Drogowcy zdystansowali kolejarzy i portowców

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 09-06-2009, 00:00

Drogowa dyrekcja świeci przykładem. Najlepiej radzi sobie z przygotowaniem unijnych inwestycji.

Drogowa dyrekcja świeci przykładem. Najlepiej radzi sobie z przygotowaniem unijnych inwestycji.

W tym roku firmy i instytucje, które realizują inwestycje transportowe współfinansowane przez Brukselę, zadeklarowały, że złożą w Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT) wnioski o dofinansowanie warte nawet 150 mld zł. Rzeczywistość boleśnie weryfikuje te prognozy, choć i tak nie jest źle, zwłaszcza w staraniach o unijne fundusze dla projektów drogowych.

— Beneficjenci złożyli 20 wniosków o dofinansowanie inwestycji o wartości ponad 12 mld zł. W tej puli mamy 7 dużych projektów drogowych i jeden duży projekt morski — wylicza Anna Siejda, dyrektor CUPT, które weryfikuje wnioski.

Cena zaległości

Dla czterech zadań z tej listy już została złożona do Komisji Europejskiej dokumentacja o potwierdzenie dofinansowania. Anna Siejda spodziewa się, że jeszcze w tym roku CUPT otrzyma 40 wniosków o dofinansowanie wartości 38 mld zł. Dlaczego faktycznie liczba wniosków jest znacznie niższa niż pierwotnie zakładali beneficjenci?

— Projekty były przygotowywane według starych przepisów prawnych, zwłaszcza dotyczących ochrony środowiska. Obecnie firmy i instytucje muszą je poprawiać. Nie zdarzyło nam się chyba nigdy, byśmy otrzymali wniosek, który w momencie złożenia spełniałby wszystkie wymogi. Ale powoli beneficjenci uczą się nowych procedur — zapewnia Anna Siejda.

Najszybciej zaległości odrobiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która jeszcze dwa lata temu zbierała ostre cięgi za fatalne przygotowanie inwestycji. Teraz najgorzej jest z projektami kolejowymi.

Błąd za 1 grosz

Dzięki projektom drogowym możemy w tym roku liczyć na pierwsze refundacje. Najszybciej mogą zostać zrefundowane wydatki na drogi S7 Grójec — Białobrzegi (płatności z Brukseli sięgną 232 mln zł) i S3 Szczecin — Gorzów Wielkopolski (830 mln zł), choć i w tych przypadkach nie obyło się bez trudności.

— W przypadku S7 mamy tzw. problem jednego grosza. Chodzi o błąd Excela. Program w różnych wersjach różnie zaokrągla wartość po przecinku i wówczas o jeden grosz czy o eurocent nie zgadzają się kwoty u nas i w innych instytucjach, na przykład w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego (MRR) — tłumaczy Anna Siejda.

Teraz instytucje uzgadniają, jak zaokrąglić kwotę. W przypadku S3 uwagi zgłosiła Komisja Europejska i drogowa dyrekcja musi przedstawić jej dodatkowe ekspertyzy.

Oprócz tych dwóch projektów CUPT spodziewa się jeszcze w tym roku około 15 wniosków o unijne płatności. W sumie wartość wniosków o płatności wysyłanych do Brukseli jest szacowana na 2 mld zł.

— 1,8 mld zł będą stanowiły projekty drogowe — mówi Anna Siejda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drogowcy zdystansowali kolejarzy i portowców