— W tym mieście brakuje najmniejszych mieszkań. Są poszukiwane przede wszystkim na Żabiance, Przymorzu i Zaspie. W tych dzielnicach klienci nie wykluczają nawet zakupu w tzw. falowcach, które z reguły nie cieszą się powodzeniem — mówi Aleksandra Antonowicz-Szulz, ekspert Metrohouse. Za kawalerkę w Gdańsku trzeba zapłacić średnio 170 tys. zł.
Zainteresowani kupnem deklarują jednak, że zamierzają przeznaczyć na to niższe kwoty, oscylujące w przedziale 130-160 tys. zł. Kolejnym nietypowym zjawiskiem w Gdańsku jest wzrost zainteresowania mieszkaniami w mniej popularnych częściach miasta.
— W ostatnim czasie kupujący mieszkania chętniej wybierają takie dzielnice jak Stogi lub Nowy Port ze względu na niższe ceny. Dla gdańszczan największe znaczenie mają dwa czynniki: niewielki metraż, mieszczący się w granicach 30-45 mkw., oraz cena nieprzekraczająca 200 tys. zł — tłumaczy Aleksandra Antonowicz-Szulz.