Drogowcy muszą przyśpieszyć przetargi

opublikowano: 09-10-2019, 22:00

GDDKiA rozsypała worek z kontraktami. Jeśli chce zdążyć z ich realizacją, do połowy przyszłego roku musi wyłonić wielu wykonawców

W ostatnich latach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) ogłosiła niewiele przetargów. W tym roku znacznie przyśpieszyła. Już rozpisała postępowania na wykonanie 113 km autostrad i dróg ekspresowych, a do końca roku planuje przetargi na 226 km ekspresówek oraz 20 km tras niższej kategorii. Wartość postępowań ogłaszanych w drugim półroczu jest szacowana na co najmniej 12 mld zł. Jakub Chojnacki, członek zarządu PORR, podkreśla, że aby zdążyć wykonać wiele z nich i rozliczyć unijne finansowanie, przetargi należy sfinalizować do połowy 2020 r. Chodzi zwłaszcza o kontrakty, które będą realizowane w systemie projektuj i buduj.

GDDKiA rozliczyła już 56 proc. przyznanych w tej perspektywie funduszy
unijnych, a kwota jej certyfikowanych wydatków przekracza 24 mld zł. W
wykorzystaniu reszty może pomóc szybkie rozstrzyganie przetargów.
Zobacz więcej

TYLKO TEMPO:

GDDKiA rozliczyła już 56 proc. przyznanych w tej perspektywie funduszy unijnych, a kwota jej certyfikowanych wydatków przekracza 24 mld zł. W wykorzystaniu reszty może pomóc szybkie rozstrzyganie przetargów. Fot. AdobeStock

— W tym modelu na wykonanie i zatwierdzenie projektu potrzeba 8-12 miesięcy, a budowa zajmie 2-3 lata. Połowa przyszłego roku jest jak pomarańczowa albo nawet czerwona linia. Nie można jej przekroczyć, jeśli chce się zdążyć z terminowym wykonaniem inwestycji — twierdzi Jakub Chojnacki.

Czasu jest niewiele. Federacja Przedsiębiorców Polskich oraz związane z nią Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej szacują, że od momentu ogłoszenia przetargu do podpisania umowy z wykonawcą mija ponad 700 dni, a w poprzedniej perspektywie było to 355 dni.

Niedoszacowane kosztorysy

Na ryzyko opóźnień w realizacji programu drogowego zwracają uwagę także eksperci Deloitte Polska, twierdząc, że to efekt anulowania wielu przetargów z powodu ofert przekraczających kosztorysy inwestora. Niedawno jednak rząd zgodził się na wyższe dofinansowanie drogowego programu i zwiększenie budżetów kilku inwestycji, zarówno drogowych, jak kolejowych.Mirosław Józefczuk, członek zarządu Warbudu, uważa jednak, że kosztorysy wielu inwestycji nadal są niedoszacowane. Prognozuje jednak, że w latach 2020-21 przed branżą budowlaną rysują się dobre perspektywy, choć zaznacza, że na koszty ofert i realizowanych kontraktów duży wpływ będzie mieć „presja płacowa”. Planowane uruchomienie pracowniczych programów kapitałowych oraz ryzyko zniesienia limitów składek ZUS mogą wpłynąć na ich wzrost.

Limity gwarancji

Stabilizacji na rynku nie spodziewa się natomiast Sławomir Kiszycki z zarządu Unibepu. Podkreśla, że instytucje finansowe traktują budowlankę jako sektor wysokiego ryzyka. Łukasz Michorowski, ekspert z zespołu nieruchomości i budownictwa w Deloitte Polska, także zwraca uwagę na ograniczone limity gwarancyjne, utrudniające pozyskanie finansowania firmom realizującym inwestycje budowlane. Mirosław Józefczuk twierdzi jednak, że limity gwarancyjne nie przeszkodzą w realizacji dużych inwestycji budowlanych. Jakub Chojnacki natomiast uważa, że sytuację może poprawić zmiana harmonogramu gwarancyjnego.

— Najtrudniej jest pozyskać gwarancje 5–7-letnie. Można jednak rozbić je na dwa okresy, udzielając firmie budowlanej gwarancji na budowę, a po jej wykonaniu na okres rękojmi. Zamawiający nic na tym nie traci, a możliwości pozyskania finansowania przez wykonawców wzrosną — twierdzi Jakub Chojnacki.

111 proc. - według wyliczeń Deloitte Polska o tyle średnio była wyższa najtańsza oferta w pierwszym półroczu 2019 wobec budżetu GDDKiA, w analogicznym okresie 2018 r. było to 104 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu