Euro nie utonęło po danych z Niemiec…

  • Marek Rogalski
opublikowano: 04-04-2019, 11:37
aktualizacja: 04-04-2019, 11:38

Kluczowe informacje z rynków:

WIELKA BRYTANIA / BREXIT: Izba Gmin przegłosowała wczoraj poprawkę i to podczas trzeciego czytania i tylko jednym głosem przewagi (313-312), która wymusza na rządzie podjęcie działań w celu uniknięcia „bezumownego” Brexitu po 12 kwietnia. Wcześniej szef Komisji Europejskiej dał wyraźnie do zrozumienia, że kwietniowy termin jest ostatecznym dla przegłosowania porozumienia w Izbie Gmin, jeżeli Wielka Brytania chciałaby opuścić UE do 22 maja. Dodał też, że scenariusz bezumownego Brexitu jest dość prawdopodobny. Tymczasem gazeta The Sun doniosła, że premier May najpewniej poprosi UE o wydłużenie procesu Brexitu o 9 miesięcy. Wczorajsze spotkanie szefowej rządu z liderem opozycyjnej Partii Pracy nie wniosło wiele – wiele opcji pozostaje na stole, łącznie z unią celną, czy też drugim referendum, co wynika też z podziałów wśród samych laburzystów. Wśród torysów pojawiają się też głosy, aby związanie się z unia celną było tylko czasowe.

USA / DANE/ FED: Opublikowany wczoraj po południu indeks ISM dla usług wypadł gorzej, niż oczekiwano – spadek do 56,1 pkt. z 59,7 pkt. przy prognozie na poziomie 58,0 pkt. Z kolei zdaniem Neel’a Kashkari z oddziału FED w Minneapolis nie widać potrzeby, aby rozważać obniżkę stóp procentowych w obecnej sytuacji gospodarczej.

  USA / CHINY / NEGOCJACJE HANDLOWE: Pojawiły się spekulacje (Bloomberg), jakoby strona amerykańska miała dać czas Chinom (do 2025 r.) na pełne wdrożenie ustaleń dotyczących zakupów dóbr i usług, oraz pełne uwolnienie dostępu do chińskiego rynku przez zagraniczny kapitał. Na dzisiejsze popołudnie (godz. 16:30) zaplanowano spotkanie prezydenta Donalda Trumpa z chińskim premierem Liu He. Pojawiły się też plotki, że może dojść do ogłoszenia terminu spotkania prezydentów USA i Chin na szczycie, co byłoby sygnałem bliskiej finalizacji umowy – wczoraj doradca ekonomiczny Białego Domu Larry Kudlow stwierdził, że liczy na to, że amerykańsko-chińskie rozmowy zaplanowane na ten tydzień doprowadzą do znaczącego zbliżenia stanowisk.

EUROSTREFA / NIEMCY: Fatalne dane nt. zamówień w przemyśle – w lutym spadek wyniósł 4,2 proc. m/m (szacowano wzrost o 0,3 proc. m/m). To dwa razy więcej, niż w styczniu (-2,1 proc. m/m). W ujęciu rocznym zniżka wyniosła aż 8,4 proc.

Opinia:  Rynki, jak widać nie mogą się zdecydować, czy próbować rozgrywać scenariusz „ożywienia”, czy też nadal pozostać ostrożnym. Zresztą trudno dać też łatwą interpretację dla dolara – bo czy, gdyby dane makro z USA były lepsze, to amerykańska waluta mogłaby mocniej zyskać, skoro FED ostatnio uciął sobie możliwość wykorzystywania bardziej „jastrzębiej” retoryki (przynajmniej w tym roku)?  Teoretycznie, zatem lepsze dane z USA powinny wspierać scenariusz spadku globalnego ryzyka (?!), gdyż mogłyby sugerować, że globalne spowolnienie może być płytkie i w takiej sytuacji zewnętrzne gospodarki niedługo zaczęłyby wygrzebywać się z dołka. Tyle, że tych lepszych danych na rynkach zewnętrznych zbytnio nie widać (pomijając Chiny, gdzie gospodarka zaczęła być ponownie stymulowana). Dowodem na to jest chociażby słabość w odczytach z Niemiec, co sygnalizuje raczej, że wspomniany dołek gospodarczy zaczyna wyglądać bardziej jak głęboka studnia… Ale odwracając teraz to rozumowanie – czy słabsze dane z USA mogą wspierać dolara, gdyż sygnalizowałyby większe ryzyko dla globalnej gospodarki i tym samym podbijały awersję do ryzyka? Prostej odpowiedzi na powyższe dylematy niestety nie ma…

W czwartek rano dolar odbija po słabszej środzie, choć symbolicznie. W grupie G-10 najsłabsze są NOK, CHF i CAD, co sugeruje raczej przypadkowość tej statystyki. To co rzuca się w oczy to relatywna siła euro, jak na fatalny odczyt z Niemiec. Niemniej z wyciąganiem dalszych wniosków warto będzie zaczekać na publikację zapisków z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, które poznamy o godz. 13:30. Inwestorzy będą szukać w nich potencjalnych „gołębich” akcentów, chociaż już w ostatnich dniach oczekiwania na podwyżkę stóp przesunęły się na rok 2021 r. Tym samym wydaje się, że aby można było mówić o mocniejszej fali spadkowej euro, potrzebne mogą być nowe, zaskakujące impulsy, jak chociażby komplikacje przy Brexicie po granicznej dacie 12 kwietnia, czy wątek związany z cłami na eksport europejskich aut do USA, lub zupełnie coś nowego.

Na dziennym układzie EURUSD widać, że korekta wzrostowa próbuje się jednak rozbudowywać. Kluczowe w tym względzie może okazać się wsparcie przy 1,1214. Jeżeli nie dojdzie do jego naruszenia dzisiaj, to wzrośnie prawdopodobieństwo wzrostowego piątku przy założeniu, że dane Departamentu Pracy USA okażą się rozczarowujące.

Wykres dzienny EURUSD

Wykres USDCNH (dolara do juana) dobrze oddaje to, jaki jest stan negocjacji handlowych pomiędzy USA-Chiny. Znużenie i marazm – czy to dobre przymiotniki? Być może dostrzegają to też Amerykanie – jeżeli spekulacje Bloomberga o tym, że Waszyngton może dać Pekinowi czas na implementację założeń w umowie aż do 2025 r. są prawdą, to może być to pewien ukłon. Ale i też sprytny manewr, który pozwoli wymusić to na czym Amerykanom zależy – prawo do kontrolowania tego, czy umowa jest wdrażania i możliwość jednostronnego zerwania porozumienia poprzez powrót do wyższych stawek celnych. Tylko, czy Pekin na to się zgodzi? Tym samym osobiście do spekulacji o tym, że być może dzisiejsze spotkanie Trumpa z premierem Liu Che przyniesie jakiś przełom, podchodziłbym z rezerwą.

Wykres dzienny USDCNH

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu