Włocławski producent deserów i ciast koncentruje produkcję, sprzedaje zbędny majątek i... myśli o przejęciach.
W należącej do norweskiej grupy Rieber & Son firmie Delecta sporo się dzieje. Trwająca restrukturyzacja zaowocuje m.in. zmniejszeniem liczby zakładów z pięciu do trzech. Firma rozkręca też produkcję na eksport i szykuje ofensywę na krajowym rynku dań gotowych.
Czas przeprowadzek
— Zaczęliśmy rozbudowę naszego głównego zakładu we Włocławku (produkującego desery). Na przylegającym do niego terenie — kosztem 11 mln zł — stawiamy nową jednostkę produkcyjną, gdzie przeniesiemy produkcję przetworów warzywno-mięsnych z innego włocławskiego zakładu, położonego w centrum miasta — informuje Piotr Sieńko, dyrektor generalny Delecty.
Dodaje, że w tym zakładzie wyczerpały się już możliwości rozwoju produkcji. W przyszłym roku nieruchomość zostanie prawdopodobnie wystawiona na sprzedaż.
— Zdolności produkcyjne i technologiczne nowej jednostki umożliwią ekspansję Delecty na rynku dań gotowych, który ma przed sobą duży potencjał wzrostu — dodaje szef Delecty.
Firma ma we Włocławku jeszcze jeden zakład, produkujący kawę zbożową, a od kilku dni także paluszki słone. Ich produkcja została tam przeniesiona z zamykanego zakładu w podwłocławskim Choceniu, który także ma być sprzedany.
Możliwe zakupy
— Chcemy zwiększyć udział eksportu w sprzedaży z obecnych kilku do minimum 10 proc. Niedawno przekonaliśmy norweskich właścicieli do przeniesienia części produkcji z tamtejszych zakładów do Polski — mówi Piotr Sieńko.
Chodzi o uruchomioną w wakacje produkcję sosów w słoikach pod marką Toro, które Delecta wysyła na rynek norweski. Jest duża szansa na to, że ich produkcja w Polsce będzie się zwiększać.
Ale to nie wszystko. Firma może wkrótce wybrać się na zakupy.
— Obecnie rozwijamy się organicznie, ale możliwe są akwizycje firm o produkcji zgodnej z profilem grupy Rieber & Son — mówi Piotr Sieńko.
W portfolio norweskiej grupy są też m.in. przetwory z ryb, dodatki do żywności i szeroka paleta dań gotowych.
Delecta jest częścią spółki Rieber Foods Polska. Drugi jej oddział, firma King Oscar (d. Big Fish), ma zakłady rybne w Gniewinie, które po przeniesieniu do nich produkcji z dwóch fabryk norweskich są największym producentem konserw rybnych w grupie Rieber & Son. Udział eksportu w sprzedaży Kinga Oscara sięga 50 proc.