Drogowe rozliczenia pod przysięgą

opublikowano: 29-07-2018, 22:00

Firmy budowlane boją się bałaganu i zatorów płatniczych w kontraktach na budowę dróg. Chcą takiej ochrony, jaką dostaną podwykonawcy

„Ślubuję uroczyście wypełniać obowiązki członka komisji, orzekać bezstronnie, zgodnie z przepisami prawa, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości” — taką przysięgę zapisano w projekcie ustawy o zapobieganiu nadużyciom w inwestycjach drogowych, przedstawionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wygłosi ją 11 członków Komisji Inwestycji Drogowych (KID).

PRAWY SIERPOWY:  Resort sprawiedliwości, którym kieruje Zbigniew Ziobro, wyciąga pomocną dłoń do podwykonawców. Generalni wykonawcy uważają natomiast, że wobec nich dłoń ta może być użyta do zadania ciosów znanych raczej z ringu bokserskiego.
Zobacz więcej

PRAWY SIERPOWY: Resort sprawiedliwości, którym kieruje Zbigniew Ziobro, wyciąga pomocną dłoń do podwykonawców. Generalni wykonawcy uważają natomiast, że wobec nich dłoń ta może być użyta do zadania ciosów znanych raczej z ringu bokserskiego. Fot. Marek Wiśniewski

Będzie ona rozstrzygać, w ciągu 14 dni, spory związane m.in. z rozliczeniami kontraktów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), o znacznej wartości, czyli powyżej 1 mln zł. Jej prezesa i wiceprezesa powoła premier na trzyletnią kadencję. Zgodnie z projektem, członkowie komisji nie będą czynnymi politykami, a ich wynagrodzenia będą ustalane zgodnie z ustawą o płacach w budżetówce. W projekcie przewidziano też, że inspektorzy inwestycji drogowych będą wydawać zaświadczenia potwierdzające zgodność wykonania etapu robót z harmonogramem rzeczowo-finansowym. W praktyce będą decydować o wypłaceniu generalnemu wykonawcy wynagrodzenia za wykonane prace, uzależnionego m.in. od bieżących rozliczeń z podwykonawcami. Inwestor przeleje pieniądze na specjalny rachunek powierniczy, z którego wypłaty mogą otrzymywać podwykonawcy, a jeśli nie uda się precyzyjnie określić zakresu wykonywanych przez nich robót, pieniądze może dostać generalny wykonawca, po uzyskaniu zgody inspektora i np. rozliczeniu z podwykonawcami poprzedniej transzy. Ewentualne spory rozstrzygać będzie KID.

Równe prawa

— Czytam jeszcze projekt, więc mogę jedynie ogólnie go skomentować. Uważam, że ochrona podwykonawców jest konieczna, ale przepisy powinny kwestię zabezpieczenia interesów stron w procesie budowlanym regulować kompleksowo, czyli chronić także generalnych wykonawców przed zamawiającymi, np. wydłużającymi okresy rozliczeń — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Obawia się, że proponowane rozwiązania finansowe osłabią pozycję generalnych wykonawców, zmuszając ich do finansowania procesu inwestycji GDDKiA. Dziwi się też, że projekt dotyczy tylko kontraktów wykonywanych dla tej instytucji, nie uwzględnia natomiast innych inwestycji budowlanych, na np. kolejowych. Dariusz Blocher obawia się też, że wprowadzanie w proces rozliczeń nowych instytucji w okresie kumulacji realizowanych inwestycji przyczyni się do wyhamowania tempa budowy. Nowi specjaliści będą bowiem uczyć się zasad funkcjonowania rynku. Prezes Budimeksu zwraca także uwagę, że w różnych segmentach rynku wprowadzane są rozbieżne systemy rozliczeń, co może prowadzić do niejasności. Za kontrakty drogowe firmy będą rozliczać się z rachunku powierniczego, a pozostałe finansować na dotychczasowych zasadach. Niektóre kontrakty będą rozliczać podatkowo w formuje split payment, której Budimex jest zwolennikiem. Dariusz Blocher uważa jednak, że system ten może sprawnie funkcjonować tylko wtedy, gdy zlikwidowany zostanie odwrócony VAT, obowiązujący budowlanych podwykonawców.

Każdy sobie…

Warto również podkreślić, że resort sprawiedliwości opracował przepisy chroniące podwykonawców, podczas gdy Ministerstwo Finansów uznało, że na ich rynku występuje duże ryzyko wyłudzeń podatkowych i obciążyło ich odwróconym VAT-em. Branżowi menedżerowie zwracają także uwagę na niekonsekwentne działania poszczególnych ministerstw. Resorty infrastruktury oraz przedsiębiorczości i technologii prowadzą z przedstawicielami branży budowlanej dialog, który ma pomóc w rozwiązaniu problemów finansowych, związanych m.in. ze wzrostem cen materiałów budowanych, a Ministerstwo Sprawiedliwości — zdaniem prezesów firm i branżowych organizacji — próbuje wygenerować nowe kłopoty. Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB), uważa, że projekt przedstawiony przez resort Zbigniewa Ziobry jest korupcjogenny, ponieważ daje możliwość decydowania o rozliczeniu finansowym kontraktu tylko inspektorowi inwestycji drogowych. Jego zdaniem, proponowane przepisy ograniczają też, a w niektórych przypadkach wyłączają, możliwość odwołania się od decyzji KID do sądu.

— Takie przepisy mogą skłonić wielu generalnych wykonawców z międzynarodowych grup budowlanych do rezygnacji z kontraktów drogowych — uważa Rafał Bałdys-Rembowski.

Na ich miejsce trudno będzie znaleźć chętnych na krajowym rynku, bo jak twierdzi Jan Styliński, prezes PZPB, zaostrzanie przepisów dla generalnych wykonawców i ochrona podwykonawców zniechęcą drugich do bycia pierwszymi. Piotr Kledzik, prezes grupy PORR, przypomina, że w poprzedniej perspektywie zbankrutowało albo zeszło z placu budowy wielu generalnych wykonawców, nie rozliczając się z podwykonawcami. Od tego czasu kilka razy zmieniano jednak przepisy chroniące podwykonawców. Obecnie proponowane mogą natomiast generować sporo problemów na budowach. Jeśli generalny wykonawca nie zaakceptuje prac zrealizowanych przez podwykonawcę, bo wykryje usterki, nie zapłaci mu i sam poprawi wady, a inspektor zatwierdzi ostatecznie wykonane prace, to generalny wykonawca może mieć problem z terminowym otrzymaniem wynagrodzenia. Branżowi menedżerowie żartują nawet, że najlepszym rozwiązaniem będzie powołanie Narodowego Holdingu Drogowego, a wszystkie firmy zostaną jego podwykonawcami. Wtedy nie będzie problemów z ochroną.

Własnym sumptem

Rafał Bałdys-Rembowski zaznacza jednak, że generalny wykonawca może przecież realizować kontrakt własnymi siłami. Przepisy dotyczące zamówień publicznych oraz wymagania zamawiających motywują także wykonawców do realizacji przynajmniej kluczowych robót samodzielnie. W takich przypadkach wykonawca może sam rozliczyć się za swoje prace z inwestorem. Zatwierdzanie jego robót przez inspektora i konieczność otwierania rachunku powierniczego generują wówczas niepotrzebne koszty. Sporo wątpliwości budzi także określenie w nowym projekcie zasad finansowania kontraktów. Napisano w nim, że „generalny wykonawca lub wykonawca ma prawo dysponować środkami wypłacanymi z drogowego rachunku powierniczego wyłącznie w celu realizacji inwestycji drogowej, dla której prowadzony jest ten rachunek”. Taki zapis może zdestabilizować rynek wykonawczy. Jeśli bowiem wykonawcy uda się zdobyć kontrakt o wysokiej marży, na którym sporo zarobi, nie będzie mógł sfinansować z tych zysków prac na budowie o niższej rentowności czy też deficytowej.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Drogowe rozliczenia pod przysięgą