Rynek pracy, zarówno w Polsce, jak i na świecie, mocno się zmienia. Coraz więcej osób decyduje się — dla własnej wygody lub z konieczności — na zdalną realizację zleceń. Taka formuła zarabiania wiąże się jednak z koniecznością samodzielnego rozliczania się i opłacania składek ZUS. Te obowiązki chce wziąć na siebie firma Inglot Plus, która korzystając z unijnej dotacji, ponad pół roku temu uruchomiła serwis Useme, oferujący elektroniczne rozliczanie pracowników mobilnych. Blisko 500 tys. zł dotacji z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (Działanie 8.1 „Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej”) pozwoliło na opracowanie rozwiązania technologicznego i pozyskanie pierwszych klientów i użytkowników. Inspiracją dla twórców serwisu była m.in. platforma odesk.com, dostosowana do specyfiki rynku amerykańskiego. Serwis łączy zleceniodawców ze zleceniobiorcami. Jak zapewnia Marcin Niewęgłowski, reprezentujący firmę, jego działalność nie koncentruje się jednak na samym pośrednictwie. Useme jest narzędziem technologicznym ułatwiającym współpracę tych dwóch stron. Co istotne, zwłaszcza dla wykonawców, serwis równolegle z udostępnieniem zlecenia zamraża przypisane do niego wynagrodzenie. Jest ono wypłacane zleceniobiorcy po wykonaniu pracy, zgodnej z oczekiwaniami oferenta. Dzięki temu przekazanie pieniędzy na konto pracownika przebiega bez opóźnień, z czym freelancerzy często spotykają się w świecie „niewirtualnym”.
![ROZLICZENIE ONLINE: Chcielibyśmy pojawić się z Useme poza Polską, na rynkach Unii Europejskiej, już w tym roku, łącząc np. zagranicznych zleceniodawców z tutejszymi pracownikami — zapowiada Joanna Głośna, współzałożycielka serwisu Useme. [FOT. ARC] ROZLICZENIE ONLINE: Chcielibyśmy pojawić się z Useme poza Polską, na rynkach Unii Europejskiej, już w tym roku, łącząc np. zagranicznych zleceniodawców z tutejszymi pracownikami — zapowiada Joanna Głośna, współzałożycielka serwisu Useme. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/80841d2c-4a9c-4611-93c4-5b22986560a1/ec96e77a-af62-524c-8ffb-07ff757bb681_w_830.jpg)
Technologia dla ludzi
Zleceniodawcom (na razie pozyskiwanym z wykorzystaniem własnych kontaktów zawodowych zespołu) Useme oferuje bezpłatne usługi, w tym rozliczanie stosunku pracy fakturą VAT, także z osobami fizycznymi. Gwarantuje też zwrot przedpłaty, jeśli zlecenie nie zostanie wykonane. Z użytkownikami, których obecnie ma ok. 2,5 tys., rozlicza się natomiast w formule prowizyjnej. W serwisie, od początku jego działalności, pojawiło się 700 ofert, obecnie w bazie jest ok. 70 aktywnych. Do tej pory w obrębie serwisu zautomatyzowano procesy związane z umowami opartymi na wykonywaniu dzieła. Dostępne są więc propozycje dotyczące tworzenia grafiki, pisania tekstów czy wykonywania tłumaczeń. Ale serwis ma być rozwijany i powiększony o oferty także dla innych grup zawodowych.
— Osób pracujących na własny rachunek, tzw. pracowników mobilnych, realizujących usługi od remontowo-budowlanych po tworzenie stron internetowych, jest w Polsce ponad milion. Stanowi to 5 proc. wszystkich zatrudnionych. Liczbę trudno dokładnie oszacować, bo są wśród nich osoby prowadzące działalność gospodarczą, zatrudnione na umowach o dzieło czy zlecenia, a także osoby pracujące w szarej strefie. My chcemy walczyć z kiepskim wizerunkiem elastycznych form zatrudnienia — zaznacza Marcin Niewęgłowski.
W parze z inwestorem
A jak na elastyczne formy zatrudnienia patrzą krajowi pracodawcy i zleceniodawcy?
— Na razie wyprzedzamy popyt na nasze usługi. Przedsiębiorcy w Polsce wciąż mają spore obawy przed zatrudnieniem ludzi, którzy nie przychodzą do biura i swoje zadania wykonują zdalnie. Ale to się zmieni. Rynek pracy w Europie, a szczególnie w Polsce, musi stać się bardziej elastyczny, bo inaczej nie poradzimy sobie w konkurencji ze Stanami Zjednoczonymi (z którymi mamy, jako Unia Europejska, tworzyć wspólną strefę gospodarczą), a w dalszej kolejności z rynkami Azji, Ameryki Południowej, Afryki. Szacujemy, że mobilnych profesjonalistów zacznie w Polsce dynamicznie przybywać już od 2017 czy 2018 r. Jako Useme chcemy do tej pory dać się poznać jako dobra i przystępna cenowo usługa, wspierająca obsługę rynku pracy zdalnej — wyjaśnia Joanna Głośna, współzałożycielka serwisu Useme.
Ma ona ambicje wyprowadzenia biznesu również poza kraj. Interesują ją w szczególności rynki europejskie. Chce pozyskiwać klientów europejskich, np. zleceniodawców z Europy Zachodniej, łącząc ich z pracownikami z Polski i z Europy Środkowo-Wschodniej. Przedstawiciele serwisu zapewniają, że już teraz prowadzone są rozmowy z zagranicznymi klientami.
— W przeciwieństwie do naszej konkurencji zza Atlantyku, do której obecnie brakuje nam kilka milionów użytkowników, jesteśmy przystosowani do obowiązujących w Europie standardów formalnoprawnych. Serwisy, takie jak Freelancer. com czy Odesk.com, do których chcemy być porównywani za kilka lat, są nastawione raczej na siłę roboczą z Chin i Indii. Ponadto obracają się one w amerykańskich realiach prawnych, przez co są raczej drogie dla Europejczyków (wykonawca np. z Polski musiałby i tak rozliczyć się podatkowo w kraju, w którym wykonuje pracę) — wyjaśnia Joanna Głośna.
Ale do rozwoju na rynkach zagranicznych będzie potrzebny dodatkowy wkład inwestorski.
— Będziemy szukać inwestora. Już teraz toczą się pierwsze rozmowy z klientami z zagranicy, co może uwiarygodnić nasze działania w oczach potencjalnych partnerów biznesowych — potwierdza Marcin Niewęgłowski.