Włodzimierz Czarzasty przyjechał we wtorek do Jastrzębia-Zdroju na zaproszenie Związku Zawodowego Górników w Polsce. W towarzystwie m.in. wiceministra energii Mariana Zmarzłego spotkał się z przedstawicielami związku i spółki, następnie złożył kwiaty przed obeliskiem upamiętniającym ofiary katastrof górniczych w kopalni Borynia.
- Wiem, że toczą się w tej chwili rozmowy i wiem, że ta sprawa na poziomie koalicji powinna być w trybie szybkim przeanalizowana i przedyskutowana. Zdobyłem wiedzę podstawową, która daje mi możliwość zajęcia w tej sprawie stanowiska i po to tak naprawdę przyjechałem - wyjaśnił szef Nowej Lewicy.
Czarzasty o JSW: widzę potrzebę zainteresowania wszystkich władz tą sprawą
Sytuację spółki marszałek Sejmu uznał za bardzo trudną. - Myślę, że ze względu na to, że jest tutaj węgiel koksowniczy wydobywany, ze względu na ilość pracowników, czy ze względu na złe zarządzanie tą spółką w ostatnim czasie, musi nastąpić przyspieszenie w dyskusji i w podejmowaniu decyzji - ocenił.
Zadeklarował, że w perspektywie takiej dyskusji będzie brał udział w imieniu swoim, osób, z którymi rozmawiał w Jastrzębiu oraz Lewicy, zajmując stanowisko uwzględniające interesy pracowników JSW, ale też interesy państwa w perspektywie dbania o rzadkie w Europie zasoby węgla koksującego.
- Widzę konieczność zainteresowania wszystkich władz tą sprawą, bo wydaje mi się, że zainteresowanie wszystkich władz nie jest wystarczające. Trzeba natychmiast do tego siadać - stwierdził Czarzasty i dopytywany uściślił, że przede wszystkim poinformuje o sprawie JSW partnerów koalicyjnych.
Marszałek Sejmu zwrócił też uwagę na problem wiążący się z rozstrzałem kompetencji w rządzie w takich sprawach, jak JSW, pomiędzy wiele resortów. - Dobrze by było powołać zespół i grupę ludzi, która by zajmowała się całym problemem, a nie tak, że jedno ministerstwo część, drugie ministerstwo część, trzecie ministerstwo część, bo brak koordynacji może prowadzić do tego, co się dzieje w tej chwili - zdiagnozował.
Marszałek Sejmu: kłopoty JSW zagrożeniem dla tysięcy rodzin
Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że kwestia braku rozwiązania problemów JSW, także w perspektywie jej długoterminowego funkcjonowania, może oznaczać m.in. brak pracy i przychodów w kilkudziesięciu tysiącach rodzin regionu. - I to już jest olbrzymi problem społeczny, a jeżeli pojawia się taki problem, to nie ma możliwości, żeby Lewicy przy tym nie było - zapewnił.
Marszałek Sejmu zastrzegł jednocześnie, że nie chce wchodzić w rozmowy między związkami, a spółką i MAP, bo w nie zaangażowany jest wiceminister Wrona. - Jestem ciekawy wyników tych rozmów. Z tego, co wiem, w przeciągu dwóch, trzech dni powinny one się zakończyć - powiedział.
Pytany, czy w razie braku porozumienia zorganizuje dyskusję na forum parlamentu, marszałek Sejmu potwierdził. - Wydaje mi się, że nawet wiem, w którą stronę ta dyskusja powinna po tym dzisiejszym spotkaniu mieć miejsce. Przed tą dyskusją przyjechałbym pewnie jeszcze ze specjalistami i zapraszał na nią specjalistów. Myślę, że to tak się skończy, że będzie duża dyskusja narodowa na ten temat, bo powinna być - podsumował Włodzimierz Czarzasty.
JSW szuka oszczędności. Chce ograniczyć przywileje pracowników
Projekt porozumienia dot. czasowego ograniczenia świadczeń pracowniczych, co pozwoliłoby JSW ograniczyć koszty pracownicze, zarząd przedstawił stronie społecznej pod koniec grudnia 2025 r. Związki dotąd sprzeciwiają się temu - mimo przedłużającej się głębokiej dekoniunktury i wiążącym się z tym długotrwałym spadkiem przychodów spółki.
Projekt przewiduje, że porozumienie zawiesi czasowo stosowanie postanowień niektórych dotychczas obowiązujących porozumień zbiorowych ze związkami, a także zawiesi gwarancje z porozumienia z 31 marca 2021 r. dotyczące warunków pracy (uzgodniono wówczas m.in. 10-letnie gwarancje zatrudnienia i wynagrodzenia).
Zarząd JSW akcentuje, że w kryzysowej sytuacji spółki zawarcie porozumienia to kluczowy warunek umożliwiający pozyskanie finansowania ze strony państwowych i prywatnych instytucji finansowych.
W opinii związkowców projekt porozumienia oznacza trzy lata obniżenia dochodów pracowników, osłabienia ich ochrony i ograniczenia świadczeń. Związki wyliczyły, że cięcia świadczeń pracowniczych, których oczekuje zarząd, wynosiłyby niemal 8 mld zł w ciągu trzech lat.
Wśród punktów projektu porozumienia jest oświadczenie pracodawcy, że dołoży on wszelkich starań, aby do końca lutego 2026 r. uzyskać finansowanie niezbędne dla dalszego funkcjonowania spółki, z zastrzeżeniem, że jego udzielenie jest uzależnione od wdrożenia planu restrukturyzacji, w tym obniżenia kosztów pracy.
Od przyjęcia i akceptacji przez związki ograniczenia kosztów pracy zależy też udzielenie JSW pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł (co leży po stronie resortu aktywów).
W projekcie zapisano całkowite zawieszenie w latach 2025-27 14. pensji, wypłatę nagrody barbórkowej za 2026 r. ograniczonej do maksymalnie 30 proc. i jej brak w latach 2027-28, a także zawieszenie w całości w latach 2026-28: deputatu węglowego, premii i dodatków BHP, biletów z Karty Górnika czy korzystniejszych zasad świadczeń za chorobowe i urlopy.
Uczestniczący w rozmowach wiceminister aktywów w poniedziałek określił je w poprzedzającym poniedziałkowe spotkanie wpisie na portalu X jako „finalną fazę negocjacji ze stroną społeczną”. Zaapelował do wszystkich stron o poufność. „Przygotowanie dobrych rozwiązań, zawarcie mądrego kompromisu potrzebują ciszy i namysłu, które łagodzą napięcia” - napisał Grzegorz Wrona. Poniedziałkowa tura rozmów ma być kontynuowana we wtorek po południu.
JSW miała stratę netto po trzech kwartałach 2025 r. narastająco 2,9 mld zł. Przychody ze sprzedaży wyniosły 7 mld zł, a wynik EBITDA minus 1,4 mld zł. W samym trzecim kwartale JSW wypracowała 2,3 mld zł przychodów ze sprzedaży, przy stracie brutto ze sprzedaży w wysokości 524 mln zł. EBITDA bez zdarzeń jednorazowych wyniosła minus 485 mln zł, a strata netto 794 mln zł.
