Polski rząd nie zgodził się na sprzedaż czołgów z demobilu do Iranu. 120 pojazdów pojedzie pewnie na złom.
Rada Ministrów nie wyraziła zgody na eksport przez firmę Unimesko 120 czołgów T-55 do Iranu.
Podejmując taką decyzję rząd powołał się na obecną sytuację w regionie Bliskiego Wschodu (m.in. operację militarną w Iraku, zagrożenie terroryzmem). Uznano, że polskie władze nie mają gwarancji, że dostawa czołgów T-55 dotrze do końcowego użytkownika, wskazanego we wniosku o wydanie zezwolenia na eksport.
„Sprzedaż przez Polskę do Iranu czołgów T-55 stworzyłaby precedens, który negatywnie wpłynąłby na wysiłki mające na celu powstrzymanie innych państw od sprzedaży bardziej zaawansowanej technologicznie broni do tego kraju. Transakcja polsko-irańska byłaby ciosem dla wspólnej akcji uświadamiającej Polski i Stanów Zjednoczonych na temat konieczności prowadzenia odpowiedzialnej polityki eksportowej” — głosi rządowy komunikat.
W transakcji chodziło o sprzedaż wycofanych ze służby czołgów T-55, które pochodzą z lat 60. Właścicielem uzbrojenia jest obecnie Wojsko Polskie.
— Trudno będzie znaleźć nabywcę dla tak starego sprzętu. Prawdopodobnie więc czołgi pójdą na złom. Musimy podporządkować się decyzji rządu, choć włożyliśmy dużo wysiłku i pieniędzy w przygotowanie kontraktu. Nie do końca natomiast zgadzamy się z motywacją rządu. Nie sprzedajemy przecież broni terrorystom, tylko rządowi irańskiemu — mówi anonimowy przedstawiciel spółki Unimesko.
Wartość umowy jest tajemnicą.