Czytasz dzięki

Do akcji lepiej podchodzić ostrożnie

Potencjał wzrostowy rynków akcji się wyczerpuje, jednak obligacje są jeszcze mniej atrakcyjne, oceniają specjaliści banku Goldman Sachs.

Od dna marcowego krachu amerykański indeks S&P500wzrósł o 49 proc., niemiecki DAX zyskał 60 proc., a japoński Nikkei225 odbił o 39 proc. To najsilniejsze od czasów wielkiego kryzysu odbicie głównych indeksów giełdowych na świecie sprawiło jednak, że akcje znów wyglądają na wysoko wyceniane, zauważają w lipcowej strategii specjaliści amerykańskiego banku inwestycyjnego.

Jednocześnie mimo poprawy nastrojów inwestorów wyprzedaż obligacji byłą wyjątkowo łagodna, a to oznacza, że papiery dłużne wydają się jeszcze mniej atrakcyjne. Model banku wskazuje na niemal pewne — przynajmniej w krótkim terminie — utrzymanie się wysokiej zmienności, co dla inwestorów oznacza niski potencjał zysków w stosunku do ponoszonego ryzyka.

„Choć rynkowa tendencja jest sprzyjająca, to wzrost gospodarczy pozostaje słaby, a niepewność wysoka” — tłumaczą analitycy pod kierunkiem Petera Oppenheimera.

Jeszcze przez jakiś czas stopy zwrotu z akcji powinny być niższe od przeciętnej, a zmienność — ponadprzeciętna. Okresy podwyższonej zmienności mają tendencję do powracania. Z drugiej strony utrzymywanie się ożywienia w światowej gospodarce powinno łagodzić wahania, przewidują specjaliści. Wyjątkowo niskie rentowności obligacji oraz wzrost korelacji w stopach zwrotu z akcji, obligacji czy nawet złota sprawiają, że coraz mniejszy sens ma budowanie zrównoważonych portfeli, składających się w odpowiedniej proporcji z akcji i papierów dłużnych. Na tle takiej tradycyjnej dywersyfikacji bardziej skuteczna powinna być dywersyfikacja — zwłaszcza geograficzna — wewnątrz poszczególnych grup aktywów.

„Warto rozważyć inwestycję w obligacje z rynków wschodzących. Jednocześnie po dziesięciu latach utrzymywania się wyraźnie wyższych stóp zwrotu z akcji amerykańskich wzrosła atrakcyjność akcji z pozostałych rynków, co ma także związek z czynnikami ryzyka w USA, w tym wyborami prezydenckimi” — oceniają specjaliści.

Zwrot w kierunku niższych stóp zwrotu oraz podwyższonejzmienności oznacza także większą potrzebę rynkowego timingu, wynika z raportu. W decyzjach o zwiększaniu i zmniejszaniu ekspozycji na akcje inwestorzy powinni opierać się na wskaźnikach wycen, pozycjonowania rynkowego i perspektyw gospodarczych. Dodatkowo im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym bardziej należy unikać niskorentowych obligacji rządowych.

„Nasz zespół odpowiedzialny za strategię na rynku amerykańskim szacuje, że w ciągu najbliższej dekady akcje przyniosą wyższą stopę zwrotu niż obligacje” — zauważają autorzy raportu.

Portfele złożone w przeważającej mierze z akcji wiążą się jednak z podwyższonym ryzykiem, a w przypadku amerykańskich akcji ryzyko dodatkowo zwiększają wysokie wyceny i perspektywy słabszego wzrostu. To zdaniem specjalistów argument za częściowym zabezpieczaniem ryzyka rynkowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane