Dobre rozwiązanie musi nadawać się do rozbudowania w przyszłości

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 21-06-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Systemy BI w przyszłości będą prostsze w obsłudze, szybsze i bardziej dostępne. Łatwiej będzie je dostosowywać do potrzeb firmy.

Świat się zmienia. Sprzęt komputerowy, który w chwili zakupu był supernowoczesny, już po roku okazuje się przestarzałym rupieciem. Podobnie rzecz ma się z oprogramowaniem.

— Coraz szybszy postęp technologiczny i przyspieszająca ewolucja organizacji znacząco skracają okres użytkowania i skuteczność systemów wspierających strategiczne procesy biznesowe. Czynnikiem zmuszającym do zastępowania starych systemów nowymi lub ich unowocześniania może być również coraz trudniejsze i droższe utrzymywane kwalifikacji niezbędnych dla rozwijania systemu — mówi Wojciech Próchniewicz, starszy konsultant ds. business intelligence w firmie Matrix.pl.

A takie zmiany wiążą się z dużymi kosztami i ryzykiem utraty danych. Dlatego aby nie wyrzucać pieniędzy w błoto, warto wiedzieć, w jakim kierunku będą rozwijać się systemy BI.

Sprawniej

Pierwszym zagadnieniem, nad którym pracują programiści, jest interfejs. Systemy BI mają usprawniać pracę firmy, a przecież to nie jest możliwe w sytuacji, gdy użytkownik nie wie, jak korzystać z programu.

— Producenci systemów BI z pewnością będą dążyli do upraszczania interfejsu użytkownika, tak aby był on jak najbardziej przyjazny i prosty w związku z udostępnianiem systemów BI pracownikom różnych szczebli, także tych najniższych. To z pewnością wpłynie na jakość pracy, chociażby ze względu na to, że BI oferuje narzędzia proste i szybsze niż nawigacja w systemach ERP — mówi Beata Roszkiewicz, dyrektor zarządzający Columbus Polska.

W wielu firmach coraz częściej kompetencje przekazywane są w dół struktury organizacyjnej. Oznacza to konieczność udostępnienia większej ilości informacji pracownikom. Na ten trend producenci systemów BI również starają się odpowiedzieć, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo danych.

— Kolejnym obszarem poza zwiększaniem funkcjonalności systemów jest właśnie poświęcenie większej uwagi aspektowi bezpieczeństwa danych. Dotyczy to zapewnienia odpowiednich sposobów ich ochrony przed niepowołanym dostępem, nie z zewnątrz firmy, lecz właśnie z jej wnętrza —opowiada Beata Roszkiewicz.

Zwraca ona również uwagę na konieczność szerszego, w sensie geograficznym, dostępu do zasobów informacyjnych firmy.

— Oczywistym kierunkiem rozwoju systemów jest także umożliwienie szerszego dostępu z każdego miejsca globu, tak aby informacje docierały do użytkownika bez względu na to, gdzie aktualnie prowadzi on działania. Dostęp do analiz poprzez internet, wyniki sprzedaży wysyłane sms-em to będzie dla większości już niedługo codzienność — prognozuje Beata Roszkiewicz.

Ślepa uliczka

Co ważne, z tych i innych dobrodziejstw rozwoju BI można skorzystać bez konieczności kosztownej wymiany systemu. Trzeba tylko przy wdrażaniu rozwiązań zadbać o odpowiednią architekturę systemu.

— Aby zamówiony system nie okazał się ślepą uliczką, warto, aby miał, przynajmniej w pewnym stopniu, architekturę otwartą. Przez to pojęcie rozumiem przede wszystkim modularność — możliwość rozwijania systemu własnymi siłami czy łatwego dodawania nowych komponentów. Im mniej jest niemodyfikowalnych „czarnych skrzynek”, tym lepiej. Dobrze także, by komunikował się on za pomocą standardowych protokołów, pozwalał na programowanie w powszechnie używanych językach, był modularny, czyli miał budowę „komponentową”, architekturę opartą na usługach. Dobrze też, aby należycie wpasowywał się w wizję rozwoju architektury technicznej firmy i aby wszystkie te cechy nie były tylko pełnym modnych trzyliterowych skrótów ofertowym opakowaniem dla przestarzałej albo, co gorsza, nowej i rewolucyjnej technologii — opowiada Wojciech Próchniewicz.

Zwrócenie uwagi na wymienione cechy pozwoli uniknąć konieczności szybkiej modernizacji czy zmiany systemu.

— Tego typu operacje są zabiegami kosztownymi i związanymi ze znacznym ryzykiem przerwania ciągłości procesów biznesowych, oraz z dezinformacji — błędów w raportach, wyliczeniach. Przyczyną tego bywa zwłaszcza utrata części logiki biznesowej, „zaszytej“ w starym systemie — bo tego typu niuanse często umykają analizom i dokumentacjom — ostrzega Wojciech Próchniewicz.

Kupując system BI, trzeba zatem patrzeć w przyszłość. Zakup oprogramowania przestarzałego, pozbawionego możliwości ewolucji może okazać się błędem, który postawi sens inwestycji w business intelligence pod znakiem zapytania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane