Cyfryzacja nadawania zmieni rynek telewizji

Cyfryzacja naziemna telewizji może spowodować, że milion odbiorców odejdzie od płatnej telewizji — uważa regulator.

Naziemne nadawanie cyfrowe to gorący temat rynku telewizyjnego — poszczególne województwa powoli przenoszą się „na cyfrę”, a w lipcu tego roku telewizory posiadające możliwość wyłącznie odbioru sygnału analogowego przestaną działać na terenie całego kraju.

— Spodziewam się, że spośród ok. 15 mln klientów telewizji płatnej do naziemnej telewizji cyfrowej odpłynie 1 mln użytkowników, co wpłynie na atrakcyjnośćreklamową tych kanałów. To perspektywa dwóch lat, gdy oferta naziemnej telewizji cyfrowej będzie pełna — mówi Witold Graboś, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Regulator czeka na oferty w ogłoszonym niedawno konkursie na cztery wolne miejsca na pierwszym multipleksie cyfrowym — ma nadzieję, że obok nadawcy religijnego zgłoszą się chętni na kanał dziecięcy, filmowy i edukacyjny. Gdyby się udało, byłby to strzał w dziesiątkę dla rozwoju tej formy nadawania telewizyjnego.

Plusy i minusy

Opinie o konsekwencji wprowadzania naziemnej telewizji cyfrowej nie są jednoznaczne.Plusem są sukcesy oglądalności takich kanałów jak Polo TV czy TV Puls, minusem — brak zainteresowania tą formą nadawania przez wielkie, międzynarodowe korporacje. Problemem jest rachunek ekonomiczny — przy bezpłatnym modelu nadawania trudno zbudować program, który będzie sfinansowany jedynie z wpływów reklamowych.

— Oferta naziemnej telewizji cyfrowej na razie nie zawiera kanałów dziecięcych, sportowych, przyrodniczych, dokumentalnych czy filmowych stacji Premium, a to m.in. do nich lgną klienci kablówek i platform. Perspektywa odpływu 1 mln klientów w krótkoterminowej perspektywie nie wydaje się więc realna — mówi Marcin Boroszko, prezes At Media.

Z ostatnich danych Nielsena wynika, że 9,9 mln, czyli ponad 70 proc. gospodarstw domowych, korzysta z telewizji płatnej, a z naziemnej telewizji cyfrowej — 4,1 mln (29,5 proc.). Nielsen pokazuje w ostatnich danych lekki wzrost osób korzystających z płatnej telewizji (za telewizję płaciło 9,7 mln gospodarstw w styczniu 2012 r., a z nadawania naziemnego korzystało 4,3 mln). Płatne telewizje ostro walczą o widza — platformy satelitarne dodają nowe oferty, a kablówki — lepsze prędkości internetu.

— My niezmiennie uważamy, że część widzów podczas procesu cyfryzacji przeanalizuje koszt zakupu dekodera na wolnym rynku oraz zakres bezpłatnej oferty programowej i wybierze płatną telewizję z dekoderem za 1 zł oraz pakietem kanałów kodowanych za kilkanaście zł. Dla takich widzów mamy urządzenia konsumenckie do odbioru TV Mobilnej w technologii DVB-T — mówi Olga Zomer z Cyfrowego Polsatu.

Stracą najwięksi

Jedno jest pewne. Na wprowadzaniu naziemnej telewizji cyfrowej najbardziej stracą ogólnopolscy nadawcy, tacy jak TVP, Polsat czy TVN — reklamodawcy będą mogli wybierać spośród kilkunastu stacji o zasięgu ogólnokrajowym, a nie spośród kilku.

— Kształt rynku telewizyjnego w latach 2013-14 będzie zależeć wyłącznie od nowych ogólnopolskich nadawców, od tego, czy wykorzystają swoją szansę, utrzymując widzów. Doświadczenie rynków zachodnich pokazuje, że nie wszystkie nowe stacje ogólnokrajowe są w stanie utrzymać widza w dłuższym okresie. To w jakim stopniu nastąpią przepływy budżetów reklamowych, będzie zależało przede wszystkim od jakości programingu i profilu poszczególnych stacji oraz kosztów dotarcia do określonych grup celowych — mówi Krzysztof Szumski z ZenithOptimedia Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu