Raport z amerykańskiego rynku pracy pokazał większy niż zakładano wzrost liczby tzw. nowych bezrobotnych. Osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych przybyło w ubiegłym tygodniu 13 tys. do poziomu 231 tys., najwyższego od sierpnia.
Z kolei do niemal dwuletniego maksimum podskoczyła liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłku. W tygodniu zakończonym 4 listopada przybyło ich 32 tys. osiągając pułap 1,865 mln. Był to ósmy z rzędu tydzień z dodatnią zmianą wskaźnika. Oznaczać to może, że bezrobotnym coraz trudniej jest znaleźć zatrudnienie.
Natomiast w październiku odnotowano relatywne mocny spadek produkcji przemysłowej i wykorzystania mocy produkcyjnych. Zamiast oczekiwanej zniżki o 0,3 proc. produkcja zmniejszyła się dwa razy mocniej. Zrzuca się to na karb strajków jakie przetoczyły się przez fabryki samochodów.
Oba odczyty sugerują jednak, że mamy do czynienia z wyraźnym schłodzeniem koniunktury gospodarczej, co czego dążył Fed by sprowadzić inflację do celu na pułapie 2 proc. Tym samym zmniejsza się ryzyko, że władze monetarne będą musiały ponownie podnieść stopy procentowe. A to oznacza, że skorelowane z nimi rentowności obligacji będą miały ograniczony potencjał do wzrostu.
W przypadku najmocniej powiązanych z polityką monetarną obligacji dwuletnich, ich rentowność po prezentacji danych spadła o 7 punktów bazowych do 4,85 proc.

