Dow Jones znalazł się na dnie

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-07-22 00:00

Sytuację na giełdach po obu stronach Atlantyku można określić jednym słowem — panika. Po słabych wynikach kwartalnych i prognozach Ericssona, Microsoftu, Sun Microsystems i PepsiCo oraz kolejnej aferze dotyczącej Johnson&Johnson, inwestorzy woleli nie czekać na kolejny tydzień kwartalnych raportów. Indeksy dramatycznie spadały, kończąc sesje najniższej od 1998 r. Do szesnastego, z ostatnich osiemnastu, tygodniowego spadku indeksu Dow Jones walnie przyczynił się koncern Johnson&Johnson. Kurs koncernu stracił kilkanaście procent po ujawnieniu śledztwa w sprawie negatywnego działania jednego z jego sztandarowych leków.

Fatalne nastroje panowały wśród spółek komputerowych. „Czerwoną latarnią” sesji jest Sun Microsystems (-28 proc.). Producent serwerów obniżył prognozy na 2003 r. i zapowiedział stratę w bieżącym kwartale. Niezłe wyniki kwartalne podał za to Microsoft. Nie uchroniło to spółki Billa Gates’a przed przeceną, bo obniżyła ona prognozy na resztę roku.

Bardzo mocno spadł kurs AOL Time Warner. To efekt rezygnacji dyrektora operacyjnego tego największego koncernu medialnego świata. Od zakupów odstraszało także podejrzenie o zawyżanie przychodów przez internetową część spółki.

Spadki dotknęły producentów sprzętu telekomunikacyjnego, na czele z Lucent Technologies (po słabych wynikach), i 20-proc. przecenie szwedzkiego Ericssona. Właśnie skandynawski gigant doprowadził do kolosalnej przeceny w Europie. Obok słabych wyników i prognoz, Ericsson poszukując ponad 3 mld USD zaoferował emisję z prawem poboru po cenie sprzed dekady, czyli o 75 proc. niższej niż kurs z czwartkowego zamknięcia.