— Wyniki spółek w USA nie będą tak dobre, jak się oczekuje, z powodu wielu negatywnych czynników — powiedział Mark Mobius, prezes TempletonEmerging Markets Group. Po pierwsze, ożywienie w USA jest w początkowej fazie, a po drugie „bardzo duża jest rządowa presja na biznes”.
— Obecny rząd nie znosi banków, zatem nie wspierają one biznesu wystarczająco. W rezultacie firmy gromadzą gotówkę i skupują akcje. To źle wpływa na zyski. Poza sektorem technologicznym nie ma wzrostu — powiedział Mark Mobius. Przejście na rynki wschodzące ma sens. MSCI Emerging Markets Index od początku roku zyskał 8,5 proc., a S&P 500 — 2 proc.