Analitycy twierdzą, że zły okres na rynku biurowym powoli dobiega końca. Mimo to nadal ciężkie czasy dla właścicieli obiektów biurowych nie minęły. Korzystają na tym przede wszystkim najemcy i agencje nieruchomości.
Obecna sytuacja na rynku nieruchomości biurowych w Warszawie nie jest zła dla najemców i agencji nieruchomości. Najemcy mają duży wybór, łatwiej im negocjować warunki najmu czy renegocjować czynsze. Agencje nieruchomości mają dużo pracy, bo właśnie renegocjują czynsze lub na zlecenie najemców poszukują dla nich najodpowiedniejszego biura. Najgorsza jest sytuacja właścicieli biurowców — to oni, chcąc pozyskać najemcę, muszą iść na największe ustępstwa.
Zdaniem Elwiry Zielskiej z Jones Lang LaSalle, wywoławcze czynsze w wysokiej klasy biurowcach, w najlepszych lokalizacjach, w centrum stolicy ustabilizowały się i wynoszą obecnie około 28 USD (112 zł) za mkw. miesięcznie.
— Natomiast średnie czynsze w obiektach gorzej zlokalizowanych, zarówno w centrum, jak i poza nim, będą jeszcze spadać. Wynika to z faktu, że poza centrum buduje się dużo nowych obiektów biurowych. Do końca 2002 r. sporo takich biurowców trafi na rynek. Poza tym od pewnego czasu deweloperzy koncentrują swoje działania poza centrum, a to powoduje obniżenie stawek czynszów — uważa Elwira Zielska.
Natomiast Maja Biesiekierska z King Sturge uważa, że wywoławcza stawka czynszu w centrum Warszawy wynosi obecnie 25-26 USD (100-104 zł) za mkw., a w niektórych biurach dochodzi nawet do 27 USD (108 zł). Czynsze poza centrum to wydatek rzędu 20 USD (80 zł) za mkw., a w niektórych przypadkach nawet mniej.
Na rynku panuje coraz większa konkurencja. Właściciele biurowców oferują najemcom okresy wolne od opłat, sięgające od 3 do 6 miesięcy, a w niektórych przypadkach nawet do 9 miesięcy. Wszystko zależy od długości najmu i wielkości wynajętej powierzchni. Jednak mimo spowolnienia gospodarczego agenci nieruchomości nie narzekają na brak pracy.
— W I kwartale 2002 r. najemców znalazło dużo powierzchni biurowych. Co prawda do wynajętych wliczamy też powierzchnie zajmowane przez deweloperów lub właścicieli budynków na własne potrzeby. Największy wzrost aktywności wynajmowania biur odnotowaliśmy w ostatnich tygodniach I kwartału 2002 r. Potrwał on aż do maja. Teraz jest spokojniej, ale oczekujemy większego zainteresowania we wrześniu — mówi Elwira Zielska.
Maja Biesiekierska szacuje, że przez pierwszych sześć miesięcy 2002 r. wynajętych zostało ponad 30 tys. mkw. powierzchni biurowych. W analogicznym okresie 2001 r. najemców znalazło 120 tys. mkw.
— Różnica jest duża, a wynika z faktu, że obecnie mamy do czynienia ze spowolnieniem gospodarki. Firmy dokładniej liczą pieniądze i wstrzymują decyzje zastanawiając się co będzie dalej. Klienci szukają przede wszystkim tanich powierzchni, w porządnych biurach klasy B za kilkanaście USD za mkw. — twierdzi Maja Biesiekierska.
Podkreśla też, że musi jeszcze upłynąć trochę czasu, aby zła passa na rynku biurowym została przełamana.
— Ostatnio zauważamy dużą aktywność małych firm, które poszukują do wynajęcia powierzchni od 200 do 300 mkw. Czynsze spadły, co spowodowało, że nowe powierzchnie w nowych biurowcach, zlokalizowanych w centrum i poza nim, zaczynają być dostępne dla średnich firm, które do tej pory miały siedziby w kamienicach, mieszkaniach i starych budynkach biurowych — dodaje Maja Biesiekierska.
Biurowce które teraz są na ukończeniu, dostarczą pod koniec roku na rynek około 60 tys. mkw. pow. biurowej w centrum, kolejne 150 tys. mkw. — poza centrum. Jednak już teraz widać, że deweloperzy ostrożniej podchodzą do realizacji nowych projektów. W bankach udzielających kredyty na nowe inwestycje biurowe słychać opinie, że ich finansowanie to duże ryzyko.
— Dlatego zanim inwestorzy rozpoczną budowę kolejnych obiektów, będą musieli bardzo dobrze skalkulować projekt. Niewykluczone, że już na etapie projektowania będą zabiegać o głównego najemcę, po to aby zminimalizować ryzyko — podsumowuje Jarosław Zagórski — partner w Cushman & Wakefield Healey & Baker.