Eksperci: AIIB nie ma realnego znaczenia

opublikowano: 17-04-2015, 09:23

Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) to jedynie symboliczna instytucja, nie posiadająca realnego znacznie dla globalnego systemu finansowego, twierdzą niektórzy eksperci.

- Słyszymy, że ten bank jest bezprecedensowym posunięciem Chin, że nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego w przeszłości, że to dramatyczna zmiana układu sił w  globalnym porządku handlu i przepływów kapitału. To wszystko nonsens – powiedział Michael Pettis, profesor finansów w Peking University.

57 krajów, w tym Polska, zgłosiło się jako założyciele promowanego przez Chiny AIIB. Nie brakowało głosów, że bank będzie zagrożeniem dla dotychczasowej dominacji USA w systemie światowych instytucji finansowych.

- Myślę, że cała ta dyskusja dotycząca AIIB była po prostu przesadzona – powiedział Fraser Howie, dyrektor zarządzający w Newedge Singapore. - Jeśli Chiny próbowałyby wykorzystać konia trojańskiego do podważenia pozycji dolara amerykańskiego i zdobycia właściwego dla nich miejsca w świecie finansowym, to do tego nie dojdzie jeśli użyłyby AIIB – dodał.

Pettis, ekspert od Chin i członek Carnegie Endowment for International Peace, podkreśla, że aby AIIB stało się ważną instytucją, musiałoby spełnić dwa warunki: gospodarka Chin musiałaby osiągnąć pozycję gospodarki USA w latach 40-50. ubiegłego wieku, a renminbi musiałoby stać się jedną z głównych walut rezerw. Jego zdaniem, szansa na spełnienie obu tych warunków jest niewielka.

- Być może Chiny pewnego dnia staną się największą gospodarką na świecie, sceptycznie oceniam czy do tego dojdzie, ale jeśli tak będzie, nigdy nie osiągną pozycji, jaką  USA miały w latach 40. ubiegłego wieku – powiedział Pettis.

Poza tym, w jego ocenie, choć renminbi może osiągnąć kiedyś status waluty rezerw, to będzie walutą rezerw mniejszego znaczenia.

- Są tylko dwie drogi do akumulacji przez świat renminbi: albo bank centralny Chin podejmie ryzyko wysokości bilionów dolarów inwestując w krajach z ratingiem nieinwestycyjnym albo Chiny muszą być gotowe zaakceptować wielki deficyt na rachunku obrotów bieżących, czego prawdopodobnie nie zrobią – powiedział Pettis.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, cnbc.com

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy