Chrysler 300M łagodny olbrzym

Krzysztof Kluska
opublikowano: 21-06-2002, 00:00

Amerykanie zawsze lubili duże samochody z jeszcze większymi silnikami, które miały ogromny apetyt na paliwo. Może właśnie dlatego auta produkowane za oceanem bardzo powoli zdobywają uznanie wśród europejskich kierowców. Powoli rosnąca popularność wśród naszych kierowców nie oznacza , że są to złe samochody. Wprost przeciwnie, tylko trzeba je bliżej poznać, tak jak na przykład Chryslera 300M, który jest flagową limuzyną tej marki.

Obok 300M nie można przejść obojętnie. Nawet przeciwnicy marki muszą chociaż na chwilę zatrzymać wzrok na tym samochodzie. Auto, które ma 5 m długości, wygląda jak rasowy drapieżnik. Trójbryłowe nadwozie wielu kierowców określa jako pseudosportowe. Przód samochodu to bardzo duże reflektory, masywny zderzak, a wszystko przykryte ogromną pokrywą silnika. Dalej zaczyna się spora i mocno nachylona przednia szyba, która przechodzi w łagodnie zaokrąglony dach. Płaska pokrywa bagażnika jest najmniejszym elementem nadwozia 300M, ale bagażnik auta jest naprawdę spory. Ma aż 530 litrów pojemności.

Wnętrze tego krążownika nie rozczarowuje. Auto oferuje naprawdę sporo przestrzeni zarówno dla kierowcy i pasażera przedniego fotela, jak i dla 3 osób, które bez najmniejszych kłopotów zasiadają na tylnej kanapie. Przestrzeń jest największym atutem 300M. Choć nie należy zapominać o całej masie komfortowych dodatków, od wygodnych skórzanych siedzeń począwszy na wszechobecnej elektronice skończywszy. Klimatyzacja, elektrycznie sterowane szyby, lusterka, no i komputer — wszystko to można znaleźć w Chryslerze. Na uznanie zasługuje doskonały zestaw grający firmy Infiniti. Ta instalacja może zadowolić nawet wybrednego audiofila. Wykończenie deski rozdzielczej może wprawić w zachwyt. Duże białe zegary szczególnie efektownie prezentują się nocą w zielonkawym podświetleniu. Prawdę powiedziawszy 300M jest jednym z niewielu aut, w których drewniane dodatki na desce rozdzielczej prezentują się naprawdę efektownie. Ogólnie wnętrze 300M spełnia dzisiejsze standardy i zapewnia spory komfort.

Testowany samochód wypo- sażono w silnik o pojemności 3,5 l, dysponujący mocą 252 KM. Dzięki niemu auto ważące ponad 1600 kg przyspiesza od 0 do 100 km/h w niecałe 9 sekund. Wynik bardzo przyzwoity. Maksymalna prędkość, jaką można osiągnąć 300M, to 230 km/h. Kierowca, który energicznie wciśnie pedał gazu, poczuje się przez chwilę jak w sportowym czołgu, ponieważ doskonale odczuje, że ponad 1600 kg zaczyna przyspieszać. Jeżeli chodzi o silnik, to naprawdę nie można mieć pod jego adresem wielu krytycznych uwag.

Trochę gorzej wypada skrzynia biegów. Mimo że jest to nowoczesna jednostka umożliwiająca jazdę w trybie automatycznym lub manualnym (sekwencyjna zmiana przełożeń Autostick), to mogłaby być lepiej zestrojona. Chodzi o to, że auto dość leniwie reaguje na maksymalne dociśnięcie pedału gazu. Na przykład w takim aucie jak Jeep Grand Cherokee, automat błyskawicznie redukował i samochód ostro ruszał do przodu. Oczywiście można się spierać, czy limuzyna powinna zachowywać się na drodze jak sportowy bolid. Z drugiej jednak strony zachodzi obawa, że podczas wyprzedzania na przykład na trasie może zabraknąć tych kilku dziesiątych części sekundy. W zleżności od stylu jazdy auto ma różny apetyt na paliwo, od 12 nawet do 19 l/100 km.

W ruchu miejskim prawdziwą przyjemnością jest jazda z szybkością rzędu 50-80 km/h. Trudno to nawet nazwać jazdą. Auto zdaje się przepływać po drodze, nie ma tu żadnego rzucania czy nadmiernego kołysania. Zawieszenie w 300M jest po prostu rewelacyjne.

Ogólnie Chrysler 300M jest jedną z ciekawszych propozycji na naszym rynku. Za około 170 tys. zł można kupić nietuzinkowe, bardzo duże i komfortowe auto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu