Czesi cierpią przez zbyt silną koronę

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-07-21 17:48

Czechy stały się kolejnym krajem z obrzeży strefy euro, który musi bronić swojej waluty przed nadmiernym umocnieniem, donosi agencja Bloomberg.

Umocnienie czeskiej korony do najwyższego poziomu wobec euro od 20 miesięcy zmusiło w piątek bank centralny w Pradze do pierwszych interwencji na rynku walutowym od 2013 r. Czeska instytucja zobowiązała się do interwencji uniemożliwiających zejście notowań euro poniżej 27 koron, co miało związek z zagrożeniem deflacją. Notowania wspólnej waluty utrzymywały się nie więcej niż 0,1 CZK powyżej tej bariery przez pięć dni z rzędu, by dopiero we wtorek odbić się o 0,2 proc., do 27,12 CZK. Zdaniem Marka Drimala, ekonomisty Komercni Banka, parytet uda się utrzymać.

- Czeski Bank Centralny najprawdopodobniej będzie teraz zmuszony do dość częstych interwencji, w miarę jak fundamenty gospodarki wywierają presję na umocnienie korony. Jednak duże zapasy amunicji w jego rękach sprawiają, że z obroną parytetu nie powinno być problemu – powiedział w wypowiedzi dla Bloomberga Marek Drimal.

W 2015 r. czeski wzrost gospodarczy będzie najszybszy od ośmiu lat. W pierwszych trzech miesiącach tego roku dynamika PKB sięgnęła 4 proc. Jednak według Marka Drimala inwestorom będzie trudno grać na dalsze umocnienie korony w sytuacji, w której nie wiedzą, kiedy mogą spodziewać się interwencji. Czeskie władze monetarne chcą utrzymać parytet przynajmniej do drugiej połowy przyszłego roku. Inflacja powróci do celu wyznaczonego przez bank centralny dopiero w trzecim kwartale przyszłego roku, wynika z prognozy czeskiego banku.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None