EPHA i KE rozczarowane opóźnieniem głosowania ws. dyrektywy tytoniowej

DI, PAP
opublikowano: 09-09-2013, 17:05

Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego (EPHA) wyraził w poniedziałek głębokie ubolewanie z tytułu opóźnienia głosowania w sprawie dyrektywy tytoniowej. Wcześniej także Komisja Europejska określiła opóźnienie, jako "niefortunne".

Wbrew wcześniejszym planom, na wniosek chadeków Parlament Europejski nie będzie głosował swojego stanowiska ws. dyrektywy tytoniowej na rozpoczętej w poniedziałek sesji plenarnej w Strasburgu. Europosłowie mają mieć więcej czasu na uzgodnienia i kompromisy. W obecnym kształcie dyrektywa zakazuje sprzedaży w UE papierosów mentolowych i slimów, czemu sprzeciwia się Polska. Głosowanie ma odbyć się w październiku.

Po decyzji o opóźnieniu pojawiały się spekulacje, że jest ono skutkiem działań lobby tytoniowego, któremu ma zależeć na tym, by dyrektywa nie była uzgodniona za tej kadencji PE. Z drugiej strony w prasie podawano, że na przesunięciu głosowania zależało niemieckim chadekom, którzy nie chcieli głosować nad dyrektywą przed wyborami w Niemczech.

"Pozarządowe organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym wyrażają swoje głębokie ubolewanie w związku z decyzją liderów frakcji w PE o przesunięciu debaty i głosowania w sprawie dyrektywy tytoniowej (...). EPHA wzywa do przyjęcia mocnej dyrektywy tytoniowej bez dalszej zwłoki" - czytamy w stanowisku organizacji przysłanym w poniedziałek PAP.

Wcześniej także rzecznik KE ds. zdrowia Frederic Vincent powiedział PAP, że opóźnienie głosowania jest "niefortunne", bo spowolni proces jej przyjęcia.

EPHA wskazuje ponadto, że to nie pierwsza próba opóźnienia dyrektywy i przypomina o ubiegłorocznej rezygnacji unijnego komisarza UE ds. zdrowia Johna Dalli w związku z zarzutami o powiązania z lobby tytoniowym. "24 godziny później nastąpiły włamania do biur organizacji pracujących nad kontrolą tytoniu, włączenie z biurem EPHA" - czytamy.

Organizacja alarmuje, że 700 tysięcy Europejczyków umiera co roku przedwcześnie ze względu na palenie, a 13 mln osób cierpi z powodu chorób spowodowanych paleniem. Zdaniem EPHA to także koszt dla gospodarki w wysokości 4,6 proc. unijnego PKB. "Wiarygodne dane naukowe pokazują, że środki zaproponowane przez Komisję Europejską (w dyrektywie - PAP) będą skuteczne (w walce z paleniem)" - podkreśla EPHA.

Z kolei Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EESC) wskazuje w swojej opinii, że w całej UE zagrożona będzie znacząca liczba miejsc pracy w sektorach takich jak rolnictwo, produkcja, pakowanie i sprzedaż detaliczna tytoniu i wyrobów tytoniowych.

"W UE w sektorze tytoniowym zatrudnionych jest prawie 1,5 mln osób. Spośród nich 400 tys. to rolnicy, którzy zajmują się uprawą liści tytoniu, a 956 tys. miejsc pracy zależnych jest od sprzedaży detalicznej tytoniu" - pisze komitet. "Z drugiej strony, co roku od wyrobów tytoniowych pobiera się podatek w wysokości prawie 100 mld euro i jest to sektor o dużym znaczeniu dla eksportu" - dodaje.

Jednak przesunięcie głosowania może być korzystne dla Polski, bo - jak wskazywali rozmówcy PAP - gorzej niż teraz być nie może. Chodzi o to, że projekt w obecnym kształcie zabrania zarówno papierosów smakowych, m.in. mentoli, jak i cienkich papierosów typu slim.

Polska jest największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych i drugim, co do ilości producentem tytoniu w UE. W naszym kraju jest 6 fabryk, które zatrudniają 6 tys. osób. Tytoń uprawia 14,5 tys. gospodarstw rolnych. 70 proc. produkcji trafia na eksport. W 2012 r. wartość eksportu wyniosła 1 mld zł, co oznacza, że sprzedaż branży tytoniowej stanowi 36 proc. wartości eksportu rolno-spożywczego.

Dyrektywa tytoniowa ma zakazać sprzedaży w UE papierosów typu slim oraz papierosów smakowych, m.in. mentoli, aby zniechęcić Europejczyków do palenia. Dyrektywa przewiduje też, że opakowania papierosów i produktów tytoniowych będą musiały być w 75 proc. pokryte wizualnymi i słownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi. Ponadto papierosy elektroniczne mają być regulowane, jak produkty medyczne.

Za takimi rozwiązaniami 10 lipca opowiedziała się komisja ds. zdrowia w Parlamencie Europejskim, teraz swoje zdanie ma wyrazić cały europarlament.

W czerwcu ministrowie zdrowia państw UE zaproponowali, by w ramach zmian w dyrektywie tytoniowej zakazać sprzedaży papierosów z dodatkami aromatycznymi, jak mentol. Nie zgodzili się jednak na taki zakaz dla papierosów cienkich (tzw. slimów), jak chciała KE. Po głosowaniu w PE rozpoczną się negocjacje między europarlamentem a ministrami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu