Czytasz dzięki

Cimoszewicz oskarża Jarucką o popełnienie przestępstwa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-08-2005, 13:53

Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że jego była asystentka Anna Jarucka popełniła przestępstwo, bezprawnie wynosząc z MSZ jego oświadczenie majątkowe.

Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że jego była asystentka Anna Jarucka popełniła przestępstwo, bezprawnie wynosząc z MSZ jego oświadczenie majątkowe.

Marszałek podkreślił, że oświadczenie, która znalazła ABW u Jaruckiej jest to oświadczenie, jakie składał jako minister spraw zagranicznych. Wyjaśnił, że takie oświadczenie jest składane zawsze w dwóch egzemplarzach, z których jeden trafia do Kancelarii Premiera, a drugi powinien zostać w jego teczce personalnej w MSZ.

Według niego, obecnie w MSZ nie ma jego oświadczenia majątkowego, a to oznacza, że Jarucka bezprawnie wyniosła dokument oznaczony klauzulą poufności i popełniła przestępstwo.

Cimoszewicz dodał, że w czasie kiedy był ministrem, Jarucka była podejrzana o dokonanie kradzieży. "Nie poleciłem jej usunąć z MSZ, tylko skierowałem na urlop bezpłatny" - mówił Cimoszewicz. Dodał, że prokuratura umorzyła to postępowanie, ale - jak zaznaczył - kilka miesięcy temu Jarucka "popadła w kolejne tarapaty". Według niego, tą sprawą zajmuje się obecnie ABW i prokuratura.

Jak poinformował w piątek PAP rzecznik prokuratury okręgowej Maciej Kujawski, 31 marca 2003 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko b. asystentce społecznej Cimoszewicza. Kobieta została oskarżona o kradzież 15 tys. złotych innej pracownicy MSZ Agnieszce S.

Według ustaleń prokuratury, w lipcu 2002 r. miała się włamać do pokoju Agnieszki S. w MSZ, używając do tego podrobionego klucza i ukraść  pieniądze z jej torebki. Jarucka od początku nie przyznawał się jednak do winy, złożyła wyjaśnienia, które - jak powiedział Kujawski - zdaniem prokuratury nie były wiarygodne.

W marcu 2004 r. śródmiejski sąd uniewinnił Jarucką od tego zarzutu. Prokuratura odwoływała się od wyroku, ale podtrzymał go warszawski sąd okręgowy. "Jest ona więc prawomocnie uniewinniona od tego zarzutu" - powiedział Kujawski. 

Włodzimierz Cimoszewicz wyjaśnił, że Anna Jarucka zaproponowała mu bycie jego społeczną asystentką w roku 2000. Miała ona m.in. pilnować terminów składania przez niego oświadczeń majątkowych.

Cimoszewicz podkreślił, że wszelkie oświadczenia majątkowe, nawet jeśli nie były pisane przez niego, były zawsze przez niego weryfikowane i podpisywane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane