Dotacje inaczej

Monika Niewinowska
19-09-2005, 00:00

Dotychczasowe wyniki oceny wniosków o dotacje pokazują, że unijne wsparcie trafia tylko do najlepszych z najlepszych. W gruncie rzeczy nie powinno to nikogo dziwić. Ogromne zainteresowanie dotacjami — szczególnie inwestycyjnymi — daje komisji oceniającej wnioski komfort wyboru projektów perfekcyjnie odpowiadających kryteriom i celom programu. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy planujący nieco mniej ambitne bądź mniejsze inwestycje są pozostawieni na pastwę losu.

Coraz wyraźniejsze są efekty realizacji działań wspierających przedsiębiorstwa w sposób pośredni. Dziesiątki funduszy pożyczkowych i poręczeniowych dzięki unijnym dotacom podwoiły swoje kapitały. Dzięki temu ich usługi, które są skierowane przede wszystkim do małych firm, stały się łatwiej dostępne. Uzyskanie z takich źródeł pieniędzy przez pożyczko- czy poręczeniobiorców, choć w przeciwieństwie do dotacji — nie za darmo, wbrew pozorom może okazać się tańsze niż bezzwrotne dofinansowanie. Po pierwsze dlatego, że finansują przedsięwzięcie, a nie stanowią refundacji kosztów poniesionych. Po drugie, mniej problemów sprawia ich otrzymanie.

A trzeba pamiętać, że pożyczki i poręczenia to nie wszystko. Dzięki wsparciu dla instytucji otoczenia biznesu przedsiębiorcy mają też tańszy dostęp do usług doradczych i szkoleniowych.

Zanim więc wydamy pieniądze na przygotowanie wniosku dla projektu nie do końca spełniającego warunki uzyskania dotacji inwestycyjnej, może warto zastanowić się nad innymi możliwościami, jakie stwarza Unia Europejska i jej fundusze pomocowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu