Dobre czasy dla ropy

Marta Filipiak
opublikowano: 2004-03-19 00:00

Indeks moskiewskiej giełdy RTS po raz pierwszy przekroczył 700 pkt. Pomogła drożejąca ropa.

Moskiewski RTS przekroczył w ostatnich notowaniach poziom 700 pkt. Rekordową wartość indeks zawdzięcza rosnącemu popytowi na akcje spółek z branży naftowej. Dlaczego? Bo cena ropy rośnie.

Kilka przyczyn

Powodów jest kilka. Znaczącą rolę odgrywają kolejne zamachy terrorystyczne, bezpośrednio łączone z krajami eksportującymi ropę. Ciągłe zagrożenie wywołuje obawy o dostępność tego jednego z najistotniejszych surowców. Dodatkowo ceny rosną, bo żaden kraj nie posiada tak znaczących zapasów ropy, aby uniezależnić się od bieżącej sytuacji na rynku. Trzy grosze dorzuciły kraje stowarzyszone w OPEC. Ich przedstawiciele uważają, że z powodu słabego dolara osiągają z wydobycia zbyt małe zyski, co zamierzają powetować sobie windowaniem ceny (do 38 USD za baryłkę) oraz ograniczeniem wydobycia począwszy od 1 kwietnia. Obecnie za baryłkę ropy na giełdzie w Londynie trzeba zapłacić ponad 33 USD (127,4 zł).

Chcą skorzystać

Widząc popyt na ropę, do wzrostów cen przyczyni się jeszcze sam rząd rosyjski. Zapowiedział podniesienie ceł eksportowych o około 4 proc. Rosja, drugi co wielkości światowy eksporter, ustala stawki celne w odniesieniu do średniej dwumiesięcznej ceny ropy. Surowiec będzie dodatkowo obciążony do 35,2 USD za tonę. Jednocześnie wzrasta cło na produkty rafinowane — do 31,7 USD za tonę. Wyjątkowo podwyżki nie będą wprowadzone w tym samym czasie. Cło na czystą ropę wejdzie od 1 kwietnia, natomiast na produkty przetworzone dopiero w połowie miesiąca.

Co więcej, chcąc skorzystać z boomu na rynku, Rosja myśli o tym, jak jeszcze zwiększyć dochody z eksportu surowca. Planuje więc zmianę metody kalkulacji ceł, co w konsekwencji spowoduje wzrost cen.

Drożejąca ropa nie będzie jednak podbijać kursów firm z branży naftowej w nieskończoność. Analitycy w USA już teraz zapowiadają spadki. W dłuższym okresie wysoka cena ropy zacznie niepokoić makroekonomistów, bo może prowadzić do wzrostu inflacji. Wtedy rynek otrzeźwieje.