Euro jest walutą, której nikt nie chce posiadać, ale chce się w niej zadłużać

opublikowano: 04-12-2019, 09:53

Choć euro wkracza na terytorium dolara jako światowej waluty globalnego zaciągania kredytów, nie znaczy to jednak, że ktoś chce trzymać je w formie gotówki, ocenia Deutsche Bank.

Nikt nie chce już trzymać euro w gotówce jako aktywów, ale każdy chce je jako zobowiązanie - napisał w notatce George Saravelos, szef działu badań walutowych w Deutsche Bank. Dodaje, że „…w rezultacie strefa euro wyłania się jako nowy globalny dostawca płynności dla międzynarodowego systemu finansowego, powoli zastępując dolara” - powiedział.

Banknoty euro
fot. Bloomberg

Wspólna waluta jest coraz częściej wykorzystywana w międzynarodowych pożyczkach, finansowaniu międzybankowym i transgranicznych transakcjach przeniesienia. Pomaga to osłabić euro w okresach apetytu na ryzyko, ale może przyczynić się do zmienności i wzrostu waluty, gdy powróci awersja do ryzyka.

Transakcje typu „carry-back” finansowane przez euro przyniosły zwrot dla wszystkich oprócz 3 spośród 23 walut rynków wschodzących monitorowanych przez Bloomberg, w porównaniu z 10 dla transakcji typu „dolar”.

W bieżącym roku euro przecenione zostało o ponad 3 proc., a zmienność pary euro-dolar osiągnęła rekordowy poziom pod koniec listopada..

Saravelos argumentuje, że wypływy wynikające ze zwiększonego wykorzystania euro jako waluty finansowania zobowiązań utrzymują walutę na niskim poziomie, gdy apetyt na ryzyko jest wysoki. Dodał, że euro powinno było zyskiwać w stosunku do dolara i zbliżać się do 1,40 USD w ciągu ostatnich dwóch lat. 

Pomimo ogromnego wahania rachunków zewnętrznych euro pozostało słabe. To niespotykane – podsumowuje przedstawiciel Deutsche Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane