Czy inwestować w akcje czy w obligacje?

Materiał partnera
aktualizacja: 31-10-2017, 16:28

Większość teorii portfelowych oraz zaleceń praktyków sugeruje dywersyfikację inwestycji celem minimalizacji stosunku ryzyka do potencjalnych zysków. W naszych rozważaniach skupimy się na roli, jaką spełniają akcje i obligacje korporacyjne w portfelu, tak aby inwestor mógł dostosować proporcje do własnych preferencji i oczekiwań, bądź bardziej świadomie skorzystać z jednej ze strategii opisywanej przez praktyków.

Michał Mordel, Analityk, Michael/Ström Dom Maklerski

Akcje pełnią w naszym portfelu funkcję generatora zysków, jednocześnie jednak mogą w szybkim tempie pozbawić nas oszczędności. Historie imponujących wzrostów rozbudzają wyobraźnię – gdybyśmy zainwestowali 1000 zł w akcje CD Projektu na początku 2016 r., to dzisiejsza wartość inwestycji przekraczałaby już 5500 zł. Pamiętajmy jednak, że jest to tylko jedna strona medalu. Spróbujmy spojrzeć całościowo na szeroki indeks WIG. W przeciągu ostatnich 10 lat roczna stopa zwrotu uwzględniając dywidendy przekroczyła 5 proc. w sześciu okresach, w trzech natomiast była ujemna. Jednocześnie nawet w trakcie trwania hossy wiele walorów traci na wartości. Proces wyboru akcji do portfela jest bardzo trudny, o czym świadczyć może fakt, że nawet wśród analityków profesjonalnie zajmujących się analizą danego emitenta często zdarzają się sprzeczne ze sobą rekomendacje. Bardzo dotkliwy jest również okres oczekiwania na materializację zysków.

Jeśli jesteśmy przekonani co do wartości danej spółki, czyli do tego, że potrafi ona długoterminowo budować swoją wartość, to podejmujemy decyzję o zakupie jej walorów. Co zrobić w przypadku, gdy wartość akcji spółki na giełdzie będzie stopniowo i konsekwentnie spadać? Jak dotkliwy spadek jesteśmy w stanie zaakceptować zanim się poddamy i zamkniemy pozycję? Inwestycje w akcje wymagają od nas wysokich umiejętności – nie tylko jeśli chodzi o wycenę – ale także zdolności odcinania strat i zrozumienia trendów panujących na rynku. W naszym przekonaniu bazowa inwestycja w akcje powinna wynosić taką kwotę, z której stratą jesteśmy w stanie się pogodzić. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w portfelu akcje stanowiły większy udział niż w przykładowych portfelach teorii portfelowej, pamiętajmy jednak jakie konsekwencje niesie za sobą taka decyzja. Nie polecamy inwestycji w akcje w przypadkach, gdy mówimy sobie coś w rodzaju „brakuje mi kwoty do wymarzonego domu, zainwestuję połowę w giełdę to w kwartał go kupię”, albo „zwiększając udział akcji w portfelu szybciej nadrobię stratę” – to najbardziej typowe pułapki, które mogą doprowadzić nas do wielkich rozczarowań.

Inwestycja w obligacje korporacyjne ma zupełnie inny charakter i pełni w portfelu odmienną funkcję. W naszym przekonaniu to one powinny być elementem konsekwentnie zwiększającym wartość naszych oszczędności. W obecnych warunkach portfel złożony jedynie z obligacji korporacyjnych powinien przynosić konsekwentny wzrost pomiędzy 5, a 6 proc. każdego roku. Biorąc pod uwagę jego powtarzalny charakter jest to bardzo solidny wynik, który długoterminowo będzie coraz szybciej budował wartość poprzez reinwestycję zysków. Przykładowo inwestując 1000 zł na początku 2010 r. i uzyskując konsekwentnie 5 proc. rocznie (to wciąż znacznie poniżej przeciętnego kuponu na Catalyst) obecna wartość portfela wynosiłaby blisko 1,5 tys. zł. W tym samym czasie replikując WIG posiadalibyśmy 1,7 tys. zł.

Podejmując decyzję o inwestycji w obligacje korporacyjne musimy zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy – po pierwsze obligacje nie należą do najpłynniejszych papierów i powinniśmy liczyć się z tym, że naszą bazową strategią będzie kup i trzymaj do wykupu. Drugim istotnym aspektem jest ryzyko niewykupienia papierów przez emitenta obligacji. Wartość obligacji zapadających a niewykupionych w ostatnich latach oscyluje w okolicach 5 proc. rocznie. Warto o tym pamiętać i nie traktować obligacji jako instrumentu bez ryzyka. Należy być świadomym, że w przypadku obligacji mamy do czynienia z nierównomiernym rozłożeniem potencjalnego zwrotu – nasze zyski są ograniczone wysokością oprocentowania, natomiast straty następują wskutek defaultu i oznaczają stratę prawie całości zainwestowanych pieniędzy. Z tego względu uważamy, że powinno się unikać ryzykownych papierów, które cechują się ponadnormatywnym oprocentowaniem. Uważamy, że przy rozsądnym doborze emitentów można dość długo unikać materializacji tego ryzyka.

Odpowiadając na postawione w tytule pytanie odpowiadamy, że dobrze skonstruowany portfel inwestycyjny powinien zawierać obydwie klasy aktywów, a ich proporcja powinna odzwierciedlać przede wszystkim wysokość akceptowanego przez nas ryzyka, a nie oczekiwanego zysku. Jeśli naszym celem jest konsekwentny wzrost wartości (np. na sfinansowanie nadchodzącego dużego wydatku w przyszłości) zdecydowanie preferowalibyśmy portfel w większym stopniu składający się z obligacji. Jeśli natomiast posiadamy środki, których wartość jesteśmy w stanie zaryzykować – możemy przyjrzeć się bardziej zmiennym aktywom. Nie zapominajmy ponadto, że warto uwzględnić w portfelu także obligacje skarbowe, gotówkę, czy surowce.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czy inwestować w akcje czy w obligacje?