Dzisiejsza wzrost notowań EUR/USD do rekordowych poziomów, jest całkowicie pozbawiony podstaw fundamentalnych. Jakkolwiek można wskazywać, że ruch ten został sprowokowany słabszym od prognoz raportem ADP o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze prywatnym, które spadło w lutym o 23 tys. (oczekiwano wzrostu o 15 tys.). To jego negatywną wymowę całkowicie łagodzi publikacja indeksu ISM dla sektora usług. W lutym indeks ten wzrósł do 49,3 pkt., po tym jak w styczniu gwałtownie się załamał i spadł do 44,6 pkt. Wzrost przewyższył oczekiwania rynku (47,5 pkt.), dając jednocześnie nadzieję na rychłe wyjście z recesji.
Na to, że dzisiejsze zmiany na rynku eurodolara są pozbawione fundamentów, wskazuje nie tylko brak reakcji na pozytywne doniesienia z amerykańskiego sektora usług, który przecież stanowi 80 proc. gospodarki Stanów Zjednoczonych, ale również umocnienie wspólnej waluty na dzień przed konferencją prasową szefa ECB.
Jest realne, że Jean-Claude Trichet wyrazi na niej zaniepokojenie bardzo silnym wzmocnieniem euro w relacji do dolara. Nie można również wykluczać, że złagodzi swe stanowisko w kwestii stóp procentowych, przez co jego jutrzejsze wystąpienie może został odebrane jako mniej jastrzębie, niż ostatnie. Tym samym jego wymowa powinna być niekorzystna dla euro.
Motoru napędzającego dzisiejszy wzrost kursu
EUR/USD należy szukać nie w fundamentach, ale w sile trendu wzrostowego na
eurodolarze oraz we wzajemnych relacjach głównych par walutowych.
Dzisiejsza
nieudana poranna próba sprowokowania spadkowej korekty, w połączeniu z brakiem
zdecydowanego umocnienia dolara po publikacji indeksu ISM-usługi oraz silny
wzrost notowań EUR/JPY w reakcji na rosnący apetyt globalnych inwestorów na
ryzyko, przy jednoczesnym umiarkowanym wzroście USD/JPY, to główne
czynniki odpowiadające za dzisiejszy nowy rekord wszech czasów eurodolara.
O godzinie 18:23 kurs EUR/USD testował poziom 1,5287 dolara, wobec dziennego minimum na 1,5144 i maksimum na 1,5301 dolara.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade
Brokers DM S.A.