Kluczowy dla złotego pozostaje globalny sentyment, a ten jest dość chwiejny, co dobrze było widać w środę rano. Rekordowa liczba zgonów na COVID-19 we wtorek przyćmiławcześniejszy optymizm po tym, jak dynamika nowych zakażeń zaczęła wyhamowywać. Jednocześnie sygnały napływające z WHO nie sugerują końca pandemii, a tym samym szybszego wyjścia z gospodarczego zatrzymania, a to staje się teraz kluczowe.
Zbliżający się dłuższy weekend ze względu na Wielkanoc może nasilić nerwowość, gdyż część inwestorów będzie chciała zredukować nadmierne ryzyko. Pojawiają się też nowe wątki. Sprzeczki wewnątrz Eurogrupy związane z tym, czy ponosić solidarną odpowiedzialność z biedniejszymi krajami dotkniętymi przez COVID-19, mogą zapowiadać duże problemy z utrzymaniem stabilności strefy euro w najbliższych kilkunastu miesiącach. Większość ekonomistów już dawno wskazywała na Włochy jako słabe ogniwo w europejskim systemie, a pandemia to tylko podkreśliła. Dla złotego nie będą to dobre informacje, zwłaszcza że będą oznaczać kolejną falę umocnienia się amerykańskiego dolara.