Dystrybutorzy IT tasują się na giełdzie

Kamil Kosiński
10-06-2018, 22:00

Umarł król, niech żyje król — zdają się krzyczeć inwestorzy zainteresowani hurtowniami elektroniki.

O 41 proc. potaniały w ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje AB, wrocławskiego dystrybutora IT. Kurs ociera się przy tym o pięcioletnie minima. Zupełnie inaczej zachowują się papiery cypryjskiego Asbisc Enterprises, również notowanego na warszawskiej giełdzie. W ostatnich 12 miesiącach jego akcje podrożały o 28 proc.

— Kursy są pochodną dynamiki zysków obu spółek. Podążają w przeciwnych kierunkach, tak samo jak zyski. Asbisc notuje dwucyfrową dynamikę wzrostu zysku na akcję, a zyski AB od kilku kwartałów maleją — tłumaczy Jakub Viscardi, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

— Asbisc notował najpierw duże dynamiki zysków, teraz widać, że rosną mu również przychody. W przypadku AB mamy kolejny kwartał z rzędu spadku zysku na akcję — wtóruje mu Zbigniew Porczyk, analityk Trigonu DM.

Smaczku sprawie dodaje to, że jeszcze nie tak dawno temu — w 2015 r. — Asbisc zaliczał się do tzw. spółek groszowych. Od tamtego czasu kurs systematycznie pnie się jednak w górę. Po ostatnich spadkach, kurs AB ociera się zaś o pięcioletnie minima. Tymczasem przez lata spółka uchodziła za najlepiej poukładanego hurtownika elektroniki z GPW (poza AB i Asbisciem notowane są jeszcze ABC Data i znajdujący się w sanacji Action).

— AB jest cały czas bardzo dobrze poukładaną spółką — Podkreśla Zbigniew Porczyk.

— W AB nie ma żadnych problemów strukturalnych czy — jak u konkurencji — z urzędami skarbowymi. Spółka jest dobrze zarządzana. Ale będąc tak dużym dystrybutorem, spółka jest podatna na to, jak zachowuje się rynek ogółem i jak wyglądają działania mniejszych graczy, którzy chcą zwiększyć swój udział w rynku — komentuje Jakub Viscardi.

Szwajcarski desant

Choć jak na branżę handlującąa zaawansowanymi technologicznie produktami może to wydać się absurdalne, kluczowym problemem hurtowni IT jest brak innowacyjnych produktów. To już nie te czasy, że trochę więcej pamięci czy szybszy procesor w komputerze lub smartfonie skłaniały ludzi do wizyty w sklepach, a detalistów do nowych zamówień w hurtowniach. Nie pojawiają się też nowe typy produktów, które przynajmniej krótkookresowo stawałyby się obiektem powszechnego pożądania.

— Rynek elektroniki nie jest szczególnie mocny. Po hossie związanej z tabletami istotnego znaczenia nie nabrała żadna nowa kategoria produktowa — przypomina Zbigniew Porczyk.

Na polskim rynku pojawił się za to mocny konkurent dla tych, którzy byli tu wcześniej — szwajcarskie Also. Właściwie było już w Polsce, ale w 2008 r. zwinęło biznes po pięciu latach działalności. W połowie 2015 r. przejęło jednak PC Factory i postanowiło spróbować ponownie. Na początek zaczęło walczyć o duże sieci handlowe. Cały czas nie jest zbyt mocne wśród mniejszych detalistów czy firm zajmujących się obsługą business to business w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw. Zabiegi Also o przychylność sieci marketów wystarczyły jednak, by wywołać wojnę cenową.

— Prędzej czy później ta wojna cenowa ustanie. AB jest zaś przygotowane, by czerpać korzyści z normalizacji sytuacji. Ale zanim do niej dojdzie, minie prawdopodobnie jeszcze kilka kwartałów — uważa Jakub Viscardi.

Na Wschodzie lubią jabłka

Dlaczego jednak Asbisc nie ma nawet teraz takich problemów, jak AB? Tu warto wrócić do jego groszowego kursu w 2015 r.

— Wzrost zysku w 2017 r. był pochodną wychodzenia z dołka po dużej restrukturyzacji z lat 2015-16. Spółka niemal stała nad grobem — przypomina Zbigniew Porczyk.

Są też jednak inne powody lepszej kondycji. AB działa w Polsce, Czechach i na Słowacji. Ekspansja szwajcarskiego Also nad Wisłą jest więc dla niego bardziej odczuwalna. Asbisc ma swoje spółki w 24 krajach. Niekiedy dość egzotycznych, choć trzon biznesu to nasza część świata. Tyle że cała Europa Środkowo-Wschodnia, definiowana jako byli satelici Związku Radzieckiego, odpowiada za 32 proc. przychodów spółki. Połowę przychodów generuje na terenie byłego wschodniego hegemona. Rosja to kraj z największym udziałem w przychodach. Ukraina, Białoruś i Kazachstan notują zaś ostatnio 100-proentowy wzrost sprzedaży, licząc rok do roku.

— W Rosji i na Ukrainie ewidentnie poprawia się otoczenie rynkowe. Wynikom Asbiscu sprzyja też seria specyficznych biznesów, jak rozszerzenie dystrybucji produktów Apple na byłe republiki radzieckie i wejście usług korporacyjnych na rynek rosyjski — wyjaśnia Zbigniew Porczyk.

— Głównym motorem wzrostu Asbiscu jest sprzedaż produktów marki Apple. Spółka w kilku krajach została wyłącznym dystrybutorem tej marki, a jej produkty sprzedają się dobrze. W pierwszym kwartale 2018 r. zrealizowała też duże dostawy dla klienta w Rosji, realizującego projekt centrum przetwarzania danych. Dynamika przychodów w pierwszym kwartale była zdecydowanie powyżej tego, co spółka zapowiadała na cały rok, ale nie należy tego ekstrapolować na kolejne okresy sprawozdawcze. Póki dobre otoczenie makroekonomiczne na rynkach byłego Związku Radzieckiego będzie się utrzymywać, Asbisc powinien pozostać beneficjentem tej sytuacji — mówi Jakub Viscardi. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dystrybutorzy IT tasują się na giełdzie