Modyfikacja czasu pracy stanowi jeden z najbardziej powszechnych sposobów na uelastycznienie zatrudnienia. Jest to rozwiązanie korzystne zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. Firmom umożliwia ograniczenie kosztów i przetrwanie okresu dekoniunktury. Pracownikom pomaga w pogodzeniu pracy zawodowej z życiem osobistym, a w czasach spowolnienia gospodarczego daje szansę na utrzymanie zatrudnienia.
Pod względem niepełnowymiarowych umów Polski rynek pracy mieści się w unijnej średniej. Według Badania Europejskiej Fundacji na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy, z takiego rozwiązania korzystało około 2/3 firm w Polsce. Daleko nam jednak do Holandii czy Niemiec, gdzie stosowało je odpowiednio 91,1% i 83,5% przedsiębiorstw. W Polsce niestandardowe umowy stosowane są na dużo mniejszą skalę niż w UE. Według danych Eurostat, w 2008 roku zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin stanowili 8,5% wszystkich pracujących Polaków. Dla porównania, w Holandii z takiej formy zatrudnienia korzystała co druga osoba, a w Niemczech czy Wielkiej Brytanii - co czwarta.
Od najbardziej rozwiniętych europejskich gospodarek różnimy się także pod względem elastycznej organizacji czasu pracy. Dla przykładu: z ruchomego czasu pracy w Wielkiej Brytanii czy Irlandii korzysta prawie co trzecia firma. W Polsce ¬– jedynie 17%. W tej kwestii wyprzedzają nas nie tylko kraje Europy Zachodniej. Ruchomy czas pracy częściej niż w Polsce stosują także przedsiębiorstwa z Litwy i Rumunii.
Rozwiązaniem, z którego chętnie korzystają europejskie firmy, są tzw. konta czasu pracy. Pozwalają one na zmianę czasu pracy w zależności od potrzeb firmy i sytuacji rynkowej. Niestety, w Polsce wciąż brakuje przepisów regulujących sposoby modyfikacji czasu pracy. Wprowadzona w 2009 roku ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców zliberalizowała co prawda wcześniejsze przepisy, wydłużając między innymi czas na rozliczenie dodatkowo przepracowanych godzin. Regulacje prawne wciąż jednak są niespójne i niejasne, a kwestie modyfikacji wymiaru czasu pracy pozostają w gestii porozumień między pracownikami i pracodawcami. Biorąc pod uwagę problemy z jakością dialogu społecznego trudno liczyć, że nasz kraj szybko nadrobi zaległości do czołowych europejskich gospodarek.
www.sedlak.pl
