chinami stale rośnie
W 2025 r. deficyt Polski w handlu z Chinami przekroczył 32 mld EUR, rosnąc w ciągu roku o 3,7 mld. Choć Polska nie znajduje się na pierwszej linii globalnych wojen handlowych, to odczuwa ich skutki również bezpośrednio. Rosnący import z Chin w Europie to m.in. efekt stawek celnych, jakie USA nakładały na towary z Państwa Środka w poprzednim roku. Udział importu z Chin w imporcie do Polski wzrósł w 2025 r. do 9,51 proc. z 9,07 rok wcześniej. W ciągu ostatnich pięciu lat wskaźnik wahał się między 8,5 a 9,8 proc., a przed 2020 r. był wyraźnie poniżej 8 proc.
Chińską ekspansję widać choćby w rosnącym eksporcie samochodów elektrycznych. Auta z Chin przebojem wdarły się na polskie drogi już w drugiej połowie ubiegłego roku, a według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego jeden z chińskich modeli zajął dziesiąte miejsce w rankingu nowo rejestrowanych samochodów w całym roku. Tylko w grudniu w pierwszej dziesiątce były dwa pojazdy z chińskim rodowodem.
Rozpychanie się Chin w Europie ma też dla Polski skutki pośrednie — w niektórych branżach spadają nasze obroty z odbiorcami z Europy. Na to zjawisko ekonomiści NBP zwracali uwagę, analizując dane o polskim bilansie handlowym już pod koniec 2024 r. Podkreślali, że polskie firmy zaczynają przegrywać konkurencję z chińskimi producentami sprzętu AGD/RTV, ale też z dostawcami części do produkcji samochodów.
W tej ostatniej dziedzinie w ubiegłym roku sytuacja jeszcze się pogorszyła. Przykład? Załamanie eksportu akumulatorów do Niemiec. W 2025 r. sprzedaż akumulatorów z Polski na rynek niemiecki sięgnęła niespełna 1,9 mld EUR, rok wcześniej jej wartość była o 1 mld EUR większa. W szczytowym momencie — w 2023 r. — eksport akumulatorów z Polski do Niemiec był wart 5,6 mld EUR.
Europejska ofensywa dyplomatyczna wobec Chin
Deklaracje polskiego ministra spraw zagranicznych, choć nie były głównym tematem jego przemówienia, wpisują się w pewien trend widoczny na Zachodzie. Chińska ekspansja w Europie, a szczególnie w Niemczech jest już na tyle dotkliwa, że stała się przedmiotem dyplomatycznej ofensywy. 25-26 lutego wizytował Pekin kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
— Nasze przesłanie z europejskiego punktu widzenia jest niezmienne: chcemy zrównoważonego, wiarygodnego, uregulowanego i uczciwego partnerstwa z Chinami. To jest nasza oferta. Jednocześnie jest to coś, na co mamy nadzieję i czego oczekujemy od strony chińskiej — mówił Friedrich Merz w czasie wystąpienia otwierającego wizytę.
Rzeczywiście, niemiecka gospodarka ma rosnący problem z chińskim importem. Przez lata udawało się jej utrzymywać względnie zbilansowane relacje handlowe, ale od 2022 r. sytuacja zaczęła się zmieniać. A w ubiegłym roku niemiecki deficyt w handlu z Chinami wzrósł aż o 22 mld EUR i wyniósł 89 mld.
Ekonomiści od dłuższego czasu zwracają uwagę na skutki rosnącej ekspansji Chin: to nie tylko deficyty handlowe, ale też duża presja na spadek marż lokalnych firm (co może prowadzić do załamania koniunktury w krajowych przemysłach) i dezinflacja. Ekspansja z Chin nie wynika tylko z wojen celnych i szukania alternatywnych rynków zbytu, ale też ze świadomej polityki władz w Pekinie. Chiny mają nadwyżki produkcyjne, które próbują sprzedawać na świecie, ale jednocześnie ściśle regulują dostęp do własnego rynku wewnętrznego. Wizyta niemieckiego kanclerza to najnowsza odsłona dyplomatycznych starań, by to zmienić, ale wcześniej w Pekinie byli prezydent Francji Emmanuel Macron (początek grudnia 2025 r.), premier Kanady Mark Carney (połowa stycznia 2026) i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer (koniec stycznia).
