Emilewicz: wzrost wydatków na polskie produkty o 1 proc. dałby 6,6 mld zł gospodarce

  • PAP
opublikowano: 06-12-2019, 19:45

Gdyby rodzimi konsumenci wydawali o 1 proc. więcej na polskie produkty, w gospodarce zostawałoby dodatkowo 6,6 mld zł rocznie - mówiła minister rozwoju Jadwiga Emilewcz podczas debaty "Wybieram 590 - sobota dla Polski" . Dodała, że kupując polskie towary, tworzymy miejsca pracy.

Szefowa MR uczestniczyła w piątek w debacie "Miliardy zostające w Polsce - znaczenie patriotyzmu konsumenckiego dla polskiej gospodarki" w ramach kampanii społecznej "Wybieram 590 - sobota dla Polski". Nazwa kampanii nawiązuje do prefiksu 590, który znajduje się na początku pod kodem kreskowym produktu.

Jadwiga Emilewicz
Zobacz więcej

Jadwiga Emilewicz fot. WM, Puls Biznesu

"Moda na dobre i polskie zaczyna się powoli rozpędzać. Z całą pewnością możemy powiedzieć o sukcesie w branży spożywczej - kupujemy produkty spożywcze polskie, ponieważ uważamy, że są bardzo dobrej jakości. Czas na to, żeby wykonać tę pracę w pozostałych branżach" - wskazała. Emilewicz zwróciła uwagę na sukcesy polskiej branży meblarskiej.

"W ubiegłym roku wyprzedziliśmy Włochów, po tym roku wyprzedzamy Niemców" - mówiła. Jej zdaniem nasi rodacy nie wiedzą jednak o tym, że u nas produkuje się co drugie łóżko, na którym śpi Europejczyk.

Minister zgodziła się z uczestnikami debaty, którzy wskazali na ważną rolę edukacji w promowaniu przywiązania konsumentów do polskich marek. "Niemcom nie trzeba zapisywać w ustawie, że warto latać Lufthansą. Oni po prostu nią latają, bo wiedzą, że to buduje potęgę ich gospodarki" - mówiła.

"Gdyby Polacy wydawali o 1 proc. więcej na produkty, towary i usługi wyprodukowane w Polsce, to w polskiej gospodarce zostawałoby rocznie 6,6 mld zł więcej. Warto te cyfry pokazywać" - podkreśliła. Zwróciła też uwagę, że "zakup własnego towaru tworzy miejsca pracy w wielu branżach".

Odnosząc się do tego, co może zrobić państwo, by promować rodzime towary i usługi, wskazała m.in. na przyjazne rozwiązania prawne, takie jak wprowadzone już ulgi na badania i rozwój. "Po ubiegłym roku mamy ponad 100 mln odliczeń wydatków na B+R w małych i średnich firmach" - mówiła. Podkreśliła, że pierwszy raz po 1989 roku więcej tego typu wydatków było w sektorze prywatnym niż publicznym. Ważne jest też - jak mówiła - wspieranie aktywności polskich firm na innych rynkach, zwłaszcza pozaeuropejskich.

Według szefowej MR warto promować internetowe kanały sprzedażowe, bo "nie wymagają tak wysoko wolumenowych inwestycji" jak np. badania i rozwój. Podkreśliła, że nasze firmy zdecydowanie za mało z nich korzystają. "Nasi sąsiedzi, Czesi czy Węgrzy, znaczenie bardziej je eksploatują - tam jest 9 proc. eksportu przez kanały cyfrowe, podczas gdy w Polsce tylko 4 proc." - mówiła.

bc64433c-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Innowacji
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE
Puls Innowacji
autor: Anna Bełcik
Wysyłany raz w tygodniu
Anna Bełcik
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Uczestnicy piątkowej debaty zwrócili uwagę, że o tym, czy pieniądze zostają w kraju czy wypływają za granicę decyduje konsument, a przywiązanie do narodowych marek jest tym większe, im bogatszy jest kraj.

"Dbania o własny biznes i biznes swojego kraju powinniśmy uczyć w szkołach, jak uczymy dziś ekologii" - przekonywał Ryszard Florek, prezes Fakro, światowego wicelidera w produkcji okien. Podkreślił, że z Polski wypływa co roku 100 mld zł w postaci dywidend czy opłat za znaki towarowe, co buduje bogactwo tych krajów, które u nas zainwestowały.

Członek zarządu Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel uważa jednak, że nie można wymagać od klientów patriotyzmu - "kupuj nasze, bo jest polskie". "Nasze produkty muszą być określonej jakości, w określonej cenie, muszą mieć odpowiednie cechy użytkowe" - mówił. Podkreślił wagę bliskiej współpracy rodzimych firm - zarówno spółek Skarbu Państwa, jak i przedsiębiorstw z sektora MŚP.

Z analizy przygotowanej na potrzeby projektu przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton wynika, że zmiana nawyków konsumenckich mogłaby przynieść polskiej gospodarce dodatkowe kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie.

W analizie tej wskazano, że z każdej złotówki wydanej na produkt lub usługę wytworzoną w Polsce przez firmę z polskim kapitałem, do krajowej gospodarki wróci 79 groszy. W przypadku produktów zagranicznych firm, ale produkowanych w Polsce, kwota ta wyniesie 76 groszy. Natomiast dla produktów w pełni zagranicznych, a tylko sprzedawanych na terenie naszego kraju, z każdej złotówki przeznaczonej na ich zakup pozostanie w Polsce 25 groszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu