Coraz kosztowniejszy UOKiK w służbie budżetu

opublikowano: 27-05-2021, 20:00

Koszt działania urzędu wzrósł od 2010 r. z 52 mln zł do 101 mln zł. Kary nałożone na banki pokryją ten koszt z nawiązką - o ile sąd je zatwierdzi.Ktoś musi zapłacić, czyli klient

Z artykułu dowiesz się:

  • dlaczego banki uważają, że UOKiK w nadmiernym stopniu chroni klienta
  • dlaczego obecny model ochrony jest szkodliwy i kosztowny
  • jaki wpływ na wysokość kar ma uznaniowość szefa UOKiK
  • jakie wpływy do budżetu zapewnia UOKiK z tytułu nakładanych kar
  • jakie są koszty działania UOKiK i o ile wzrosły w ciągu ostatnich lat

10 maja prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował: „mBank zwróci pobrane klientom opłaty”. UOKiK rozesłał do mediów stosowną informację prasową wraz z nagraną wypowiedzią Tomasza Chróstnego, została opublikowana przez 14 różnych serwisów internetowych i trafiła na Wykop. Komunikatu nie opublikował natomiast mBank, choć jako przedsiębiorca jest zobowiązany do powiadomienia klientów o konsekwencjach decyzji UOKiK.

Bank musiał być zaskoczony, po południu rzecznik prasowy napisał na Twitterze, że decyzja jest jeszcze nieprawomocna. Wyjaśnił też, że została ona wydana we współpracy z bankiem, który nie zamierzał się od niej odwoływać. Decyzja uprawomocniła się 20 maja.

- UOKiK wie, że strzały w kierunku banków rozlegną się głośnym echem. Wygląda na to, że tym razem ktoś za szybko nacisnął spust – żartuje jeden z bankowców.

Kto nałoży więcej
Kto nałoży więcej
Każdy kolejny szef UOKiK chce wykazać się większą bezkompromisowością na polu ochrony klienta niż poprzednik - twierdzą banki. Ich zdaniem ta tendencja utrzymuje się od 10 lat. Na razie wygrywa Tomasz Chróstny, obecny prezes urzędu.
Grzegorz Kawecki

Branży bankowej do śmiechu jednak nie jest. Dwa lata temu, przy okazji debaty kończącej badanie jakości obsługi klienta Złoty Bankier, uczestnicy wskazywali na potęgujące się zjawisko nadmiernej ochrony klientów przez regulatorów. Dzisiaj mówią o zupełnym zachwianiu równowagi w relacji konsument - przedsiębiorca.

- To nie jest kwestia negatywnego nastawiania do regulatorów, ale modelu ochrony konsumentów, opartego na przekonaniu, że konsument jest nierozgarnięty i niedoinformowany, urząd wie najlepiej, co jest dla konsumenta dobre, a przedsiębiorcę należy karać. Możemy zbudować system, w którym konsument za nic nie będzie ponosił odpowiedzialności, będzie dostawał mnóstwo dodatkowych informacji, tyle tylko, że ktoś musi za to zapłacić. Tu jest fundamentalne niezrozumienie po stronie UOKiK: wiara że można zbudować system ochrony za darmo. Można banki ukarać i zabronić opłat, ale na koniec nikt do tego interesu nie będzie dopłacał i na koniec dnia karę zapłaci klient – tłumaczy jeden z bankowców.

Ze statystyk UOKiK wynika, że faktycznie w ostatnich latach zainteresowanie urzędu sektorem bankowym istotnie wzrosło. W 2018 r. zapadła tylko jedna decyzja w sprawie stosowania klauzul niedozwolonych, rok później ukarany został kolejny bank. Jesienią 2020 r., czyli już za kadencji Tomasza Chróstnego, który objął posadę z początkiem ubiegłego roku, zapadło sześć decyzji.

Było to pokłosie postępowań wszczętych przez jego poprzednika Marka Niechciała jeszcze w 2017 r. Decyzje wydał jednak Tomasz Chróstny i to on przesądził o wysokości kar. Łącznie urząd wystawił sześciu bankom rachunek na ponad 110 mln zł. Kary kalkulowane są za pomocą wzorów, ale w dużej mierze są uznaniowe i zależą od „współpracy z prezesem UOKiK”. Jeśli szef urzędu jest zadowolony, wymiar kary może obniżyć.

- „Współpraca z prezesem” kosztowała cały departament wiele dni ciężkiej harówki, spotkań i nerwówki. Robocze relacje z UOKiK są dobre, urząd jest otwarty na sugestie, proponowane rozwiązania, dostosowuje terminy do możliwości banków, ale na koniec dnia nie wiemy, czy współpraca była dobra, bardzo dobra czy tylko umiarkowana – ironizuje prawnik jednego z banków.

Niedostateczna satysfakcja urzędu może kosztować bank kilka milionów złotych. Przy okazji ubiegłorocznej serii decyzji wobec banków szef UOKiK docenił w przypadku PKO BP fakt, że „uczynił też znaczny wysiłek organizacyjny, aby przedstawić żądane przez Prezesa UOKiK dane liczbowe w ujęciu, które wymagało oryginalnego opracowania przez Bank, co z uwagi na liczbę klientów Banku było zadaniem skomplikowanym i czasochłonnym”. Santanderowi za okoliczność łagodzącą policzył to, „że Bank współpracował z Prezesem Urzędu w toku postępowania w sposób ponadstandardowy”. Z tego samego powodu złagodził wymiar kary Millennium.

Prezes może nałożyć karę do 10 proc. rocznych obrotów przedsiębiorcy. W przypadku banków jest to zazwyczaj 0,25-0,5 proc. dochodów.

Szeryf strzela, sąd kule nosi

Sposób kalkulowania kar skrytykował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) w marcu bieżącego roku, rozpatrując odwołanie Deutsche Banku, któremu prezes UOKiK kazał zapłacić blisko 7 mln zł z tytułu stosowania niedozwolonych klauzul przeliczeniowych. SOKiK zwrócił uwagę, że niedopuszczalne jest różnicowanie przedsiębiorców w zakresie kary ze względu na to, który został ukarany pierwszy, a który w dalszej kolejności. UOKiK motywował wysokość kary tym, że DB trafił pod lupę jako pierwszy z banków.

- W swoich decyzjach UOKiK podkreśla, że kara ma mieć skutek prewencyjny i odstraszający. Czasem jednak można odnieść wrażenie, że chodzi o efekt propagandowy. UOKiK jakoś później niespecjalnie informuje, jakie są rozstrzygnięcia odwołań do SOKiK – mówi jeden z bankowych prawników.

Przeanalizowaliśmy losy kilkunastu głośnych decyzji UOKiK wydanych w latach 2006-17. W 2009 r. PKP Cargo miał do zapłaty 60,3 mln zł. Sąd uchylił decyzję. Z kary 100 mln zł nałożonej na trzech operatorów komórkowych w 2011 r. po odwołaniu zostało 0 zł. Poziom redukcji w przypadku megakary w wysokości 123 mln zł dla PTC w 2010 r. wyniósł 99 proc. Orlen zapłacił 2 proc. z 52 mln zł wskazanych w decyzji urzędu z 2010 r. Z kolei w przypadku Orange’a, któremu prezes UOKiK nakazał w 2017 r. zapłatę 16 mln zł, sąd obniżył jej wymiar kary o 20 proc.

W tym ostatnim przypadku wyrok zapadł w ekspresowym czasie dwóch lat. Zazwyczaj procedury ciągną się dwa-trzy razy dłużej.

UOKiK kosztuje dwa razy więcej niż w 2010 r.

Niepewność co do terminu i kształtu rozstrzygnięć sądowych utrudnia życie planistom z Ministerstwa Finansów, którzy co roku wpisują do budżetu szacowane wpływy z kar nakładanych przez UOKiK. W 2019 r. (to ostatni w pełni rozliczony budżet państwa) urząd zrealizował 63 proc. planu. Do państwowej kasy wpłynęło tylko 18 mln zł. Natomiast w 2018 r. wpływy przekroczyły założenia aż o 342 proc. i wyniosły 176 mln zł. W 2017 r. także udało się przebić oczekiwania resortu – o 42 proc. Wynik: 36 mln zł ściągniętych kar. Z kolei w 2016 r. wykonanie vs. plan to minus 50 proc. Tak jest od lat. W 2014 r. wkład UOKiK do budżetu wyniósł 4,3 mln zł, co stanowiło niespełna 9 proc. planu. W następnym roku budżet zasiliła rekordowa suma 266 mln zł, co było efektem kumulacji wyroków w sprawie decyzji wydanych w latach 2007-09.

Wysokość wpływów waha się w ostatnich 12 latach, natomiast systematycznie w górę idą koszty działania UOKiK. W ostatnich kilku latach tempo wydatków z państwowej kasy mocno przyspieszyło. W 2010 r. urząd wystawił państwu rachunek na 53,9 mln zł, w 2016 r. było to 66 mln zł i 75,9 mln zł w 2019 r. W 2020 r. limit wydatków wpisany w budżecie (zazwyczaj jest przekraczany) wyniósł 102,5 mln zł. W tym roku państwo chce dać na UOKiK maksymalnie 101 mln zł.

Dlaczego Sąd Najwyższy pominął UOKiK

Jeśli sądy podtrzymają decyzje o rekordowych karach nałożonych przez Tomasza Chróstnego na Biedronkę (723 mln zł), Veolię (blisko 120 mln zł) czy banki (nie mówiąc już o 29 mld zł dla Gazpromu), UOKiK z górką pokryje wydatki państwa na urząd.

- Wzmożona aktywność prezesa UOKiK wydaje się mieszanką motywacji politycznych i ambicjonalnych. Można odnieść wrażenie, że w przypadku banków chodzi o rywalizację z Rzecznikiem Finansowym, który mocno zaczął podkreślać swoją odrębność na rynku – sugeruje jeden z naszych rozmówców.

Rywalizację dobrze było widać z pozycji dziennikarzy, których skrzynki mejlowe były zasypywane komunikatami jednego i drugiego urzędu. W ostatnich miesiącach konkurencja jakby osłabła, co może być pokłosiem informacji o planach wchłonięcia rzecznika przez UOKiK. W tym kontekście bolesnym wizerunkowym ciosem dla urzędu był fakt, że Izba Cywilna Sądu Najwyższego na liście podmiotów, z którymi chce skonsultować kwestię frankową, uwzględniła KNF, NBP, Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Finansowego, a zabrakło na niej UOKiK.

- Ochroną praw konsumentów usług finansowych zajmuje się Rzecznik Finansowy. Dlatego z punktu widzenia prawa to on w tym wypadku był podmiotem właściwym. Natomiast trudno się wypowiadać na temat szczegółowych motywów składu orzekającego przy podejmowaniu takiej, a nie innej decyzji, ze względu na brak uzasadnienia postanowienia – wyjaśnia Aleksander Stępkowski, rzecznik SN.

Edukacyjne działania UOKiK

Puls Biznesu”: 10 maja UOKiK opublikował komunikat dotyczący nieprawomocnej decyzji w sprawie mBanku, która uprawomocniła się dopiero 20 maja. Czy to nowa polityka komunikacyjna urzędu, żeby publikować nieprawomocne decyzje, jeśli przedsiębiorca nie zamierza się odwoływać?

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK: UOKIK informuje o wydanych decyzjach – jest to część naszych działań edukacyjnych. Publikujemy informacje o zakwestionowanych praktykach, rozstrzygnięciu, np. rekompensacie dla konsumentów, zamieszczamy porady przydatne dla konsumentów.

Czy UOKiK dysponuje statystykami, ile zaskarżonych przez przedsiębiorców decyzji zostaje podtrzymanych przez sądy, a ile uchylonych?

Co do zasady sądy podtrzymują decyzje wydane przez prezesa urzędu, zarówno co do meritum, jak i zastosowanych sankcji finansowych.

Jaki jest poziom zakładanych wpływów do budżetu z tytułu kar nakładanych przez UOKiK w 2021 r.? W jakim stopniu udało się zrealizować wpływy z tytułu kar zaplanowane w budżecie na 2020 r.?

Założone wpływy do budżetu z tytułu kar to: 26 mln zł w 2020 r. i 25,2 mln zł w 2021 r. Trzeba przy tym pamiętać, że są to jedynie szacunki, biorące m.in. pod uwagę długość postępowań sądowych, na które UOKiK nie ma wpływu. W 2020 r. przedsiębiorcy wpłacili 15,5 mln zł, z czego dochód budżetu państwa to 13,2 mln zł, a przychód Funduszu Edukacji Finansowej - 2,3 mln zł. W tym roku przedsiębiorcy wpłacili już 109,6 mln zł, z czego dochód budżetu państwa to 83,6 mln zł, a przychód Funduszu Edukacji Finansowej - 25,9 mln zł.

Z czego wynika istotny wzrost kosztów działania UOKiK w ostatnich latach?

Wzrost kosztów w latach 2019-20 wynika przede wszystkim z rozszerzenia kompetencji prezesa UOKiK. Obejmują choćby przeciwdziałanie powstawaniu zatorów płatniczych, monitorowanie i kontrolowanie jakości paliw, badanie kotłów na paliwa stałe czy też kontrolę szczególnych inwestycji. Jednocześnie warto zauważyć, że działania obejmujące nadzór rynku i kierowanie Inspekcją Handlową wraz z siecią laboratoriów, ochronę zbiorowych interesów konsumentów, ochronę konkurencji, w tym kontrolę koncentracji, przeciwdziałanie zmowom przetargowym czy wykorzystaniu przewagi kontraktowej, a także zwalczanie zatorów płatniczych, realizowane są przez zespół profesjonalistów, składający się obecnie z ok. 550 osób w całej Polsce, w tym ośmiu delegaturach terenowych. To bardzo szeroki zakres kompetencji i miarodajne, pozytywne efekty naszej działalności, uzyskiwane przez stosunkowo nieduży zespół osób.

Na rynku finansowym można spotkać się z opinią, że między UOKiK a urzędem Rzecznika Finansowego istnieje rodzaj rywalizacji, polegający na chęci wykazania, która instytucja jest bardziej efektywna i w większym stopniu chroni klienta. Czy zgadzacie się pan z tą tezą?

Między UOKiK a Rzecznikiem Finansowym nie ma rywalizacji. Działamy w podobnych obszarach, ale używamy innych środków prawnych w tym zakresie. Konsumenci mogą kierować zawiadomienia o nieprawidłowościach do obu instytucji, co może powodować dezorientację, jaką pomoc mogą otrzymać. Dlatego UOKIK wspierał projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów, zakładający przyłączenie biura Rzecznika Finansowego do UOKIK. Powstałaby jedna instytucja, która kompleksowo zajęłaby się ochroną interesów konsumentów na rynku finansowym i napływającymi skargami.

Jak UOKiK komentuje fakt, że nie znalazł się na liście instytucji, do których Izba Cywilna Sądu Najwyższego zwróciła się o wydanie opinii w sprawie mieszkaniowych kredytów walutowych?

Czekamy na uchwałę Sądu Najwyższego i mamy nadzieję, że rozwieje ona wątpliwości, pojawiające się przy rozliczaniu umów zawierających niedozwolone postanowienia umowne.

Przy ustalaniu wysokości kar dla przedsiębiorców prezes UOKiK bierze pod uwagę okoliczności łagodzące, wśród których jest ocena współpracy przedsiębiorcy z urzędem. Czy istnieje tabela zachowań przedsiębiorcy, lista wykonanych czynności, zadań, aktywności, które prezes bierze pod uwagę, oceniając poziom współpracy?

W wydanych niedawno wyjaśnieniach w sprawie ustalania wysokości kar za praktyki ograniczające konkurencję opisana jest współpraca z prezesem urzędu w toku postępowania jako okoliczność łagodząca. Dokument precyzuje, że chodzi w szczególności o „przyczynienie się do szybkiego i sprawnego przeprowadzenia postępowania, rozumiane jako aktywne współdziałanie, wykraczające poza wynikający z art. 50 ust. 1 u.o.k.k. obowiązek przekazywania w wyznaczonym terminie koniecznych informacji i dokumentów, podjęte w szczególności z własnej inicjatywy, w celu szybkiego i kompleksowego wyjaśnienia sprawy oraz zakończenia postępowania”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane