Chrzest Mieszka

O chrzcie Mieszka, władcy Polan, wiemy bardzo niewiele, a stawiane co kilka lat kolejne hipotezy znajdują równe niemal grona zwolenników i przeciwników. Datuje się go zazwyczaj na rok 966, chociaż nie jest to pewne, gdyż źródła średniowieczne różnią się zarówno w opisie okoliczności, w jakich doszło do chrztu, jak też podają różne daty tego wydarzenia.

Dlaczego Mieszko przyjął chrzest? Zapewne każdy z nas mógłby przytoczyć szereg argumentów, które słyszeliśmy w czasie nauki w szkole podstawowej. Pierwszy historyczny władca Polan miał więc dokonać strategicznego wybiegu dla uniknięcia ataku ze strony Niemiec pozorowanego chęcią nawrócenia pogan. Miał też skusić się zachodnimi osiągnięciami cywilizacyjnymi, takimi jak pismo, wino czy technologia budowlana. 
Obecnie wszystkie te powody są mniej lub bardziej zdecydowanie odrzucane. Przyjęcia sakramentu było najprawdopodobniej warunkiem sojuszu z Czechami, przypieczętowanego z pochodzącą z tego kraju księżniczką. 

Zaprowadzenie chrześcijaństwa – obraz Jana Matejki z 1889
Zobacz więcej

Zaprowadzenie chrześcijaństwa – obraz Jana Matejki z 1889

Według jednego z przekazów Mieszko przyjął chrzest po ślubie z czeską Dąbrówką. Według drugiego, nastąpiło to przed zaślubinami. Oba mają potwierdzenie w przekazach.

Pierwszym, i starszym z nich, jest XI-wieczny tekst Thietmara z Merseburga (Kronika biskupa merseburskiego Thiemara IV, 55-56. Przekład Marian Jedlicki): 

Ponieważ nie mogę przedstawić kolejno tego wszystkiego, co podług planu dzieła powinno być napisane, nie wstydzę się powrócić do niektórych spraw poniżej. Różne wprowadzam zmiany jako ten wędrowiec, który zbacza z właściwego szlaku, czy to wskutek trudności drogi, czy to z braku orientacji w zawiłej sieci ścieżek. Dlatego przedstawię resztę czynów znakomitego księcia Polan Mieszka, o którym pisałem szeroko w poprzednich księgach. W czeskiej krainie pojął on za żonę szlachetną siostrę Bolesława Starszego, która okazała się w rzeczywistości taką, jak brzmiało jej imię. Nazywała się bowiem po słowiańsku Dobrawa, co w języku niemieckim wykłada się: dobra. Owa wyznawczyni Chrystusa, widząc swego małżonka pogrążonego w wielorakich błędach pogaństwa, zastanawiała się usilnie nad tym, w jaki sposób mogła by go pozyskać dla swojej wiary. Starała się go zjednać na wszelkie sposoby, nie dla zaspokojenia trzech żądz tego zepsutego świata, lecz dla korzyści wynikających z owej chwalebnej i przez wszystkich wiernych pożądanej nagrody w życiu przyszłym. Umyślnie postępowała ona przez jakiś czas zdrożnie, aby później móc długo działać dobrze. Kiedy mianowicie po zawarciu wspomnianego małżeństwa nadszedł okres wielkiego postu i Dobrawa starała się złożyć Bogu dobrowolną ofiarę przez wstrzymywanie się od jedzenia mięsa i umartwianie swego ciała, jej małżonek namawiał ją słodkimi obietnicami do złamania postanowienia. Ona zaś zgodziła się na to w tym celu, by z kolei móc tym łatwiej zyskać u niego posłuch w innych sprawach. Jedni twierdzą, iż jadła ona mięso w okresie jednego wielkiego postu, inni zaś, że w trzech takich okresach. Dowiedziałeś się przed chwilą, czytelniku, o jej przewinie, zważ teraz, jaki owoc wydała jej zbożna intencja. Pracowała więc nad nawróceniem swego małżonka i wysłuchał jej miłościwy Stwórca. Jego nieskończona łaska sprawiła, iż ten, który Go tak srogo prześladował, pokajał się i pozbył na ustawiczne namowy swej ukochanej małżonki jadu przyrodzonego pogaństwa, chrztem świętym zmywając plamę grzechu pierworodnego. I natychmiast w ślad za głową i swoim umiłowanym władcą poszły ułomne dotąd członki spośród ludu i w szatę godową przyodziane, w poczet synów Chrystusowych zostały zaliczone. Ich pierwszy biskup Jordan ciężką miał z nimi pracę, zanim, niezmordowany w wysiłkach, nakłonił ich słowem i czynem do uprawiania winnicy Pańskiej. I cieszył się wspomniany mąż i szlachetna jego żona z ich legalnego już związku, a wraz z nimi radowali się wszyscy ich poddani, iż z Chrystusem zawarli małżeństwo.

Drugim z kolei źródłem, przedstawiającym nieco inaczej tę historię, jest XII-wieczne opowiadanie Galla Anonima (Gal Anonim: Kronika polska I, 5-6. Przekład Roman Grodecki):

Mieszko objąwszy księstwo zaczął dawać dowody zdolności umysłu i sił cielesnych i coraz częściej napastować ludy sąsiednie dookoła. Dotychczas jednak w takich pogrążony był błędach pogaństwa, że wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał. W końcu zażądał w małżeństwo jednej bardzo dobrej chrześcijanki z Czech, imieniem Dąbrówka. Lecz ona odmówiła poślubienia go, jeśli nie zarzuci owego zdrożnego obyczaju i nie przyrzeknie zostać chrześcijaninem. Gdy zaś on na to przystał, że porzuci ów zwyczaj pogański i przyjmie sakramenta wiary chrześcijańskiej, pani owa przybyła do Polski z wielkim orszakiem dostojników świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki-Kościoła. Pierwszy więc książę polski Mieszko dostąpił łaski chrztu za sprawą wiernej żony; a dla sławy jego i chwały w zupełności wystarczy jeśli powiemy, że za jego czasów i przez niego Światłość niebiańska nawiedziła królestwo polskie.

Mniejsze są kontrowersje dotyczące miejsca przyjęcia chrztu. Choć przez kilka stuleci uważano za nie Pragę, a później Ratyzbonę, to obecnie wskazuje się Ostrów Tumski w Poznaniu bądź Ostrów Lednicki. W tych dwóch ostatnich miejscach znaleziono bowiem baptysteria z epoki.

Kiedy nastąpiło to wydarzenie? Tu sprawa jest dość prosta. Sakramentu chrztu udzielano wtedy (a i dziś się to zdarza) głównie w Wielką Sobotę. Ponieważ Wielka Niedziela następuje zgodnie z przepisami kościelnymi w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, to datę wydarzenia możemy określić na 14 kwietnia (o ile przyjmujemy datę roczną na 966 r.).

Rok wcześniej chrzest przyjął władca Danii, do roku tysięcznego ochrzcili się władcy Węgier oraz Wielki Książę Kijowski. Nie wiemy, czy sakrament księcia oznaczał przymusową chrystianizację poddanych, ale opieranie władzy świeckiej na duchowej musiało pociągać ze sobą nieufność wobec wyznawców pogańskich wierzeń. 

Zaprowadzanie chrześcijaństwa zapewne przybrało w pewnym momencie formę masową i agresywną, skoro w 1038 r. wybuchło powstanie ludowe połączone z grabieniem świątyń, tzw. reakcja pogańska. Szybko ją stłumiono, ale pogańskich praktyk nie dało się równie szybko wykorzenić. Jeszcze w XII wieku w odległych leśnych osadach dokonywano całopalenia zmarłych, co było wówczas surowo przez Kościół zabraniane. Ostatnie praktyki pogańskie opisywane są w księgach kapituły wawelskiej w połowie XV wieku. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Historii / / Chrzest Mieszka